Można taniej i lepiej, ale nie w Lublinie

    Można taniej i lepiej, ale nie w Lublinie

    Kamil Krupa

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Istnieje technologia, która pozwala przeprowadzić remont jezdni nawet w dwa dni. Władze Lublina, zamiast ją zastosować, martwią się, czy drogowcy sobie z tym poradzą.
    Dariusz Sybilski, naukowiec z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, opracował szybką i tanią metodę remontu zniszczonych nawierzchni asfaltowych. Wszystkie prace trwają tylko dwa dni. Technologia, z powodzeniem zastosowana w Warszawie, została zaproponowana władzom Lublina. Te jednak bezradnie rozkładają ręce i mówią, że nie mają na nią pieniędzy.

    Warszawski naukowiec jest związany z Lublinem jako profesor Politechniki Lubelskiej. Wykłada na Wydziale Inżynierii Budowlanej i Sanitarnej. Jego metoda naprawy dróg polega na kładzeniu nowej warstwy asfaltu na istniejącą już wcześniej. Poprzedza to specjalne uzbrojenie nawierzchni, m.in. z wykorzystaniem siatki z włókien szklanych o wysokiej wytrzymałości. W Warszawie rozwiązanie takie z powodzeniem stosuje się już od sześciu lat.

    - Metoda polega na bardzo szybkim położeniu warstwy asfaltu. Drogowcy zaczynają prace w piątek, a w poniedziałek rano jezdnia jest już gotowa do użytku - tłumaczy naukowiec.

    W porównaniu do tradycyjnej przebudowy nawierzchni z tzw. wzmocnieniem konstrukcji, koszt przeprowadzenia robót nowatorską metodą może być nawet trzykrotnie mniejszy.

    Opracowaną przez siebie technologię prof. Dariusz Sybilski zaproponował Stanisławowi Ficowi, z-cy prezydenta Lublina. - Jest mi przykro, bo choć minęło już trochę czasu, nie dostałem na mój list żadnej odpowiedzi - mówi prof. Sybilski.

    Kiedy zapytaliśmy wczoraj Stanisława Fica o całą sprawę usłyszeliśmy: - Technologia, którą zaproponował profesor Sybilski, jest mi znana. To prawda, że remont wykonuje się bardzo szybko. Przymierzamy się do tego, ale jest to sposób bardziej kosztowny. Musimy się też upewnić, czy lubelskie firmy drogowe dysponują odpowiednim sprzętem. Wiem, że w Warszawie jest dużo remontów i raczej nie można liczyć na udostępnienie takich urządzeń - powiedział nam Stanisław Fic.

    Dodał ponadto, że w tegorocznym budżecie Lublina nie ma zbyt wielu pieniędzy na remonty, ponieważ największy nacisk położony został na budowę ulic, które będą w przyszłości łączyły się z lubelską obwodnicą.

    Jak się okazuje, Stanisław Fic myli się nie tylko mówiąc o wysokich kosztach warszawskiej metody. Dariusz Sybilski podkreśla, że specjalistyczne urządzenia, o których wspomina prezydent, nie są do niczego potrzebne.

    - Podstawą jest rozpoznanie stanu nawierzchni i wykonanie badań diagnostycznych, które i tak każdy administrator drogi robi - podkreśla profesor.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo