"Ogórek" przewiezie nas po Lublinie z lat 70.

    "Ogórek" przewiezie nas po Lublinie z lat 70.

    Małgorzata Szlachetka

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Lubelski "ogórek" nie jeździł, po remoncie wygląda, jakby właśnie zszedł z taśmy produkcyjnej.
    1/2
    przejdź do galerii

    Lubelski "ogórek" nie jeździł, po remoncie wygląda, jakby właśnie zszedł z taśmy produkcyjnej. ©Anna Kurkiewicz

    Szykuje nam się nowa atrakcja turystyczna. Na miasto popatrzymy przez okno "ogórka", czyli odrestaurowanego autobusu, który kursował u nas w latach 70. Przy okazji pasażerowie posłuchają o tym, jak wyglądał Lublin w tamtym czasie.
    Kierowca, konduktor i przewodnik będą mieli na sobie ubrania nawiązujące do epoki. - Ja myślę o okularach w stylu Cybulskiego i spodniach typu szwedy - mówi Kurierowi Łukasz Fiuta z Lubelskiego Stowarzyszenia Pilotów i Przewodników Turystycznych "Pogranicze", które wyszło z pomysłem pokazywania Lublina z lat 70.

    Dokładny przebieg trasy linii T poznamy w maju. Przewodnicy rozmawiają właśnie o tym z Zarządem Transportu Miejskiego, który ustala rozkłady komunikacji miejskiej. Na trasie mogą się znaleźć dawny dom partii przy Al. Racławickich, ale też obecny plac Singera, gdzie 19 lipca 1979 roku został odsłonięty pomnik Bolesława Bieruta.

    Pierwszy kurs już 5 lipca (niedziela).

    Zbudować sobie magnes na turystów


    Na fali mody na odkrywanie śladów PRL-u, w Lublinie ma powstać nowa trasa turystyczna. Dzięki niej turyści poznają miasto z lat 70. Swoistym wehikułem czasu będzie popularny "ogórek" nazywany Gutkiem, czyli zabytkowy autobus Jelcz 272 Mex, należący do MPK Lublin.

    Jego remont trwał blisko 8 miesięcy. Zapoczątkował go wyjazd do Krakowa i obfotografowanie dwóch tamtejszych "ogórków", a potem zaczęło się szukanie w całej Polsce brakujących części.

    - Silnik kupiliśmy pod Lublinem, nie dość że był sprawny, to miał tylko 160 tysięcy kilometrów przebiegu - wspomina Kazimierz Suchorab, kierownik Zakładu Naprawczego MPK Lublin, który osobiście nadzorował remont Gutka.

    Nowe fotele zostały zrobione pod Krakowem. Generalnego remontu wymagała też karoseria, a pierwszym krokiem było usunięcie z dachu papy, którą położył jeden z poprzednich właścicieli.

    Teraz lubelski "ogórek" nie tylko jeździ, ale i świetnie wygląda. Zanim 5 lipca zadebiu-tuje na trasie turystycznej T, będzie można się nim przejechać 25 kwietnia, w ramach cyklu bezpłatnych imprez "Sezon Lublin 2015". Start o godz. 15 na placu Zamkowym. Dodajmy, że to będzie generalna próba przed wakacyjnym zwiedzaniem Lublina z lat 70.

    "Moc atrakcji związana będzie przede wszystkim z odkrywaniem Lublina z epoki krempliny i ondulacji. Jak się okaże, nawet wsiadanie do autobusu odbywało się wtedy inaczej…" - intrygują organizatorzy wycieczki.

    "Ogórek" jest już czwartym zabytkowym pojazdem w taborze MPK Lublin. Pierwszy był Ziutek, czyli wyremontowany radziecki trolejbus ZIU-9B.

    W przyszłym roku, na miejskiej linii turystycznej T zobaczymy trolejbus Skoda 9 Tr HT, wyprodukowany w 1986 roku w Czechosłowacji. Wcześniej jeździł on w Równem na Ukrainie. Na razie pojazd jest mocno skorodowany, podobnie jak wcześniej "ogórkiem" zajmą się nim mechanicy z MPK Lublin.

    Linia turystyczna T będzie kursowała w każdą niedzielę lipca i sierpnia.

    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (30)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ogórek

    ogórek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Myślałem, że to artykuł o kandydatce na prezydenta :)))

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pierwszy kurs JUŻ(!!!) 5 LIPCA?

    to miała święto 8 marca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    Rzeczywiście, wkrótce ...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tytuł raczej: Ogórek z lat 70-tych przewiezie nas po Lublinie ? ? ?

    Andrzej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    "Alfabeta" to pisał ?
    Jak nie poprawicie, to będę żądał wycieczki po Lublinie z lat 70-tych!

    Zdjęcie autora komentarza
    .....

