Firmom technologicznym takim jak Facebook, Apple czy Google już nie wystarcza, że sprzedają nam swoje usługi i produkty. Teraz chcą jako jedyni realizować wszystkie nasze potrzeby. Dzięki temu zarobią jeszcze więcej miliardów - pisze John Alridge.
Jeszcze niedawno cyberprzestrzeń była miejscem miłym i przyjemnym. Wszyscy członkowie tak zwanej Fab Four - ładne nawiązanie do słynnych muzyków z Liverpoolu - czwórki amerykańskich firm technologicznych, odgrywali własne wyraźnie różne role. Google za pomocą swojej wyszukiwarki pomagało nam znaleźć to, co chcieliśmy, a poprzez usługę Gmail - komunikować się. Amazon sprzedawał - najpierw książki, później właściwie wszystko, co się da.
Facebook pomagał nam określić, gdzie są nasi przyjaciele. Apple sprzedawało ładnie zaprojektowane urządzenia do słuchania muzyki i oglądania filmów.
Dziś ten podział ról odchodzi do lamusa. Czwórka znajduje się właśnie na kursie cyberkolizji. Pojawił się nowy sprzęt i oprzyrządowanie - szczególnie tablety i smartfony. Nowe oprogramowanie i aplikacje. Wi-fi oraz telefonia trzeciej, a wkrótce i czwartej generacji. Wszystko to sprawia, że coraz bardziej i bardziej pracujemy, odpoczywamy i bawimy się, korzystając z sieci. Prasę czytamy na ekranie iPada. Muzyki słuchamy na iPodzie. Stolik w restauracji i bilet do kina zamawiamy za pomocą smartfonu. Pocztę prywatną i zawodową, dokumenty i kalendarz zajęć - wszystko to co chwila możemy sprawdzać w sieci i czytać na bieżąco. Żyjemy online.
Wpisując coś w internecie, zostawiamy stuprocentowo pewne informacje o nas samych. Dzięki nim Google czy Facebook za grube miliardy stwarzają reklamodawcom dostęp do grup docelowychRynek cyfrowy rozrasta się błyskawicznie. W takiej sytuacji żadnej firmy nie pociąga już koncentrowanie się tylko na jednym - choćby w danej dziedzinie sięgała perfekcji. Dlaczego? Bo takie podejście przestaje przynosić aż tak wielkie kokosy. Czego pragną dziś Mark Zuckerberg, szef Amazona Jaff Bezos, kierujący Apple po śmierci Jobsa Tim Cook czy Larry Page z Google? Każdy chce sam zaspokajać wszystkie nasze rosnące cyfrowe potrzeby - oto cel. Jak nowe superusługi komunalne - za jednym zamachem gaz, energia i woda. Po co płacić trzy różne rachunki trzem różnym dostawcom?
Im więcej usług proponujesz, tym więcej masz użytkowników. Więcej użytkowników, więcej reklam. Trwa prawdziwa wojna, kto zostanie prawdziwym szefem sieci.
Facebookofon i wirtualne pieniądze
Zuckerberg wchodzi na giełdę, bo wie, że ten ruch to kluczowy element jego wysiłków kierowania siecią. Owszem Facebook ma 800 mln użytkowników, ale to wciąż mała firma. W ubiegłym roku jej dochody - głównie ze sprzedaży reklam - wyniosły 3,7 mld dolarów. Prawie nic w porównaniu z Google, która w 2010 r. przyniosła 38 mld. Aby rozwijać firmę Mark Zuckerberg potrzebuje gotówki. I to dużo. Po wejściu na giełdę będzie miał na to 5 mld dolarów. Tyle planuje uzyskać ze sprzedaży akcji. Suma pomoże mu dołączyć do konkurentów z czwórki. W kwestii digitalizacji i zrewolucjonizowania najmniejszego fragmentu naszego życia żaden z nich nie liczy się z groszem. Byle tylko odcinać kupony od każdej transakcji.
Dobrze wtajemniczeni twierdzą, że istnieje cała gama produktów, nad którymi już dziś pracują - i głęboko je ukrywają! - wszyscy giganci.
Firma rozważa też pokonanie głównej usługi Google za pomocą własnej usługi wyszukiwawczej opartej nie na wynikach wyszukiwania w cyberprzestrzeni, choćby i najbardziej znakomicie przesiewanej przez algorytmy, lecz na danych dostarczonych przez użytkowników - mnie, ciebie i naszych przyjaciół.
Na konta firmy Apple wpływać ma nawet połowa zysków ze sprzedaży smartfonów. A ten rynek na świecie wart jest rocznie kilkaset miliardów dolarów! O te m.in. pieniądze toczy się wojna gigantówJuż blisko do facebookowego telefonu komórkowego, który za jednym kliknięciem połączy się z naszą stroną na portalu i prześle fotki. Gadżet już nazwano facebookofonem. Facebook łączy też siły z Netfliksem, oferującym swoim użytkownikom dostęp do muzyki w streamingu, serwisem Spotify i producentem gier Zyngą w celu stworzenia dodatkowych usług - facebookowej telewizji, dostępu do filmów, muzyki i gier. Wszystko na podstawie rekomendacji samych użytkowników i ich przyjaciół.
Portal udostępnia też Facebook Credits - uniwersalną w założeniu walutę internetową kupowaną za realne pieniądze, którą użytkownicy wykorzystują, grając w gry komputerowe. Mamy żyć i mieszkać całkowicie wewnątrz otoczonego murem ogrodu Facebooka.
