Kurier Lubelski » Opinie » Śmierć mojego brata jest właśnie zapominana, bo jest...

Śmierć mojego brata jest właśnie zapominana, bo jest niewygodna

Data dodania: 2009-11-24 08:59:29 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-11-24 11:25:18

6KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Śmierć mojego brata jest właśnie zapominana, bo jest niewygodna

Z Ewą Gniadek, siostrą zastrzelonego w Afganistanie kpt. Daniela Ambrozińskiego, rozmawia Mariusz Staniszewski

Stara się Pani wyjaśnić okoliczności śmierci brata. Co Pani ustaliła?
Zaczęłyśmy to robić razem z Natalią Ambrozińską, wdową po Danielu, gdy okazało się, że armia wcale nie chce, by prawda o okolicznościach śmierci mojego brata wyszła na jaw. Tuż po śmierci gen. Dariusz Wroński, dowódca 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego, zapewniał nas, że pomoże nam wszystko wyjaśnić. Przez osiem dni po śmierci Daniela przyjeżdżali do nas ludzie generała i przekonywali, by nie udzielać wywiadów mediom. Mówili, że gdy pojawią się hieny, to należy je spławiać lub wzywać policję. Przyjechał zresztą też sam gen. Wroński. Kiedy jednak zaczęłyśmy go naciskać w tej sprawie, sytuacja się skomplikowała.
∨ Czytaj dalej
A teraz, gdy dowódcy kontyngentu, w którym służył mój brat, wrócili z Afganistanu, można dojść prawdy.

Ale toczy się śledztwo.
Tak, ale nie mamy żadnych informacji o tym, na jakim etapie jest to śledztwo. Nie mamy wglądu do dokumentów. Wdowa po Danielu dostała tylko wyniki sekcji zwłok. I tu pojawia się pierwsza wątpliwość. Według pierwszych relacji, jakie pojawiły się po śmierci mojego brata, po postrzeleniu miał on być reanimowany. Lekarze, którzy przeprowadzili sekcję, stwierdzili, że nie ma śladów reanimacji. Niejasności jest więcej.

Ale po co ktoś miałby kłamać w takiej sprawie?
A po co pan minister Bogdan Klich zaraz po śmierci mojego brata wymyślił historyjkę o bohaterskim mł. chor. Dariuszu Zwolaku, o którym - jak mówił - będą pisać książki i kręcić filmy. Ten młodszy chorąży trzy dni przed śmiercią mojego brata został dowódcą bazy Vulcan.

Młodszy chorąży dowodził bazą?
Tak, dowodził oficerami, którzy kończyli wyższe szkoły i akademie wojskowe, szkolili się w kraju i za granicą i mieli znacznie większe od niego doświadczenie. On też był dowódcą patrolu, gdy zginął Daniel.

Dlaczego młodszy chorąży kierował oficerami?
Wcześniej bazą przez dwa tygodnie dowodził mój brat. Domagał się wsparcia bojowego, logistycznego i lotniczego. Podobnie zresztą jak inni oficerowie. Stwarzali więc problemy. Wygodniej było mianować dowódcą niedoświadczonego chorążego bez odpowiedniego wykształcenia, który nie prze- ciwstawiał się dowództwu. Chcieli mieć święty spokój.

Któremu dowództwu?
Temu, które znajdowało się w głównej bazie w Ghazni. Chcemy, by ludzie odpowiedzialni za śmierć mojego brata odpowiedzieli za swoje czyny. Domagamy się spotkania z płk. Rajmundem Andrzejczakiem, który dowodził polskim kontyngentem w Afganistanie, a także z mjr. Danielem Różańskim i ppłk. Stanisławem Kaczyńskim, którzy wydawali rozkazy.

Jakie rozkazy?
O tym, jakie wsparcie powinno być udzielone, ile osób i kiedy idzie na patrol, kto dowodził bazą. To oni być może odpowiadają także za to, że mój brat znalazł się w miejscu, w którym nie powinno go w ogóle być. On jechał do Afganistanu na stanowisko logistyczne. Przerzucenie go na inne stanowisko było niezgodne z prawem. Chcemy, by oni powiedzieli nam prawdę.

Jeśli ci oficerowie są już w Polsce, to dlaczego nie możecie się Panie z nimi spotkać?

Gdy próbowałam skontaktować się z płk. Rajmundem Andrzej-czakiem poprzez 34. Brygadę Kawalerii Pancernej w Żaganiu, to okazało się, że on już tam nie służy. Poinformowano mnie, że znajduje się w rezerwie kadrowej armii i jest w dyspozycji ministra obrony narodowej. Trochę to dziwne, że dowódca zmiany nie ma żadnego stanowiska.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

fikcyjna armia

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tar (gość), 11.11.11, 07:44:41

jeden z tych pacanów znowu jedzie "dowodzić"

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

WP - Wielka Pomyłka

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dureń (gość), 27.11.09, 17:03:01

Wojsko Polskie to coś co powinno przejść wielką przemianę.
Komuniści zasiadający w sztabach psują od środka Wojsko, są swego rodzaju sabotażystami.
Powinno się ich wyrzucić jak najszybciej, bo źle się dzieje i z tego co widać będzie jeszcze gorzej.
Nie mają pojęcia o nowoczesnym wojsku, ich strategie i rozumowanie jestem rodem z PRL.