    Waldorf

    Zgłoś naruszenie treści / 14

    Uwielbialem siedziec na silniku, piękny miał tez warkot... ach. Skorzystam z atrakcji


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pamiętam....

    max(ten oryginalny) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Łezka się w oku zakręci...Ja też miałem "swoje" miejsce .Zawsze biegłem "na jajko" .Frajda była porównywalna z wypadem na wesołe miasteczko.Echh :-)

    Zdjęcie autora komentarza
    Bardzo dobre posunięcia MPK

    Pizza Driver

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

    Brakuje jeszcze przyczepy do Jelcza no i wersji przegubowej tego autobusu.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    HEJKA PIZZA !!!

    dr Marco (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 2

    Przyczepa kursowała na linii 10, zaś przegubowce na 18. Co sądzisz o planowanej we wrześniu rewolucji w rozkładzie jazdy?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    było super

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Pamiętam też przyczepkę na linii 9:)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ostra jazda bez trzymanki

    Stary portfel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 1

    Autobus "ogórek" był okrutnie niewygodnym pojazdem, skonstruowanym chyba dla ludzi atypowych o nieproporcjonalnej figurze, a mianowicie:
    1. schody wejściowe były umieszczone zbyt wysoko, tak że...rozwiń całość

    Autobus "ogórek" był okrutnie niewygodnym pojazdem, skonstruowanym chyba dla ludzi atypowych o nieproporcjonalnej figurze, a mianowicie:
    1. schody wejściowe były umieszczone zbyt wysoko, tak że nawet osoba o przeciętnym wzroście miała trudności z wejściem do środka. Niskim babuleńkom pomagali pasażerowie, wpychając je za pośladki z okrzykiem: "trzy-czteryyy!".
    2. drugim wielce niebezpiecznym manewrem w środku wozu było balansowanie z powodu braku drążków i uchwytów do trzymania i przemieszczania się w czasie jazdy, a zwłaszcza dotarcie do miejsca dla "matki z dzieckiem". Miejsce to znajdowało się tuż za kierowcą i aby tam dotrzeć trzeba było bez trzymanki sforsować wielką mufę zajmującą 1/3 pojazdu pod którą znajdował się silnik.
    3. Drążki przy suficie były umieszczone tak wysoko, tak że osoba o normalnym wzroście zwisała niczym szympans, natomiast uchwyty przy siedzeniach były zbyt nisko, tak że można było dostać skoliozy bocznej.Również okna były osadzone za nisko więc osoba stojąca musiała co rusz schylać się aby sprawdzić gdzie się znajduje, narażając się na chroniczny przykurcz.
    4. niektórzy "dowcipni" kierowcy na wirażach dodawali gazu tak, że autobus jadący pod kątem 45 stopni wymuszał zbiorowy pląs pasażerów "prawy do lewego".
    5, Wielki kasownik jak łeb rottweilera z wajchą zazwyczaj albo "kradł" bilety, szarpał papierowe abonamenty, albo brakowało w nim tuszu ...ile było wtedy tłumaczenia przed "kanarami".
    6. Autobusy nie posiadały ogrzewania, tak że w okresie zimowym codziennym rytuałem było chuchanie i wydrapywanie kółka na szybie ...jedynego "okienka" na świat.
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wszystko żle, na nic, tragedia, nic pozytywnego?

    Olo. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    Nie przeczytałeś artykułu? To autobus produkowany w latach sześćdziesiątych i i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Niskopodłogowce skonstruowano trzydzieści lat później, o drążkach pomyślano w...rozwiń całość

    Nie przeczytałeś artykułu? To autobus produkowany w latach sześćdziesiątych i i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Niskopodłogowce skonstruowano trzydzieści lat później, o drążkach pomyślano w latach osiemdziesiątych, kasownik to już kwestia MPK... zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jeszcze na początku lat 90-tych

    n (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7

    takowy sprzęt kursował w lubelskim PKS-ie na trasie Lublin - Świdnik - Lublin.
    Ale to już był pojedynczy egzemplarz.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    Ryszard Siwiec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10

    Panie przewodniku,
    w ramach tak dalece zaawansowanego wcielenia się w klimat epoki proszę pomyśleć o używaniu tamtego języka.
    PRL lat 70. nie obfitował w żadne dzisiejsze skrótowce, w tak liczne...rozwiń całość

    Panie przewodniku,
    w ramach tak dalece zaawansowanego wcielenia się w klimat epoki proszę pomyśleć o używaniu tamtego języka.
    PRL lat 70. nie obfitował w żadne dzisiejsze skrótowce, w tak liczne bluzgi oraz makaronizmy, lecz w śpiewne, miłe dla ucha i z literackim odniesieniem słowa. Wystarczy obejrzeć polskie filmy przed 'epoką' Pasikowskiego.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    EEECH POMARZYĆ MOŻNA !!!

    dr Marco (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 4

    A może tym ogórkiem przejedzie się prześliczny Ogóreczek jak w ramach kampanii odwiedzi Lublin...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Antek

    Brzoza (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

    Myslalem ze kandydatka sld na prezydenta bedzie wozic.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    brawo

    maryjan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    Pewnie wozi, ale tylko wybrańców.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo