Kąpiel nie hańbi. Wystawa o czystości w Kozłówce

    Kąpiel nie hańbi. Wystawa o czystości w Kozłówce

    Sylwia Hejno

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Kąpiel nie hańbi. Wystawa o czystości w Kozłówce
    1/5
    przejdź do galerii

    ©Materiały organizatora

    Ludzkość wkraczała na drogę postępu w łazienkach i kącikach toaletowych. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce zaprasza na wystawę "Jaśnie Państwo w kąpieli. Akcesoria toaletowe w XIX i XX w.".
    Myć się czy nie myć? - od zawsze było to pytanie wręcz filozoficzne. Po złotym okresie publicznych łaźni, mniej więcej od XIV wieku, woda i mydło stały się śmiertelnym wrogiem rodzaju ludzkiego. Wierzono, że woda odpowiada za rozmaite choroby, m.in. zapalenie płuc, a nawet niechciane zapłodnienie. Zapanowała moda - w imię własnego bezpieczeństwa - na tak zwane kąpiele "na sucho". "Do wycierania nóg powinno się mieć ręcznik lub czystą ściereczkę.
    Nie można używać do tego celu ścierek do garnków" - takie dawne higieniczne porady, jak się pozbyć zalegającego brudu, podaje Georges Vigarello w książce "Czystość i brud. Higiena ciała od średniowiecza do XX wieku". Dbano jednak o pozory. Twarz i ręce powinny być, przynajmniej z grubsza, czyste.

    Co takiego wydarzyło się w XIX wieku, że w domach zaczęły powstawać wydzielone pomieszczenia przeznaczone na ablucje, a karierę zrobił przełomowy angielski wynalazek, tzw. water-closet? To proste: odkryto bakterie (wcześniej związek brudu i epidemii był równie nieprzenikniony jak oglądana pod światło bielizna jaśnie pana). Na owoc tej myśli nie trzeba było długo czekać.

    W latach 30. XX wieku przeciętny człowiek mył całe ciało aż raz w tygodniu. "Urządzenia toaletowe i naczynia służące higienie i pielęgnacji ciała swą urodą i jakością dorównywały zastawie stołowej, często zresztą pochodziły z najlepszych wytwórni porcelany i fajansu oraz hut szkła" - piszą organizatorzy wystawy w Kozłówce. Możemy na niej podziwiać przedmioty piękne i rewolucyjne: lśniące miedziane wanny, kolumny do grzania wody, umywalki malowane w ptaki i kwiaty, bidety, muszle klozetowe, nocniki, komplety toaletowe jak marzenie.

    Pomimo tego przełomu w świadomości, wanna wciąż budziła nieufność, a wręcz obawę. Poradnik z 1912 r. pt. "Urządzenie łazienki, czyli bezpieczna wanna" donosił o takim oto odkryciu, mającym zapobiec utopieniom: "Jest to kula, którą kąpiąca się osoba sznurkiem pociąga i podnosi do góry, jak wagę zegaru. Kula ta powoli opada ku wodzie i jeśli jej kąpiący się nie pociągnie do góry - a musi to co dwie minuty uczynić - wprawia w ruch dzwonek, który snem zdjętą osobę w wannie zbudzi. Jeśli mimo tego dzwonienia kąpiący się nie pociągnie kuli w górę, a więc na wypadek omdlenia, kula w ciągu 20 sekund spada na dno wanny i w tej chwili rozlega się alarm w pomieszkaniu".

    Wydaje się, że przed wojną zatriumfowało wreszcie przekonanie, że człowiek dobry i szczęśliwy to człowiek czysty. "Dla ciebie chcę być biała, bielutka tak jak ty, mieć jasne oczy i jasną twarz, i jasne serce takie, jak ty masz " - śpiewała Reri w duecie z Eugeniuszem Bodo. Artefakty zgromadzone na wystawie, jak nieśmiertelne mydło "Jeleń", krem "Nivea", pierwsze perfumy Diora i Chanel, pudry, proszki do zwalczania insektów czy środki przeciw poceniu się pokazują, jak rodził się człowiek nowoczesny.

    "Jaśnie Państwo w kąpieli", "Dla Ciebie chcę być biała"; Pałac Zamoyskich w Kozłówce, do 31 października



    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo