Niedobór witamin i mikroelementów osłabia układ odpornościowy zarówno maluchów, jak i dzieci w wieku szkolnym. Nie oznacza to jednak, że trzeba je faszerować preparatami witaminowymi - mówi Barbara Białynicka-Birula, pediatra z Przychodni "Kołobrzeska" Nadmorskiego Centrum Medycznego w Gdańsku.
Z dr Barbarą Białynicką-Birulą, pediatrą z Przychodni "Kołobrzeska" Nadmorskiego Centrum Medycznego w Gdańsku, rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz.
Zimno, plucha za oknem. Czyli najwyższy czas, by zacząć podsuwać dziecku witaminy?
- Niedobór witamin i mikroelementów osłabia układ odpornościowy zarówno maluchów, jak i dzieci w wieku szkolnym. Nie oznacza to jednak, że trzeba je faszerować preparatami witaminowymi.
W takim razie czym?
- Warzywami, owocami, sokami warzywno-owocowymi. Jednym słowem witaminami w postaci naturalnej, a nie syntetycznymi. O tej porze roku warto dziecku podsuwać nasze rodzime jabłka, gruszki, śliwki, a niekoniecznie owoce importowane z ciepłych krajów jak pomarańcze czy mandarynki. I oczywiście warzywa - kapustę słodką i kiszoną, marchewkę, brokuły. Marchew wykazuje działanie przeciwbakteryjne, a jabłka - antywirusowe, stąd, w pewnym stopniu - chronią one dziecko przed infekcjami. Niezwykle ważna jest też witamina C, która ułatwia wchłanianie żelaza, poprawia apetyt, wzmacnia odporność. Organizm ludzki nie potrafi jej magazynować, więc dziecko powinno otrzymywać ją codziennie w diecie. Najlepszym źródłem witaminy C jest zielona papryka i natka pietruszki. O ile malucha trudno namówić do jedzenia surowych warzyw, dziecko w wieku szkolnym chętnie już po nie sięga.
Ile porcji dziennie takich witamin trzeba zjeść, by pokryć dzienne zapotrzebowanie?
- Nie są to jakieś gigantyczne ilości, jeśli w każdym posiłku jest coś "zielonego", a do drugiego śniadania w szkole uczeń zabiera paprykę, marchewkę, jabłko - to w zupełności wystarczy. Szczególnie u młodszych dzieci, w wieku niemowlęcym i przedszkolnym nie wolno zapomnieć o suplementacji witaminy D. Dzienna dawka profilaktyczna tej witaminy wynosi 400 jednostek. Można ją podawać pod postacią tranu.
A kiedy należy sięgnąć po witaminy w tabletkach?
- Kiedy dziecko nie ma apetytu, często choruje lub jest przemęczone intensywnym wysiłkiem umysłowym bądź fizycznym lub po prostu nie da się go zachęcić do jedzenia owoców i warzyw. Trzeba jednak uważać, by witamin nie przedawkować. Pamiętajmy, że nie wszystkie da się "wysiusiać".
A to nam grozi?
- Grozi, bo producenci kaszek, soczków, przecierów, serków, żelek, a nawet cukierków czy lizaków wzbogacają je witaminami. Ich przedawkowanie może spowodować powikłania, dlatego zanim wybierzemy się do apteki, warto poradzić się lekarza pediatry, który prowadzi dziecko.
Dziecko potrzebuje chyba nieco innych witamin niż osoba dorosła?
- Multiwitaminy dla dzieci powinny zawierać przede wszystkim witaminy A, D3, C, B1, B2, B6, B12, PP oraz wapń i fosfor.