Ten problem nas nie dotyczy - odpowiada większość rodziców pytanych, czy ich dziecko zażywa dopalacze, narkotyki lub pije alkohol. Niestety, prawda jest inna.
Ostatnia akcja rządu przeciw sklepom z dopalaczami, połączona z obowiązkiem raportowania przez szpitale wszystkich przypadków zatruć pokazała, że wśród ofiar większość stanowią nastolatki. Do szpitali trafiali nawet uczniowie ostatnich klas szkół podstawowych.
Z ankiet przeprowadzonych wśród uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych w całej Polsce (zamieszczonych na stronie www.narkomania.gov.pl/epidemiologia.htm) wynika, że 14,2 proc. piętnastolatków i 31,4 proc. siedemnastolatków co najmniej raz w życiu paliło marihuanę. Badania pokazują, że blisko połowa uczniów (49,5 proc.) zna miejsca, w których mogłaby zdobyć marihuanę! Z amfetaminą miało kontakt 3,6 proc. gimnazjalistów i 12,4 proc.
uczniów szkół ponadgimnazjalnych, a z ecstasy - odpowiednio 2,5 i 8,3 proc. uczniów obu typu szkół.
Jeszcze poważniej wygląda dostęp naszych dzieci do alkoholu. Aż 90 procent uczniów w wieku 15 - 16 lat ma już za sobą doświadczenia z piciem procentowych napojów, większość z nich podjęła pierwsze próby nawet na początku szkoły podstawowej. Nic dziwnego, że co kilka miesięcy kraj obiegają kolejne doniesienia o pijanym w sztok kilkulatku. Aż 22 proc. próbowało (nieraz) alkoholu w IV-V klasie. Do bycia pijanym w ciągu ostatnich 12 miesięcy przyznała się prawie połowa uczniów szkół ponadgimnazjalnych i co trzeci gimnazjalista.
- Skutki mogą być opłakane - mówi dr Wojciech Waldman, pomorski konsultant toksykologii klinicznej. - Wśród pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą alkoholową są już nastolatki. Wobec wyzwań związanych z zagrożeniem dzieci szkoła nie może być obojętna. Na przykład na Pomorzu już przed czterema laty przedstawiciele policji, Urzędu Wojewódzkiego, kuratorium, sądów rodzinnych, domów pomocy, ośrodków terapii uzależnień i innych instytucji wypracowali procedury postępowania w wypadkach m.in. ujawnienia uczniów będących pod wpływem alkoholu lub pod wpływem narkotyków.
Obok oczywistego powiadomienia rodziców (policja interweniuje jedynie w sytuacji ewidentnego naruszenia prawa), szkoła powinna udzielić uczniowi pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Dziecko, rodzice, wychowawca i pedagog szkolny podpisują kontrakt - nieformalną umowę. Zapisane są w niej konkretne działania - razem z terminem realizacji - które podejmuje się dla ratowania ucznia.
Na początku października minister edukacji Katarzyna Hall zwróciła się do dyrektorów szkół o poważniejsze uwzględnienie tematu dopalaczy podczas zajęć lekcyjnych i o przeprowadzenie odpowiednich programów profilaktycznych. Informacje na temat objawów zażywania dopalaczy i skutków ich działania mają być przekazane rodzicom i uczniom.
Rodzice i szkoły idą na wojnę z używkami
Gdy twoje dziecko zaczęło nagle zamykać się w pokoju, jest bez przerwy rozdrażnione, wycofane lub agresywne, a ty masz wrażenie, że stało się nagle innym człowiekiem - jest to podstawa do niepokoju. Być może jest to naturalny okres buntu, typowy dla nastolatków. Jednak w podobny sposób opisują swoje doświadczenia rodzice dzieci, które stały się ofiarami alkoholu, narkotyków lub "modnych" - mamy nadzieję, że do niedawna - dopalaczy. Rozmawiaj i kontroluj
Terapeuci wskazują, że na pierwszą poważną dyskusję z dzieckiem o skutkach zażywania alkoholu i środków odurzających jest czas już w szkole podstawowej. Przypominają też, że obowiązkiem rodziców jest uważnie słuchać, obserwować i dużo rozmawiać.
Przyczyną sięgania po używki bywa czasem szukanie akceptacji rówieśników, poczucie wyobcowania...
Jednak w sytuacji, gdy dziecko nagle zmienia znajomych, zrywa kontakt z dawnymi przyjaciółmi, przestaje się uczyć, opuszcza lekcje, zbyt dużo śpi albo jest nadmiernie pobudzone, chudnie, podbiera pieniądze - konieczna jest natychmiastowa reakcja. Powinieneś sprawdzić, czy w pokoju nastolatka nie ma tabletek, kolorowych kartoników, nasionek, brązowo-zielonych liści, pustych butelek, czy nie czuć od niego alkoholu. W takiej sytuacji możesz się zwrócić do działających w każdym większym mieście ośrodków leczenia uzależnień.
Wspólny front
Bywa i tak, że pierwsze niepokojące sygnały o zachowaniu dziecka dochodzą ze szkoły. Wprawdzie po zamknięciu sklepów z dopalaczami gwałtownie spadła liczba zatruć młodych ludzi, jednak nadal groźne środki psychotyczne można kupić w internecie. Dorośli muszą wiedzieć, skąd można się spodziewać zagrożenia i jak można się przed nim bronić.
Zgodnie z zaleceniem minister Hall, kolejne szkoły w całej Polsce organizują spotkania informacyjne na temat działania dopalaczy.
M.in. na Pomorzu wspólne prelekcje w szkołach proponują lekarze toksykolodzy i specjaliści zajmujący się uzależnieniami. Pierwsi mają mówić o objawach i zdrowotnych skutkach zażywania dopalaczy, drudzy - jak uniknąć tragedii. Szkoły także deklarują, że przede wszystkim będą się starały pomóc uczniom, którym grozi uzależnienie.