Wił gniazdko za wyłudzone pieniądze

    Wił gniazdko za wyłudzone pieniądze

    Witold Michalak

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Były zastępca szefa lubelskiego Urzędu Kontroli Skarbowej i biegły sądowy oszukiwał ludzi i banki. Sąd nie miał wątpliwości, że Marian W. dopuścił się całej serii przestępstw.
    Jesienią ubiegłego roku mężczyzna został skazany nieprawomocnie. Marian W. nie zgodził się z tym rozstrzygnięciem i jego obrońca złożył apelację. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Lublinie. Ten uznał, że Marian W. złamał prawo i powinien ponieść za to karę. Został skazany na dwa lata więzienia. Nie pójdzie do więzienia, bo sąd warunkowo zawiesił wykonanie kary na pięć lat. Musi zapłacić 2700 zł grzywny.


    Skazany zszedł na złą drogę w 2000 r. W tym czasie zaczął budowę domu pod Lublinem. Inwestycja okazała się bardzo kosztownym przedsięwzięciem. Chociaż na brak dobrze płatnych zajęć nie mógł narzekać, zapragnął finansować budowę z nie swoich pieniędzy. Jak ustalono w czasie procesu, oskarżony starał się wyłudzić pieniądze od banków. Na liście jego ofiar są także firmy budowlane. Zlecał im wykonanie prac, ale nie dostawały za nie pieniędzy. Marian W. nie wahał się także nabijać w butelkę tzw. "zwykłych" ludzi. Był wyjątkowo skuteczny. Wyłudzał kwoty od 2,5 do 30 tys. zł.

    Marian W. zawsze mówił, że jedynie pożycza gotówkę. Kłopot polegał na tym, że nie oddawał. Miał taką siłę przekonywania, że niektóre osoby dawały się oszukiwać po dwa razy. Opowiadał jakie ma wpływy. Chwalił się dużym majątkiem. Zapewniał, że pieniędzy potrzebuje tylko na krótko. Ludzie mu wierzyli.

    W czasie procesu przed sądem pierwszej instancji prokurator początkowo chciał dla Mariana W. kary trzech i pół roku więzienia. Zdaniem sądów rozpoznających sprawę byłego szefa UKS, to było zbyt surowe rozstrzygnięcie. Mężczyznę przed trafieniem za kratki uratowało jedno - przed zakończeniem sprawy pospłacał swoje zobowiązania.

    Wyłudzenia to nie jedyne przestępstwa, jakich dopuścił się Marian W. Okazało się, że były szef skarbówki oszukiwał także swoją firmę. Podawał nieprawdę w swoich oświadczeniach majątkowych i przemilczał w nich fakt, że ma długi. Jakby tego było mało, przechowywał u siebie dokumenty z kontroli skarbowych, do czego także nie miał prawa.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo