Data dodania: 2010-01-11 08:01:50 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-01-11 08:48:57
Platforma Obywatelska poniosła polityczną porażkę w sprawie komisji hazardowej, do której powrócili posłanka Kempa i poseł Wassermann. Jest to porażka zdumiewająca, bowiem nie bardzo wiadomo, co PO z tą komisją kombinowała i po co. Gdyby już na początku przesłuchano Chlebowskiego, Drzewieckiego czy choćby tylko premiera, dawno byłoby po sprawie.
Saddyfaro (gość), 06.01.11, 03:29:53
funereal poker tabulation tops oklahoma casinos.com money success fame glamour mediafire
girls playing strip poker pictures free games texas poker chanel l.a black grand caviar shopping tote price
killer instinct flash game is there a xbox emulator where i can play xbox games through my pc using the disk stardust hotel casino
electric slot car tracks sports betting online free flying game
casino in windsor free online video poker game free online party games
las vegas may 9 2009 is the sf giants and rockies game rained out on may 1? kmart video games
download game l7 motorola real casino poker chip sets american poker championship at turning stone resort casino
xbox cheat codes for grand theft auto san andreas games for saving money for blogs grand paradise bavaro
crossbow video game pacific poker com hoyle casino 2006 rapidshare
blackjack tip game online poker strip video free valid slot machine downloads
rainforest + animals + slothes nhl hockey series price betting odds fly simulation games
france toy or game windstar casino ok an post international lottery company
outdoor lawn games trac ball card casino e game surfparrot.com tournament super bowl party gambling games
odpowiedzi (0)
skomentujKazimierz (gość), 14.01.10, 22:01:42
Zdumiewająca niedomyślność, tak doświadczonej publicystki?
A może to "niezorientowanie"? dla wprowadzenia czytelnika w błąd zamierzony?
Ktokolwiek śledzi, choćby i mało uważnie, losy komisji ds. hazardu wie, ale P.Paradowska tego nie wie, że PO chodzi o rozmycie sprawy, zmęczenie uwagi i znudzenie potencjalnych obserwatorów -Poseł Sekuła jest mistrzem w fachu nudzenia. Gdyby mieli na celu rozwikłanie sprawy, to na pierwszy ogień poszliby Zbynio, Miro & Company i byłoby po sprawie.
Chodzi wszak o tak zwaną aferę, którą doskonale opisano i wiadomo dlaczego powstała komisja – znów P.Paradowska tego nie wie, bo to zależy od tego czy się CHCE wiedzieć, przyjmować wiadomości niemile słyszane. Od tego kto wypadł lepiej bardziej jednak liczy się na ile wplatany w aferę jest Premier. Na ile jego ingerencja spaliła śledztwo CBA. W jak daleko zaangażowany sposób działał tow.Chlebowski na rzecz swych kupli w kształtowaniu treści ustawy, z kim, w jaki sposób i DLACZEGO?
Rzucenie podejrzeń na PiS było zamierzone i wypracowaną, przez dwa lata, techniką odwracania uwagi od rządzących. Szczucia, judzenia i tworzenia "faktów" medialnych. Stąd próba, nawet za cenę śmieszności i otwartego oszustwa, wykreowania afery pisowskiej – co dotychczas tak świetnie się udawało za wielką przysługą TVN24, TVN, GW, TOK FM i innych dyżurnych dziennikarzy. Właśnie dlatego, że prawda polityczna nie ma wiele wspólnego z prawdą obiektywną – jak doskonale to wiedzą dziennikarze od czterech lat kreujący, obecną opozycyjną, PiS na awanturniczą partię złości i nienawiści, a PO na partię miłości i spokoju. Obłuda i oszustwo ma, w ich osobach, swą świątynię.
Panią Paradowską zupełnie nie dziwi zajmowanie się komisji przede wszystkim przedstawicielami PiS’u,
Skupienie się Pani Paradowskiej na powrocie posłów PiS, wykluczonych prawem Kaduka, na chama, na rympał i w bezczelnie zakłamanej atmosferze świadczy, że propaganda w dalszym ciągu walczy.
Skuteczniej byłoby zmilczeć ten ordynarny faul.
Mając przewagę, komisja może powołać KAŻDEGO, nawet pijaczka z dworca, czy woźnego i stąd PO’wołała swych członków, dla ich WYKLUCZENIA ze składu komisji. Bezzasadnie, na podstawie INSYNUACJI. Równie zasadnie można obecnie PO’wołać na świadka przewodniczącego Sekułę – za to, że będąc szefem NIK musiał "cóś" wiedzieć na ten temat. Tak jak P. Kempę, czy P. Wasermana przepytać i stwierdzić, że faktycznie nic nie wie...
Szanowna Pani Redaktor, czy to warto tak tracić twarz? Nie szanując inteligencji swych czytelników - traci ich Pani, czy to warto dla PO? Może czas przetrzeć oczy?
odpowiedzi (0)
skomentujkaśka (gość), 13.01.10, 09:27:14
Komentarze i opinie tej Pani są takie niewiarygone, nie rozumiem jak może jeszcze to dukować. Szanowna redakcjo nie podniesiecie nakładu jak będziecie promować takich emerytów! Niech tę panią zatrudni Urban bo są z tej samej opcji!
odpowiedzi (0)
skomentujkaśka (gość), 13.01.10, 09:26:58
Komentarze i opinie tej Pani są takie niewiarygone, nie rozumiem jak może jeszcze to dukować. Szanowna redakcjo nie podniesiecie nakładu jak będziecie promować takich emerytów! Niech tę panią zatrudni Urban bo są z tej samej opcji!
odpowiedzi (0)
skomentujkaśka (gość), 13.01.10, 09:26:41
Komentarze i opinie tej Pani są takie niewiarygone, nie rozumiem jak może jeszcze to dukować. Szanowna redakcjo nie podniesiecie nakładu jak będziecie promować takich emerytów! Niech tę panią zatrudni Urban bo są z tej samej opcji!
odpowiedzi (0)
skomentujJUSTUS (gość), 12.01.10, 17:05:05
Drogie Posłanki, Drodzy Posłowie, ci, których na Wiejską popchnęła jedynie żądza władzy i pieniądza, ci, którym pycha nie pozwala obiektywnie spojrzeć na swoje umiejętności, ci, którym świadomość braku kompetencji nie przeszkadza w rozpychaniu się łokciami w wyścigu po najwyższe stanowiska państwowe, ci, którzy otaczają się bandą lojalnych półgłówków, a nie gronem fachowców, którzy wyciągnęliby nasz kraj z zapaści – mam dla Was życzenia. Szczere i wypowiedziane bez żadnej krępacji.
Za to, że nie dbacie o Polskę a jedynie o własne interesy, za to, że łgaliście przed wyborami i łżecie nadal bez mrugnięcia okiem, za to, że traktujecie swoich wyborców jak niepotrzebne śmieci, o których za to ochoczo przypominacie sobie, gdy kończy się kolejna kadencja, za to, że pchając się zuchwale w politykę, nie mieliście i nadal nie macie pomysłów na wyciągniecie Polaków z coraz głębszego szamba - wpadnijcie weń tak samo, jak społeczeństwo, które tkwi tam od wielu lat dzięki Wam, borykając się z biedą, niesprawiedliwością i pogłębiającym się pesymizmem.
Życzę Wam, abyście po odejściu z Wiejskiej nie spadli na cztery łapy. Życzę, żebyście pozostając bez swoich diet poselskich i dotychczasowych przywilejów, przypomnieli sobie, co znaczy być szarym obywatelem. Żebyście poczuli gorzki smak lekceważenia urzędników, lekarzy, pracodawców, polityków i ten dreszczyk emocji, jaki teraz fundujecie beztrosko Polakom, spowodowany strachem o własny byt. Takie właśnie mam dla Was życzenia, za to, że przekroczyliście sejmowe progi, zbezczeszczone przez Wasze pokraczne nogi.
odpowiedzi (0)
skomentujWWW (gość), 12.01.10, 16:21:47
Mądry jestem niesłychanie. Zawsze mam odmienne zdanie. Ryknąć umiem bardzo głośno i doniośle. Mów mi POŚLE, mów mi pośleeee.
Kiedy tylko się urodziłem, rodzina i znajomi zachwycali się mną. Jaki piękny, jaki mądry, jaki bystry. Same pochwały. Nawet jak zwaliłem śmierdzącą kupę, to też się zachwycali, że zdrowa, że duża. No to waliłem, niech się cieszą. Co im smrodu będę żałował?
Jak już chodziłem
W piaskownicy wszyscy robili gorsze ode mnie babki z piasku. Więc im je bezpardonowo rozwalałem. Co będą zaśmiecać piaskownicę jakimiś bublami. Ma być tylko moja i tylko moją mają wszyscy podziwiać i chwalić.
Reszta won z piaskownicy.
Potem było przedszkole. Jakie matoły tam chodziły, to aż strach opowiadać. Tylko ja byłem najmądrzejszy, więc tylko mnie chwalono. Jak który nie zrozumiał, to dostawał klockiem w głowę i miałem spokój. Mnie, mądrego, nie wolno było denerwować.
Zanim zacząłem zarabiać
Wśród tych matołów jakoś przebrnąłem do szkoły. Tam to dopiero było i się działo! Jak się któryś z nauczycieli nie poznał, że ja to geniusz, to zaraz rodzice przywoływali go do porządku. Znajoma dyrektorka skutecznie tłumaczyła jakiejś nauczycielce, że ja, ukochany synek, jestem geniuszem i nie wolno mnie denerwować. Pytać też mnie nie warto, bo znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Co najwyżej jakaś opóźniona w rozwoju nauczycielka mogła nie zrozumieć moich genialnych odpowiedzi. Ale to przecież jej problem, nie mój.
