Prokurator bada wylot Łątki do USA

    Prokurator bada wylot Łątki do USA

    WIT

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Lubelscy prokuratorzy sprawdzą okoliczności amerykańskiej eskapady ratuszowych urzędników z Krzysztofem Łątką na czele. Śledczych interesuje, czy w tym przypadku nie doszło do przestępstwa o charakterze korupcyjnym.
    - Po przeanalizowaniu materiałów prasowych na temat tego wyjazdu, prokurator okręgowy podjął decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego - poinformowała wczoraj Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

    Sprawa będzie prowadzona w kierunku artykułu 228 kodeksu karnego, czyli przyjmowania korzyści majątkowej przez osobę pełniącą funkcję publiczną.

    Kurier napisał o tej eskapadzie pierwszy.
    Na początku marca Krzysztof Łątka, dyrektor departamentu sekretarza miasta Lublina - i dwóch innych urzędników - poleciało do Nowego Jorku. Sponsorem wyjazdu była firma Oracle, z której produktów korzysta magistrat. Wyjazd Łątki od początku wzbudzał ogromne emocje. Urzędnik tłumaczył, że był on bardzo potrzebny i korzyści z niego płynące odczują mieszkańcy Lublina. W świecie polityki eskapada wywołała ogromne poruszenie. - Czy to etyczne, że firma wygrywająca przetargi w ratuszu później funduje wyjazdy urzędnicze? - pytał na ostatniej sesji miejskiej rady Zdzisław Drozd (PiS).

    Sprawą zainteresowała się także minister Julia Pitera, która odpowiada za walkę z korupcją. Minister ustaliła, że oprócz urzędników, z Lublina do USA wybrali się także samorządowcy z kilku innych miast. Minister powiadomiła Prokuraturę Krajową o możliwości popełnienia przestępstwa.

    Po kilku tygodniach medialnej zawieruchy wokół wyjazdu ratuszowych urzędników do USA, zareagował także prokurator okręgowy w Lublinie. Na jego polecenie sprawę ma zbadać Prokuratura Rejonowa Lublin - Północ.

    To już drugie postępowanie prokuratorskie, w którym przewija się nazwisko Łątki. Urzędnikiem interesują się także śledczy z Radomia. Sprawdzają, czy Łątka nie złamał prawa, zatajając przed fiskusem część swoich dochodów. Sprawa dotyczy finansowania kampanii wyborczej PO w 2005 r. Prokuratura uznała, że lubelski polityk przekazał czterem osobom wspierającym PO aż 84 tys. zł, aby wpłaciły je na konto komitetu.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo