Katastrofa airbusa Germanwings: Lubitz wsypał kapitanowi...

    Katastrofa airbusa Germanwings: Lubitz wsypał kapitanowi samolotu lek moczopędny do kawy

    Aleksandra Gersz (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Andreas Lubitz

    Andreas Lubitz ©Michael Mueller

    Według niemieckich mediów, drugi pilot Andreas Lubitz, który celowo spowodował katastrofę Airbusa A320 w Alpach, wsypał kapitanowi do kawy lek moczopędny. Środek spowodował, że pilot musiał opuścić kokpit, aby pójść do toalety.
    Andreas Lubitz

    Andreas Lubitz ©Michael Mueller

    Jak podaje "The Times", informację opublikował niemiecki portal informacyjny Express.de, który powoływał się na ustalenia śledczych. Rewizja komputera 27-letniego Andreasa Lubitza ujawniła, że miał on przed katastrofą poszukiwać w internecie informacji na temat środków moczopędnych.

    CZYTAJ TAKŻE: Katastrofa airbusa Germanwings: Lubitz celowo robił samolot. Potwierdza to odczyt czarnej skrzynki

    24 marca, w dniu katastrofy, Niemiec podał kapitanowi Patrickowi Sondenheimerowi lek, aby pozbyć się go z kokpitu - informuje "The Times". Środek miał zostać dosypany mu do napoju, prawdopodobnie kawy. Wtedy Lubitz zatrzasnął drzwi i rozpoczął proces obniżania maszyny. Mimo prób, kapitanowi nie udało się z powrotem dostać do kokpitu samolotu linii Germanwings.

    Sprzęt elektroniczny Lubitza jest wciąż badany przez policję. Według śledczych, może on dostarczyć więcej danych, które ujawnią, dlaczego pilot spowodował katastrofę. Jak podaje "The Times", prokuratorzy nie skomentowali dotychczas tych doniesień. W przyszłym tygodniu mają zostać ujawnione kolejne informacje z komputera drugiego pilota.

    17 kwietnia w katedrze w Kolonii odbędzie się uroczysta ceremonia ku pamięci wszystkich ofiar katastrofy. Według "The Times", Lufthansa, do której należy linia lotnicza Germanwings, zakazała pilotom zakładać mundurów, które mogą wywołać w rodzinach ofiar stres i niepokój.

    CZYTAJ TAKŻE: Katastrofa airbusa Germanwings. Bild: Lubitz zataił przed lekarzami, że jest aktywnym pilotem

    Airbus A320 leciał z Dusseldorfu do Barcelony, spadł we francuskich Alpach. Zginęli wszyscy, którzy znajdowali się na pokładzie maszyny - 144 pasażerów i 6 członków załogi, w tym Andreas Lubitz. 27-letni drugi pilot miał zataić przed pracodawcami fakt, że leczył się psychiatrycznie. Najprawdopodobniej miał on depresję i myśli samobójcze.

    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    propaganda

    olek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    To był zamach terorystyczny. A nie choroba psychiczna Lubitza Slużby amerykanskie celowo spreperowały zamach by Niemcow sprowokować do wzięcia udzialu w dzialanich antyterorystycznych. Bo jak do...rozwiń całość

    To był zamach terorystyczny. A nie choroba psychiczna Lubitza Slużby amerykanskie celowo spreperowały zamach by Niemcow sprowokować do wzięcia udzialu w dzialanich antyterorystycznych. Bo jak do tej pory Niemcy przyjmuja POstawe pełną hipokryzjiizwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nieścisłości

    ali (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Artykuł zawiera nieścisłości:" Samolot leciał z Barcelony do Dusseldorfu"

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nowe ustalenia?

    renata (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    "samolot leciał z Dusseldorfu do Barcelony" ? Kto pisze te teksty?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kto ma klucze?

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    Nie osłabiajcie mnie tymi żenułami, że pilot się zamknął w kajucie a reszta śpiewała sobie piosenkę
    „kto ma klucze”, patrząc jak samolot zwala się na górę.
    Żądam: w przypadku takich problemów...rozwiń całość

    Nie osłabiajcie mnie tymi żenułami, że pilot się zamknął w kajucie a reszta śpiewała sobie piosenkę
    „kto ma klucze”, patrząc jak samolot zwala się na górę.
    Żądam: w przypadku takich problemów kontrolę nad samolotem przejmuje zdalnie wieża lotniska i
    a) otwiera drzwi zdalnie
    b) aktywuje program „automatyczne lądowanie na najbliższym lotnisku”.
    Wszystko.
    Pytania?
    Nie widzę. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Autopilot najlepszy na wszystko

    realista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    A ja proponuję zastąpienie ludzi autopilotem na cały lot, po co się rozdrabniać… Tylko co zrobić jak programista autopilota będzie miał deprechę? Ma ktoś pomysł?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo