Data dodania: 2012-01-11 20:12:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-12 00:26:48
W Lublinie najlepiej robi się to za "Komfortem" przy ul.Zana. To za sprawą schodków, poręczy i innej tzw. małej architektury, ale dzielnice Czechów i Sławinek też są do tego celu znakomite. Tak w każdym razie mówią lubelscy traceur, czyli osoby uprawiające le parkour - sztukę akrobatycznego poruszania się po miejskich przeszkodach. W Lublinie właśnie powstała pierwsza oficjalna szkoła le parkour - YClan. Trener Mateusz Adamów poprowadził w środę, 11 stycznia, pierwsze zajęcia.
Jordan (gość), 13.01.12, 11:59:34
Śledzę całą akcję na overgroundzie i na tej stronie. Inicjatywa spodobałaby mi się gdyby nie jeden fakt, który uważam ma ogromne znaczenie. Byłem na stronie Yclanu z którego jest sam "trener".
Zadam Tobie pytanie, bardzo ważne i zasadnicze:
Jakim prawem otwierasz szkołę Parkour, skoro nie masz pojęcia co to jest? Z tego co widzę trenujesz freerunning. Fakt, jest połączeniem pk z akro, ale to jakby nie patrzeć całkiem inna akcja. Od 6 lat trenuję czysty parkour, nie kręcą mnie salta, a sama sztuka płynnego przemieszczania się przez jungle miejską. Boję się tylko jednego w "Twoim trenerskim" podejściu do sprawy. Że będziesz używał słowa parkour ucząc ich samej akrobatyki. Bo to co widziałem na waszym filmiku - łącznie z tym w którym przez 5 min tańczycie nie ma NIC wspólnego z parkourem.
Psujecie dobre imię czegoś na co Belle tak długo pracował.
Pozdrowienia z Bydgoszczy
Tak: 4
Nie: 0
Wyso (gość), 06.02.12, 01:59:07
Ok trochę się z tobą zgadzam ale zauważ ze ludzie którzy nie mieli wcześniej jakieś większej styczności z nazewnictwem itd mogą nie wiedzieć co to freerunning ja zauważyłem ze ludzie bardziej znają parkour niż freerun. Myślę ze Mateusz dlatego właśnie użył takiej nazwy a nie innej a później można ludziom to wytłumaczy tym co są na zajęciach
odpowiedzi (0)
skomentujTraceur (gość), 12.01.12, 10:34:04
Nie wiem, czy to wina osoby, która pisała ten artykuł, czy Mateusza z YClan, ale artykuł jest tragiczny. Niedopuszczalne jest aby pozwalać na publikowanie tak błędnych informacji na temat Parkour.
Błędy w pisowni można jeszcze wybaczyć - po co to "le", nie piszemy przecież po francusku tylko po polsku. Może przed napisaniem artykułu warto się troszkę zainteresować i poszukać w internecie podstawowych info? Dla przykładu: http://www.overground.com.pl/?co=art&id=42 - tu mamy wszystko ładnie opisane.
Jednak największym błędem w tym artykule są dziwne oraz niezrozumiałe dla mnie przekłamania i wyciągnięte nie wiadomo skąd informacje na temat Parkour.
"[...]Traceur widzi co innego: to wymarzone przeszkody, na których może trenować salta, "vaulty", "swingi" i "rolle"." - tak jest... Bo traceur to nieudolna podróbka akrobaty, który przede wszystkim trenuję "salta" a później "swingi" i "rolle"? Gratuluję temu co to wymyślił... Dobrze jednak, że przynajmniej zostało wymienione słowo "vaulty", jednak wypadało by tu wytłumaczyć, czym one są. No ale jak widać autorowi się nie chciało.
Natomiast to zdanie:
"Le parkour wymyślił w latach 90. XX wieku francuski żołnierz David Belle, a rozpropagował inny Francuz - Luc Besson, za sprawą filmów "Yamakasi" i "Taxi 2"." - to już totalne gów***o. Jaki "francuski żołnierz David Belle"?! Wymieniając to nazwisko i nie wspominając nic o tym, że ten człowiek to Twórca Parkour jest obraźliwe.
Reasumując całość artykuł to totalna amatorszczyzna i naprawdę bardzo przykro mi się to czytało.
Treść tego artykułu pozwolę sobie już przemilczeć... Ale widzę, że YClan mocno się pogubił. Kolejny samozwańczy "instruktor le parkour", który chce wyłudzić od ludzi kasę. Gratuluję...
Właśnie dzięki takim pomysłom i inicjatywom później czytamy komentarze w stylu:
"Nie cierpię gówniarzy.
Nie przeszkadzali mi do czasu jak dla sportu przebiegli po moim nowym samochodzie. Skąd wiem, że to oni? Nikt normalny nie jest w stanie wskoczyć na samochód typu "bus". Koszt naprawy samochodu: ponad 10 tys. złotych.
Od tej pory życzę im połamania nóg."
Zamiast więc zakładać bezsensowne szkoły PK, skupcie się na poprawnym kreowaniu, pozytywnego wizerunku Parkour. A zamiast wychodzić przed szereg, wcześniej skonsultujcie swoje pomysły z resztą społeczności parkourowej. Może udało by się Wam wyperswadować bezsensowność takiego działania...
Tak: 8
Nie: 0
Hyster (gość), 12.01.12, 18:53:33
Czepiasz się błędów w pisowni, a zrobiłeś gimnazjalny błąd w zdaniu "Reasumując całość artykuł to totalna amatorszczyzna i naprawdę bardzo przykro mi się to czytało.". Poczytaj o imiesłowach.
"Zamiast więc zakładać bezsensowne szkoły PK, skupcie się na poprawnym kreowaniu, pozytywnego wizerunku Parkour."
Czy jedno wyklucza drugie? Wybacz mi, ale ja uważam, że szkoła to idealny sposób kreowania poprawnego wizerunku czegokolwiek. Do tego pozwala danej temu czemukolwiek się rozwijać i pomóc osobom, które się tym zajmują w efektywniejszym, bezpieczniejszym i szybszym uczeniu się zajmowania tą czynnością. Gdy w szkole działa nauczyciel z autorytetem, to może on obalać błędne przyzwyczajenia i pojęcia. Istnieje też możliwość, że jeżeli ów nauczyciel ma autorytet, ale jest niekompetentny, to może sprawić wiele szkody, ale to nie jest minus istnienia szkół. Tworzenie się instytucji szkolących to jest progres. Osoby nowe w danej dziedzinie nie muszą uczyć się od zera i popełniać te same błędy, ale mogą się nauczyć na błędach osób doświadczonych, przez co mogą nigdy nie dopuścić do sytuacji tak fatalnych, do jakich doszli metodą prób i błędów ich poprzednicy. Służy to dobrze i ludziom zgłębiającym arkana danej dziedziny, jak i samej dziedzinie. Szkoła to jeden ze sposobów uczenia początkujących przez doświadczonych. Nie ma w niej nie bezsensownego.
"A zamiast wychodzić przed szereg, wcześniej skonsultujcie swoje pomysły z resztą społeczności parkourowej"
Z tym się zgodzę. Outsiderstwo może źle wpłynąć na postrzeganie przez ludzi całej społeczności.
odpowiedzi (0)
Tak: 0
Nie: 1
Traceur (gość), 12.01.12, 23:16:27
Wypominasz mi błędy w pisowni tylko jest jedna zasadnicza różnica, ja nie piszę tego do artykułu, który pokaże się na łamach gazety regionalnej. Jeśli ktoś robi już artykuł, który trafia do szerszego grona odbiorców, to moim zdaniem powinien sobie zadać na tyle trudu, aby zaprezentowana w nim treść była porwana.
Natomiast co do zakładania szkoły, w której pobiera się opłaty za trenowanie oraz mianowanie się samemu "pierwszym polskim trenerem Parkour" to już przegięcie. Jakoś w wielu miastach/regionach organizuje się zloty, warsztaty, wspólne treningi, za które nie trzeba płacić i jest ok. Ludzie odpowiedzialni za organizacje takich treningów robią to bo chcą pomagać innym i starają się kreować pozytywny wizerunek Parkour. A dla mnie to co zrobił członek YClan nie jest pozytywne.
No ale każdy ma prawo do własnego zdania. Podoba Ci się taka inicjatywa to idź i płać "pierwszemu polskiemu trenerowi Parkour". Może nauczysz się "salt", "vaultów", "swingów" i "rolli"... Pozdrawiam.
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
Hyster (gość), 14.01.12, 09:39:04
Wypominasz błędy innym, samemu nie znając ich zasad, nie jest więc osobą adekwatną do robienia tego. Pragnę tylko dodać, że sam pewnie nie jestem taką osobą, bo nie jestem polonista i walę pewnie masę byków, ale wypominam błędy tylko tym, którzy wypominają błędy innym.