Zamiast helikopterów używa się starów 266, szykując się na misję, trzeba udawać, że jeździ się rosomakami bo ich brakuje, na kompanie dane jest tylko 4 sztuki rośków. Mało amunicji, niezrozumiałe i podejrzane rotacje w kadrze. Oficer wojska polskiego który chce zadbać o nasze wyszkolenie, jest usuwany i na jego miejsce przychodzi tępy dzban który w czasie apelu trzyma ręce w kieszeni i pluje co chwila.
Generał na odwiedzinach nie wymaga od żołnierzy wyszkolenia tylko gdy on przyjeżdża trzeba się uczyć meldunków. Bo po co żołnierz ma dobrze strzelać, to jest nie ważne, żołnierz ma znać regulamin i meldunki reszta jest nie potrzebna.

Przykład Pana Kapitana, jest tego dowodem. Że dowództwo wojska polskiego powinno zostać wysłane w działania misji w tedy zobaczyliby na własnej skórze jakimi są debilami. Bo jeżeli generał Wojska Polskiego nie potrafi posługiwać się poprawną polszczyzną i używa zwrotu, "Ja potrzebujem oryginalnych ludzi", no to przepraszam bardzo, to kim my wszyscy jesteśmy, podróbami ze stadionu, pytam się ja?

Ze sztabowego fotelu wszystko wygląda super na kwicie, każda sprawa jest tak samo łatwa jak pójście do kibelka i zrobienie czego trzeba. Ale o życiu to oni już dawno zapomnieli, to po co są? Skoro nie potrafią nawet przygotować żołnierzy wyjeżdżający w rejon wojny?
Najprościej powiedzieć "- dzisiaj będziemy wzywać medevac, musicie sobie wyobrazić helikopter", dzisiaj będziemy jeździć rosomakami, tylko musicie sobie je wyobrazić.

TO JEST KOMEDIA, i nie ma co się dziwić że jesteśmy traktowani jak ścierwo przez inne kraje skoro durnie z gwiazdkami nie potrafią zadbać o swoich żołnierzy.

Wiele można było uniknąć, gdyby w Wojsku Polskim były osoby, które potrafią przyznać się do błędów i odpowiednio na nie reagować. Niestety ludzi odpowiedzialnych i chcących coś zrobić dla żołnierzy, jest bardzo mało. A gdy tacy się już ukażą to są wymieniani na żołnierzy, którzy mają plecy i są wygodni (czyt. nic ich nie obchodzi oprócz własnej kieszeni i kariery).



odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Coś tu brzydko pachnie...

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

faust (gość), 24.11.09, 11:51:35

Panie prok. wojsk. Z. Rzepa, jako "as" prokuratury wojskowej, masz Pan WRESZCIE pełne pole do wykazania sie. Wprawdzie bez K. Frankowskiego, ale Pan POradzi. Do roboty, chyba że czekasz Pan na rozkazy z okreslonych pałacow, jak jesienią 2007roku? Jak to jest możliwe w WP aby dowodził chorąży, skoro sa obok doswiadzceni oficerowie? Już jeden dowodzil pod NKhel i wystarczy! Jak to jest możlwe, aby poważny dowódca tak postepował? Kto narazil życie zolnierzy, wysyłając ich w tak odlegly rejon bez odpowiednich środków walki, z kilkoma jednostami amunicji. Gdzie moździerze, 60 i 95 mm, nie mówiąc o innych śodkach? Czy tam dowodzili profesjonaliści czy harcerze? Niezbywalnym prawem zolnierza jest byc dobrze dowodzonym, za co ponosi odpowiedzialnosc wlasciwy Dowodca. Znów chcecie zamiesc sprawe POd dywan!? Na jednych sie mścicie, a innym karygodne blędy maja ujśc płazem?

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

TO JUŻ NIE MAMY ARMII

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Bwana Kubwa (gość), 24.11.09, 11:29:16

Komu może zależeć, żeby Polska była kompletnie bezbronna?.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Kurier Lubelski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Kurier Lubelski", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Stanisław Ceniuk
tel. 81 446-28-05

Reklama:

Oddział Biuro Reklamy, Filia Lublin
ul. Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. (81) 44-62-850, reklama@kurierlubelski.pl

Biuro reklamy, ogłoszeń i marketing: adresy, telefony, e-maile
Cenniki reklamy znajdują się TUTAJ

Dyrektor Biura Reklamy
Dariusz Topyła
tel. 81 446-28-10
d.topyla@kurierlubelski.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Adres redakcji:
Polska Kurier Lubelski
Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. 81 446-28-00, faks 81 446-28-30
redakcja@kurierlubelski.pl

Jesteś świadkiem ciekawych zdarzeń? Napisz do nas: online@kurierlubelski.pl

Redakcja Kuriera Lubelskiego: Telefony, e-maile

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Jak się powiedzie reprezentacji Polski na Euro 2012?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie KurierLubelski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.