Rzeźby jak spektakl. Stała wystawa Adama Myjaka w...

    Rzeźby jak spektakl. Stała wystawa Adama Myjaka w Gardzienicach

    Sylwia Hejno

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Pracuje rękami, żeby pod palcami czuć ich skórę. To ona jest najważniejsza. Na jej nierównej powierzchni odbija się wszystko to, co jest w środku.
    Z cyklu "Ludzki pejzaż"

    Z cyklu "Ludzki pejzaż" ©Materiały organizatora

    Dziesięć rzeźb Adama Myjaka zamieszka na stałe w pałacu Ośrodka Praktyk Teatralnych "Gardzienice". To dla nich wymarzone miejsce.
    - Prace Adama Myjaka są bardzo teatralne. Oglądamy je jak spektakl, który dotyka ludzkiej egzystencji. Jego niezwykłe głowy, popiersia czy sylwetki przykuwają uwagę mocnymi akcentami, intrygują, gdy są pozbawione tego, co w ludzkiej twarzy najbardziej charakterystyczne. Wyczuwamy także klasyczny, antyczny kanon, bardzo bliski temu artyście - mówi Zuzanna Zubek-Gańska, kuratorka wystawy.

    Pęknięcia, rysy, deformacje, płaszczyzny gładkie jak lustro i celowe niedoskonałości wciąż pojawiają się w ludzkich postaciach. "Niepełne", bo pozbawione pewnych elementów (najczęściej oczu) posągi odsłaniają wciąż zaskakujące, nowe oblicza.
    Artysta powtarza, że najważniejsza jest ich "skóra", czyli, jak powiedział w wywiadzie pt. "Trwałość i przemijanie" ze Zbigniewem Taranieką, "to coś, co jest na powierzchni i wcale nie chodzi mi o fakturę, o gładkość, chropowatość czy jakieś inne jakości estetyczne, tylko o napięcia".

    Rzeźba Adama Myjaka to, wedle słów Tadeusza Konwickiego "mały wszechświat kształtów" i zmienności form. "Jej powściągliwość, głęboki namysł i coś z przeczucia tajemnic czasu albo nieistnienia czasu budzą we mnie zawsze dziwny niepokój i potrzebę reasumpcji własnego losu. Może to się bierze z tego, że rzeźba jest najdawniejszym dokumentem naszego pobytu na tej nie-zbyt okazałej planecie" - pisał.

    Okaleczeni ludzie Myjaka budzą rozmaite interpretacje - od tragicznych, wojennych skojarzeń po ogólną refleksję o nieuchronnym przemijaniu, o ludzkiej słabości i wewnętrznym rozdarciu. - Rzadko używam narzędzi, staram się pracować gołymi rękami, najpewniej kształtuję materiał, gdy czuję go pod palcami. Interesuje mnie forma dzika, rozwichrzona, przechodząca w surowe bryły - wyznaje artysta.

    Otwarcie stałej galerii rzeźb Adama Myjaka, Pałac w Gardzienicach, 16 kwietnia, godz. 17.00



    Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
    Zapisz się do newslettera!




    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo