Data dodania: 2010-03-09 22:11:41 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-10 12:13:52
(© Jacek Babicz)
Nauczyciele dobrze zarabiają, na dodatek krótko pracują i mają dużo wolnych od pracy dni. To dosyć powszechna opinia na temat zarobków w oświacie. Od lat nauczyciele walczą z takim podejściem. Na niskie płace narzekają również pracownicy naukowi na uczelniach, zwłaszcza ci początkujący. Nasze zestawienie pokazuje, że faktycznie ich zarobki nie prezentują się okazale.
Looka (gość), 14.03.10, 21:36:19
Pani Ago. Na początek dwa sprostowania. Informacje są jak najbardziej prawdziwe - wystarczy znać art. 30 i 30a Karty Nauczyciela. Nie reprezentuje samorządu, ale jestem mieszkańcem Lublina, który spędza tygodniowo 5 godzin w korkach przez brak tunelu pod Al. Racławickimi. Pracuję na swoim, więc zarabiam więcej niż w szkole.
Jak Pani pewnie zauważyła podałem wynagrodzenie średnie, do którego samorządy mają wyrównywać zgodnie z art. 30a Karty Nauczyciela. Jest oczywiste, że nie wszyscy średnią tę osiągną (tak jak Pani), ale jeśli średniej tej nie osiągną nauczyciele z danej gminy to ta musi im wyrównać do podanych przeze mnie kwot. Pozwolę sobie coś policzyć - wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego wynosi zgodnie z przepisami nie mniej niż 2616 zł (zakładam że ma Pani tytuł magistra i przygotowanie pedagogiczne). Jeśli jest Pani nauczycielem dyplomowanym od co najmniej 7 lat (jak wynika z postu) to Pani łączny staż pracy oscyluje prawdopodobnie ok. 15-20 lat, co daje dodatek stażowy ok. 400-500 zł. Czyli pobiera Pani w zasadzie tylko dodatek stażowy i zasadnicze (ewentualnie dodatek wychowawcy) i nie ma realizuje ani godzin ponad pensum, ani doraźnych zastępstw. W przypadku większości nauczycieli jest to sytuacja sporadyczna.
Licznie wymieniane w karcie nauczyciela dodatki: funkcyjny (w tym wychowacy klasy - co prawda niewielki ok.70-100 zł), za trudne warunki (nauka szóstki dzieci w klasach łączonych na wsi), motywacyjny (od 50 do 500 zł), za godziny ponadwymiarowe i doraźne zastępstwa (od 0 do nawet 1000 zł), wiejski (na wsiach i w małych miasteczkach dla dyplomowanego 260 zł) i mieszkaniowy (20-100 zł) znacznie podnoszą wypłatę. W sumie jak Pani widzi osiągnąć średnią nie jest tak trudno, a są nauczyciele dyplomowani zarabiający przy kilku nadgodzinach tygodniowo (czyli mniej niż 30 godzin pracy z dziećmi) ok. 5.000 zł.
Poza tym sytuację w oświacie znam, bo szkolę trochę tych samorządowców, których Pani posądza o roznoszenie nieprawdziwych informacji. W średniej gminie jest 100-120 nauczycieli i 40 urzędników. Młody urzędnik po studiach zarobi 1400-1600 zł; młody nauczyciel stażysta, też zaraz po studiach, bez zastępstw i ponadwymiarówek (zasadnicze, motywacyjny, wiejski, funkcyjny wychowacy, mieszkaniowy) - 2.300 zł czyli 50% więcej. W przypadku większego stażu, awansu zawodowegom pensje się jeszcze bardziej rozjeżdzają (urzędnik -2300, nauczyciel 3800-4500) przy założeniu, że obaj mają wyższe wykształcenie. Urzędnikowi nikt nie wyrówna do ustawowej średniej. W efekcie pensje urzędników kosztują budżet (a więc podatnika) kwotę x, a pensje nauczycieli kwotę globalnie 4-5 razy większą. Nie uwgzlędniam w tych wyliczeniach ponad dwa razy wyższego odpisu na fundusz świadczeń socjalnych dla nauczycieli.
