Przejechali dziewięćdziesiąt kilometrów i punktualnie o umówionej godzinie zameldowali się we wtorek w Radio-Kurierze na deptaku. Jan Łukasik - wójt gminy Wola Uhruska, Marek Kuszneruk - przewodniczący Rady Gminy, Roman Korczyński - rzeźbiarz i Wiesław Holaczuk - wicestarosta włodawski, wierzą, że Wola Uhruska zwycięży w konkursie turystyczne "Perły Lubelszczyzny". Dlaczego?
- Gdyż tak krystalicznie czystego powierza, unikalnej fauny i flory, licznych jezior, torfowisk i bagien - nie ma w Polsce, ale i na całym Starym Kontynencie - uważa Jan Łukasik.
- Bo jedną z największych atrakcji turystycznych gminy jest dolina rzeki Bug tworząca korytarz ekologiczny rangi europejskiej. Można ją podziwiać podczas wędrówek pieszych, rowerowych, a także spływów kajakowych - sądzi Wiesław Holaczuk.
- Wspaniale się tu rzeźbi i maluje, samorealizuje.
Mieszkałem w innych miastach w kraju, ale do Woli zawsze wracałem - twierdzi Roman Korczyński.
- Mieszkają to ludzie, o których często się mówi, że żyją na końcu świata. Ale przyjedźcie do nas i zobaczcie, że ten "koniec" jest faktycznie początkiem - wrotami do miejsca wspaniałego wypoczynku o każdej porze roku - przekonuje Marek Kuszneruk.
Za Wolę Uhruską, przyszłą "Perłę Lubelszczyzny", trzyma też kciuki dr Hanna Wójciak z Zakładu Botaniki i Mykologii UMCS. - Chociażby dlatego, że ma tu wspaniałe warunki do życia derkacz. To ważący 150 gram ptaszek, bardzo skryty, ale o charakterystycznym głosie!
Charakterystyczne głosy mają członkowie zespołu wokalnego Sine Nomine MDK Pod Akacją w Lublinie.
- Zapraszam na nasz najbliższy koncert. 26 sierpnia wystąpimy z utworami muzyki dawnej na krużgankach klasztoru oo. Dominikanów - zaprasza Izabela Urban, szefowa grupy.
- Receptą na dobre samopoczucie, dobre relacje z innymi jest dystans do samego siebie. Umiejętność śmiania się z własnych słabości - przekonywał we wtorek na deptaku Przemysław Gąsiorowicz, aktor Teatru im. Osterwy w Lublinie, znany także z wielu projektów kabaretowych. Najnowszy nazywa się Formacja Zapadnia.
Xuan z Wietnamu nie może się nadziwić, że jemy tak dużo pieczywa i mięsa, jej rodacy preferują warzywa i ryż.
Jakub Kołodyński ze Stowarzyszenia Solidarności Globalnej przyniósł pod kurierowo - radiowe parasole bransoletki, które robią chorzy na AIDS Chińczycy.
- Można je kupić po 5 zł w Centrum Duszpasterswa Młodzieży przy Krakowskim Przedmieściu 1 i w ten sposób pomóc ludziom, którzy mają jeszcze szansę skutecznej walki z chorobą - zapewnia Jakub.
Dlaczego określenie pop jest obraźliwe dla prawosławnego księdza?
Co to jest ikonostas, dlaczego ikony się pisze i jak można obrazić prawosławnego księdza? Na te i wiele innych pytań, uczestników kurierowo - radiowej wycieczki do cerkwi przy ul. Ruskiej, odpowiadał we wtorek ksiądz Andrzej Konachowicz.
Nasi "wycieczkowicze" odwiedzając najstarszą murowaną cerkiew w Polsce usłyszeli, że budowla pochodzi z XVI w. Przez lata przechodziła "z rąk do rąk", była świątynią unicką a obecnie modlą się w niej wyznawcy prawosławia. Dowiedzieliśmy się także, że krzyż prawosławny ma bardzo bogatą symbolikę, a określenie pop jest … obraźliwe dla prawosławnych księży.
- To tak jakby katolickiego kapłana nazwać klechą. Zdecydowanie bardziej wolimy określenie ksiądz - tłumaczył nam diakon Andrzej Konachowicz.
Na zakończenie wyprawy, kolejna już za tydzień, nasi Czytelnicy i Radiosłuchacze, mogli zapalić tzw. świeczki intencyjne. W cerkwi rozbłysło mnóstwo światełek.