Teraz telewizja Apple
Niestety konkurencja spędza młodemu miliarderowi sen z powiek. A posiada jeszcze więcej pieniędzy. Apple ma do wydania 98 mld dol. Dla porównania - tylko nieco większą ilością dostępnej w każdej chwili gotówki dysponuje sama administracja federalna. Firma ma w dodatku najbardziej popularnego smartfona na rynku iPhone'a. I tak samo przodujący w wynikach sprzedaży tablet iPad.
Tim Cook zrobi wszystko, aby jeszcze usprawnić te gadżety. Apple już zintegrował Twittera ze swoim flagowym produktem iPhonem. Cel jest jasny - utrudnić Facebookowi życie, jeśli chodzi o wprowadzenie jego własnego smartfona. Cook pracuje też nad nowymi wersjami iPada, iPoda i iTunes. Znowu celem jest pokonanie w tych obszarach Facebooka. Szef Apple chce poprzez aplikację iBooks i sklep iBookstore sprzedawać nam e--książki. Bylebyśmy tylko nie zasiedzieli się w Amazonie. Jest też iCloud - sieciowa chmura - zestaw usług i oprogramowania. Służy pisaniu i przechowaniu dokumentów, maili, danych kontaktowych, arkuszy kalkulacyjnych i innych materiałów na serwerach Apple oraz zapewnia łatwy dostęp do nich z każdego urządzenia za pomocą technologii Push. To rękawica rzucona usługom przetwarzania online oferowanym przez Google.
Trwają prace nad Apple TV. Pomysł polega na tym, że będziemy kupować programy telewizyjne i filmy za pomocą iTunes. Telewizja to najważniejszy środek masowego przekazu, do jakiego musi się dobrać cyfrowy świat.
Ale i Google nie próżnuje. Najlepsze informatyczne umysły głowią się, jak przechytrzyć konkurencję. To twardy biznes. Nie ma litości.
Google ma swoją własną odmianę iPhone'a. Nie chodzi o pojedynczy model, lecz każdy telefon z systemem operacyjnym Android. Telefony te prześcigają w sprzedaży iPhone'a. Stanowią niemal połowę wszystkich sprzedawanych na świecie smartfonów. Firma uruchomiła też usługę Google TV oferującą poprzez sieć programy w streamingu. Google Plus ułatwia obsługiwanie funkcji "social search", polegającej na eksponowaniu w wynikach wyszukiwania adresów lubianych przez znajomych szukającego.
To oczywiście cios w podobne ambicje portalu Zuckerberga. Dodajmy jeszcze Google Music, które ma aspiracje, by konkurować z iTunes. Firma jest właścicielem YouTube, gdzie już teraz możemy oglądać lub wypożyczać programy telewizyjne i filmy.
W siedzibie giganta intensywnie pracuje się nad doskonaleniem aplikacji Google Wallet - usługą mobilnego portfela pozwalającą korzystać z telefonu jak z karty zbliżeniowej.
Już w tej chwili Google ruszył z produkcją telefonów komórkowych we współpracy z firmą HTC i Samsungiem. Kupił też za 12,5 mld dol. dział mobilny Motoroli. Przygotowuje pierwsze pod własną nazwą, a zbudowane przez Motorolę komórki i tablety. To wyzwanie rzucone Apple. Rozważa nawet pomysł, aby stać się dostawcą usług telefonii komórkowej. Dwa tygodnie temu użytkownicy Gmail otrzymali mail proponujący im tanie rozmowy telefoniczne przez internet za pomocą zwykłego kliknięcia na ich listę kontaktów. - Wciąż jesteśmy na samym początku tego, czego może dokonać technologia. Nasze ostateczne ambicje sprowadzają się do przekształcenia całego doświadczenia Google. Chcemy, by stało się ono w sposób piękny proste, niemal automatycznie magiczne - czytamy w mailu.
A co u Amazona, następnego kolosa z Zachodniego Wybrzeża? W latach 2008-2010 rozrósł się niemal dwukrotnie. W ubiegłym roku jego dochody sięgnęły prawie 50 mld dol.!
Amazon i wirtualny odtwarzacz
Firmuje nowy tablet Kindle Fire, dzięki któremu zakupy przez Amazon są łatwiejsze niż kiedykolwiek. Kindle Fire nie zapomina o aspekcie społecznościowym i łączy nas z innymi użytkownikami Amazonu lubiącymi takie same filmy czy książki. To wyzwanie rzucone Facebookowi.
Gigant proponuje nowy sklep z aplikacjami, nowy system płatności online, streaming programów telewizyjnych i filmów, dwie nowe "chmurzaste" usługi dla klientów indywidualnych i biznesu: wirtualny dysk i odtwarzacz.
Rozpychając się w walce o pozycję, każdy z gigantów równie chętnie wychwala własne zasługi i przy każdej okazji stara się pognębić przeciwnika. Apple przyrzekło, że zniszczy googlowskie komórki i tablety z systemem operacyjnym Android. Szefowie firmy uważają, że chodzi o kradzież technologii Apple. Już teraz na całym świecie procesuje się ona z producentami urządzeń wyposażonych w ten system i zarzuca im naruszenie praw patentowych.
Odpowiedź Google: - Nie udało się im na rynku smartfonów. Uciekają się więc do środków prawnych.
Wszystkim gigantom marzy się globalizacja. Globalizacja nas zabija, dlatego trzeba wspierać ludzi a nie ciemne masy i korporacje. Musi powstać prawdziwy wolny rynek a nie socjalistyczny kontrolowany rynek który tworzy te wszystkie sztuczne monopole i problemy.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie KurierLubelski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.