Nie zna też Pani innego faktu - zupełnie rozsunęły się wynagrodzenia grup kiedyś tak podobnych, mających podobne wykształcenie i realizujących podobne funkcje - nauczycieli i pracowników domów kultury i bibliotek. Instruktor w domu kultury ze stażem 20 lat zarobi 2.300 czyli o połowę mniej niż nauczyciel, a będzie prowadził zajęcia edukacyjne 40 godzin. Bibliotekarz w szkole pracując 30 godzin zarobi 80% więcej od swojego odpowiednika w bibliotece gminnej za 40 godzin. Nieczęsto się o tym mówi.
Może to Pani z łatwością sprawdzić w swojej gminie.
Oboje doskonale wiemy, że w systemie wynagradzania nauczycieli są dwie rzeczy kompletnie chore:
1) wysokość wynagrodzenia zasadniczego nie zależy od wkładu pracy, oceny szefa, przydatności do zawodu, wreszcie wyników ucznia tylko od wykształcenia (to dobrze) i awansu zawodowego,
2) awans zawodowy jest postawiony na głowie, bo można zostać dyplomowanym w 10 lat i co dalej (a poza tym co to za awans jak dwa najwyższe stopnie osiąga 85% wszystkich nauczycieli - to tak jakby w wojsku 85 % było pułkowników i generałów, a w firmie prezesów, dyrektorów i kierowników).
Do oświaty publicznej nigdy mnie nie ciągnęło, bo po skończyłem publiczną podstawówkę a potem społeczne liceum i miałem okazję dostrzec różnicę.
Przyzna Pani jednak, że sytuacja w której nauczyciel w Jabłonnie zarabia kwotę (tzn. ma w angażu) kwotę zbliżoną do doktora habilitowanego świadczy raczej o kompletnej aberracji w ustalaniu wynagrodzeń w oświacie.A prawdopodobnie w szkole w Jabłonnie jest i kilku nauczycieli zarabiających lepiej nie tylko od tegoż pracownika naukowego, ale być może i od dyrektora własnej szkoły, który nie ma wakacji i musi być w pracy każdego dnia.
odpowiedzi (0)
skomentujAga (gość), 12.03.10, 08:22:02
Pewnie reprezentuje Pan samorząd, stąd też te nieprawdziwe informacje. Moje zarobki n-la dyplomowanego nie przekraczają 3.200 brutto. Po uzyskaniu dyplomowania czekałam blisko 7 lat, aby moje zarobki przekroczyły magiczną kwotę 2.000zł. netto. Wciąż więc krążą te kłamliwe informacje o naszych zarobkach. A Pana zapraszamy do pracy w oświacie, skoro tu są ,, niezłe pensje", a jeśli Pan nie skorzysta z zaproszenia, to właśnie takiej Panu pensji życzę gdziekolwiek by Pan pracował.
odpowiedzi (0)
skomentujLooka (gość), 11.03.10, 19:23:25
Kochani. A teraz powiem wam ile zarabia średnio nauczyciel. Wynika to z przepisów (jak mają mniej w danej gminie średnio to trzeba im wyrównać - w jakim zawodzie jest coś podobnego?)dane pozaokrąglałem - dyplomowany 4.200 zł brutto, mianowany 3.200 zł brutto, kontraktowy 2.500 brutto, stażysta 2.300 zl. Sami oceńcie czy to dużo, czy mało za 18 godzin pracy tygodniowo, i 3 miesiące z 12 wolnego w roku. W Warszawie śmiesznie mało (ale oni zarabiają więcej niż ta średnio), w Lublinie to niezłe pensje (zwłaszcza że mianowanych i dyplomowanych jest ok. 85 % ogółu), a na wsi po prostu kokosy.
Rozumiem nauczycieli, że płaczą nad systemem (nieważne czy się starasz czy nie, musisz zarabiać zasadniczego podstawową stawkę z rozporządzenia czy to polonista, anglista, czy nauczyciel plastyki). Ale tak to jest jak się ma silne związki, które dzielą po rowno.
Niestety skutki są opłakane dla finansów samorządu. Sam Lublin dopłaca do oświaty (pensje nauczycieli to 90% wydatków na oświatę) 100 mln ponad kwotę otrzymaną od rządu. Gdyby zmniejszyć pensję (albo podnieść liczbę obowiązkowych godzin do 27) byłoby na upragniony tunel pod Al. Racławickimi w ciągu trzech lat (a na 2 akquaparki rocznie). Oceńcie co ważniejsze.
