Podczas gdy w innych krajach rynek korepetycji zyskał miano trzeciego sektora, obok publicznych i prywatnych szkół, u nas jest tematem niewygodnym.
- Na całym świecie dostrzeżono wagę korepetycji. Coraz więcej osób decyduje się z nich korzystać, a rządy współfinansują ten rodzaj nauki. W Polsce chowamy głowę w piasek. Ostatnie badania na ten temat pochodzą z 2005 roku, więc od tamtej pory nie wiemy, co się tak naprawdę dzieje - mówi prof. Elżbieta Putkiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, która zajmuje się tematem korepetycji w Polsce i na świecie.
Ponad 30 tys.
korepetytorów jest zarejestrowanych na jednym z serwisów zajmujących się pośrednictwem między nimi a osobami, które się dokształcają. Zdecydowaną większość wśród udzielających dodatkowych lekcji stanowią kobiety. Takie są wyniki raportu przygotowanego w tym roku przez pracowników portalu.
Na korepetycje decydują się najczęściej osoby, które nie są w stanie poradzić sobie w szkole. Ale również takie, które chcą podwyższyć ocenę czy poszerzyć wiedzę. - Temat korepetycji pojawia się w dwóch sytuacjach. Przed kluczowym dla dziecka momentem decydującym o jego przyszłości, na przykład przed ważnym egzaminem, który ma istotny wpływ na dalszą edukację. Po drugie, gdy tracimy zaufanie do szkoły - mówi prof. Putkiewicz. Jest również grupa osób, które wynajmują nauczycieli do odrabiania prac domowych za ucznia.
O tym, jak ważny jest w Polsce rynek korepetycji, świadczy chociażby wynik wspomnianych badań przeprowadzonych przez Instytut Spraw Publicznych. Wynika z niego, że połowa studentów, którzy dostali się na prawo i filologię angielską, korzystała wcześniej z dodatkowych prywatnych lekcji.
Niektórzy uważają, że rozwój rynku korepetycji przyczynia się do wzrostu nierówności w społeczeństwie, ponieważ korzystają z nich tylko ci uczniowie, którzy mają zamożnych rodziców. Jednak z badań z 2005 roku wynika, że wśród rodzin, które rozważają możliwość skorzystania z takich lekcji, najpierw liczy się poziom wykształcenia rodziców, a dopiero w drugiej kolejności ich zamożność.
Problemem jest poziom oferowanych przez korepetytorów usług, ponieważ tego nikt nie badał. Można się jedynie domyślać, że gdy brakuje odgórnej kontroli trafią się osoby, które po prostu szukają łatwego zarobku. - Konieczna jest jawna dyskusja na temat szkół i rynku korepetycji. Boszkoła powinna dawać uczniom równe szanse w zdobywaniu wiedzy, a korepetycje mogą być uzupełnieniem jej oferty - konkluduje prof. Putkiewicz.