"Natomiast co do zakładania szkoły, w której pobiera się opłaty za trenowanie oraz mianowanie się samemu "pierwszym polskim trenerem Parkour" to już przegięcie. Jakoś w wielu miastach/regionach organizuje się zloty, warsztaty, wspólne treningi, za które nie trzeba płacić i jest ok. Ludzie odpowiedzialni za organizacje takich treningów robią to bo chcą pomagać innym i starają się kreować pozytywny wizerunek Parkour. A dla mnie to co zrobił członek YClan nie jest pozytywne."
To nie tak, że ja się zgadzam na skrajną komercję, outsiderstwo i podoba mi się ta konkretna inicjatywa. Ja tylko mówiłem, że szkoły PK nie są bezsensu i takie inicjatywy mogą być dobre. To, co mówisz to prawda i zgodzę się z tym. Tylko, że z tego artykułu nie mogę wywnioskować jak rzeczywiście działa ów szkoła YClanu, więc powstrzymam się co do jej oceny.
odpowiedzi (0)
skomentujBorys (gość), 12.01.12, 09:06:22
Nie przeszkadzali mi do czasu jak dla sportu przebiegli po moim nowym samochodzie. Skąd wiem, że to oni? Nikt normalny nie jest w stanie wskoczyć na samochód typu "bus". Koszt naprawy samochodu: ponad 10 tys. złotych.
Od tej pory życzę im połamania nóg.
Tak: 0
Nie: 2
Prostator (gość), 13.01.12, 21:02:40
Tak jak w temacie, to na pewno nie był nikt z grupy osób trenujących na poważnie, ludzie tacy szanują czyjeś mienie, oraz te publiczne ( mowa tu o miejscach do trenowania) Nigdy by osoba trenująca, nie miała na celu niszczenia miejsca treningu, a z tym samochodem, można się domyślać, że to byli jacyś nowicjusze, którzy naoglądali się filmów w internecie i nieudolnie oraz idiotycznie chcieli naśladować swoich idoli
odpowiedzi (0)
skomentujEwa Qur (gość), 12.01.12, 08:34:30
Bardzo dobry pomysł zwłaszcza z tym niekonwencjonalnym wykorzystywaniem barierek płotków elementów małej architektury. Elementy te, nie maja atestu na takie wykorzystanie. Jeśli jeden z drugim mięśniakiem, połamie się to pewnie właściciel terenu, obiektu będzie musiał płacić odszkodowanie bo doprowadził do uszczerbku na zdrowiu mięśniaka. Bardzo efektownie wygląda zwłaszcza dynamicznie wspinanie się na ścianę i chwytanie barierek, które są w ten sposób wyrywane (niszczone) a na ścianie pozostają ślady buciorów i smarki mięśniaków. Wybicie do góry z naściennych skrzynek przyłącza gazowego też ładnie wygląda. Mam nadzieję że w ramach szkoły le parkur prowadzący uzyskają zgodę właścicieli na prowadzenie zajęć na obiektach do tego nie przeznaczonych, ubezpieczy trenujących, i będzie sukcesywnie naprawiał obiekty na których trenuje.
odpowiedzi (0)
skomentujKs Tomasz (gość), 11.01.12, 21:56:49
Żadna szkoła nie może działac oficjalnie i namacalnie, bez błogosławieństwa i poświęcenia przez kapłana rzymskokatolickiego. Zaprawdę powiadam Wam, czym prędzej uczestnicy tych zajęć muszą udać się do miejsca chrztu i porozmawiać z proboszczem o pokucie za grzeszne pierwsze godziny treningów.
Tak: 2
Nie: 4
Stanisław Ceniuk
tel. 81 446-28-05
Oddział Biuro Reklamy, Filia Lublin
ul. Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. (81) 44-62-850, reklama@kurierlubelski.pl
Biuro reklamy, ogłoszeń i marketing: adresy, telefony, e-maile
Cenniki reklamy znajdują się TUTAJ
Dyrektor Biura Reklamy
Dariusz Topyła
tel. 81 446-28-10
d.topyla@kurierlubelski.pl
Adres redakcji:
Polska Kurier Lubelski
Krakowskie Przedmieście 10, 20-002 Lublin
tel. 81 446-28-00, faks 81 446-28-30
redakcja@kurierlubelski.pl
Jesteś świadkiem ciekawych zdarzeń? Napisz do nas: online@kurierlubelski.pl
Redakcja Kuriera Lubelskiego: Telefony, e-maile
Reklama
Reklama
Jak się powiedzie reprezentacji Polski na Euro 2012?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie KurierLubelski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.