Za skandal uważam, że nauczyciel w Jabłonnie zarabia praktycznie tyle samo co doktor habilitowany na Uniwersytecie (a jak mu się wyrówna do średniej to o 50% więcej.) Trzeba znać proporcje.
odpowiedzi (0)
skomentujiga (gość), 10.03.10, 21:54:09
Pracuje 3 dni w tygodniu, sprzątam w autobusach turystycznych. Praca bezstresowa i nawet przyjemna. Jestem zadowolona chociaż jestem tylko sprzątaczką. Wyjechałam z PL 3 lata temu, jestem po dobrych studiach polskich. Zarabiam jak doktor habilitowany na UMCS !!!! :)
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
asystent (gość), 10.03.10, 21:52:25
Jako asystent na UMCS (5 lat pracy) biorę na rękę 1450 zł. Ta pensja nie pozwala mi wziąć jakiegokolwiek kredytu na mieszkanie. Gdybym nie miał dodatkowych źródeł dochodu (były takie semestry, że pracowałem na 1,5 etatu + własna działalność, bez wyjazdów w wakacje przez 4 lata pod rząd) nie staczyło by mi do pierwszego - nawet do 20-go danego miesiąca. Ta pensja to nawet nie zapomoga. Każdy, kto jest przekonany, że na uczelni zarabia się kokosy nie ma zielonego pojęcia o czym mówi. Dobrze zarabiają profesorowie, ale to najczęściej po 15-20 latach pracy, czyli w zasadzie wtedy, kiedy każdy wysoko wykwalifikowany pracownik dobrze zarabia. Najgorsze jest chyba jednak to, że już nie wierzę, aby komukolwiek z władz tego kraju nie jest za o wstyd...
odpowiedzi (0)
skomentujn-l (gość), 10.03.10, 18:38:32
Z tą odpowiedzialnością to zależy. Księgowa odpowiada za kasę. Nauczyciel za żywego ( często bardzo żywiutkiego) człowieczka x 25 średnio. Ma dbać o jego bezpieczeństwo, edukację, wychowanie. Niejednokrotnie rodzice nie radzą sobie z jednym dziecięciem, my musimy opanowac duze stadko. Uwierz mi, odpowiedzialność jest ogromna. Żywe dziecko to nie kasa, ktorą można oddać, zgubić, ukraść. To zupełnie inna kategoria.
Z innej strony. Niania dla jednego dziecka zarabia ok. 1000 zł za porownywalne godziny pracy. Niania się li i jedynie opiekuje, ewentualnie nakarmi. Koniec. My nie karmimy, ale też nie dostajemy jednego dziecka.
odpowiedzi (0)
skomentujinny (gość), 10.03.10, 18:04:32
a mnie zastanawia że zarobki takiej księgowej są praktycznie na takim samym poziomie jak sprzątaczek, nie umniejszając wagi pracy załogi sprzątającej, jednak aby pracować jako księgowa troszkę szkoły trzeba mieć, wydaje mi się że samorządy generalnie zapomniały o wynagrodzeniach administracji w oświacie i traktują je trochę po macoszemu, o ile praca nauczyciela bez wątpienia jest absorbująca i bardzo wymagająca to nie odbiega ona odpowiedzialności np. głównej księgowej która nie jednokrotnie jest niemalże zrównana odpowiedzialnością z dyrektorem.
odpowiedzi (0)
skomentujStanisław Ceniuk
tel. 81 446-28-05
Oddział Biuro Reklamy, Filia Lublin
ul. Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. (81) 44-62-850, reklama@kurierlubelski.pl
Biuro reklamy, ogłoszeń i marketing: adresy, telefony, e-maile
Cenniki reklamy znajdują się TUTAJ
Dyrektor Biura Reklamy
Dariusz Topyła
tel. 81 446-28-10
d.topyla@kurierlubelski.pl
Adres redakcji:
Polska Kurier Lubelski
Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. 81 446-28-00, faks 81 446-28-30
redakcja@kurierlubelski.pl
Jesteś świadkiem ciekawych zdarzeń? Napisz do nas: online@kurierlubelski.pl
Redakcja Kuriera Lubelskiego: Telefony, e-maile
Reklama
Reklama
Jakie drzewo powinno zastąpić baobab na placu Litewskim?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie KurierLubelski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.