A szczery byłem zawsze. Jak ktoś głupi, tępy, ograniczony umysłowo, to mówiłem wprost - jesteś głupi, debil, prostak. Najczęściej skutkowało. Trzymali się ode mnie z daleka. Mama mówiła, że to dobrze, bo z kim się kto zadaje, takim sam zostaje. Dodawała jeszcze, że lepiej być samotnym geniuszem, niż lubianym klownem. To unikałem tych kolegów i koleżanek. Skąd miałem wiedzieć kto geniusz, a kto klown?
Chyba, że zrozumieli jakim jestem geniuszem i ciągle mi to mówili. Tych tolerowałem, nawet jak byli faktycznie głupi. Przecież jacyś poplecznicy byli mi potrzebni, żeby poprzeć mnie w mojej walce.
Potem szkoła średnia. Żadnych zmian. Metoda gnębienia innych była na tyle skuteczna, że wszyscy, których uważałem za głupszych, omijali mnie szerokim łukiem. Bo jak nie, to w chwilach szczerości, głośno i wyraźnie krzyczałem co o nich myślę i jakimi są durniami. Nikt mojego geniuszu nie będzie podważał. Wszyscy powinni się nauczyć, że to ja mam zawsze rację i wszystko wiem najlepiej.
Najgorzej było na studiach. Tu już trafiali się mądralińscy i czasem wiedzieli coś więcej ode mnie, ale przecież nikt wszystkiego nie wie. Jak się poskarżyłem mamie, że mnie zagadują, to mama dała mi dobrą, życiową radę, z której do dziś skutecznie korzystam.
Mój sposób na życie
Brzmiało to tak - jak brakuje ci argumentów to zmieszaj przeciwnika z błotem. Mało kto zna przecież tyle przekleństw co w naszej rodzinie. Łacina w domu była powszechna, bo rodzice dbali o wszechstronny rozwój. No i tu zawsze wygrywałem. Nikt mi nie był w stanie dorównać w łacinie. A na wszelki wypadek - tak radziła mama - donosiłem na kolegów i koleżanki, że balują, piją i palą, ściągają od siebie i - co najważniejsze - bardzo źle się wyrażają o profesorach. Wprawdzie nie zawsze pamiętałem, co złego mówili, ale od czego moja genialna wyobraźnia, zawsze coś sam naprędce wymyśliłem. Tymi prostymi sposobami uzyskiwałem doskonałe notowania u wszystkich wykładowców.
Jak widzicie na moim przykładzie, tylko ludzie przebojowi, zdecydowani w walce z innymi, mogą coś w życiu osiągnąć.
Dziś, w pracy, te same metody zdają doskonale egzamin. Oponentów mieszam z błotem bo szkoda czasu na dyskusje. Często, tak na wszelki wypadek, odwiedzam przełożonych, informując ich o wszystkim co mówią moi koledzy. Jak widzę, że mnie unikają, to wiem, że moje metody są skuteczne. Szczerym trzeba być. Tak mnie wychowano.
Znasz mnie? Naprawdę mnie znasz? Widzisz mnie zawsze w TV ? No popatrz, jaki ten świat mały.
odpowiedzi (0)
skomentujmariano (gość), 12.01.10, 08:45:19
Sam tytuł tych napisanych głupot obezwładnia, wystarczy przyjrzec się czym ci ,,wybrańcy" narodu się zajmują gwałty, korupcje, hazardy pijaństwo (pijana posłanka która nie widzi w swoim stanie nic złego), a jakaś niemczura wyrzuca z domu polaków po trzydziestu latach ich zamieszkiwania, tak właśnie wygląda polskie prawo. Gdyby wiedzieli co to uczciwośc i honor to by takich głupot nie było, a tak jesteśmy pośmiewiskiem całej Europy i nie tylko.
odpowiedzi (0)
skomentujStanisław Ceniuk
tel. 81 446-28-05
Oddział Biuro Reklamy, Filia Lublin
ul. Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. (81) 44-62-850, reklama@kurierlubelski.pl
Biuro reklamy, ogłoszeń i marketing: adresy, telefony, e-maile
Cenniki reklamy znajdują się TUTAJ
Dyrektor Biura Reklamy
Dariusz Topyła
tel. 81 446-28-10
d.topyla@kurierlubelski.pl
Adres redakcji:
Polska Kurier Lubelski
Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. 81 446-28-00, faks 81 446-28-30
redakcja@kurierlubelski.pl
Jesteś świadkiem ciekawych zdarzeń? Napisz do nas: online@kurierlubelski.pl
Redakcja Kuriera Lubelskiego: Telefony, e-maile
Reklama
Reklama
Jak się powiedzie reprezentacji Polski na Euro 2012?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie KurierLubelski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.