Prawie jak drogówka

    Prawie jak drogówka

    Łukasz Chomicki, mo

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    W Lublinie codziennie dochodzi do kilkudziesięciu kolizji. Do tej pory zajmowali się nimi wyłącznie policjanci z drogówki. To ma się zmienić.
    Dotychczas na przyjazd patrolu kierowcy musieli czekać godzinę, a nawet dłużej. Problem narasta szczególnie w te dni, kiedy nagle zmieniają się warunki atmosferyczne. Szefowie Komendy Miejskiej właśnie wpadli na pomysł, jak go rozwiązać . Już od połowy listopada stłuczkami na terenie miasta ma się zajmować dodatkowo prawie dwustu funkcjonariuszy prewencji, którzy służą w komisariatach.

    W sekcji ruchu drogowego KMP trwają właśnie szkolenia.
    W czasie niespełna dwugodzinnych spotkań policjanci z ogniw patrolowo-interwencyjnych mają się zapoznać z dokumentacją. Uczą się m.in. jak wypisywać protokół oględzin i sporządzać szkic z miejsca kolizji. - Skierowanie prewencji do obsługi kolizji ograniczy do minimum czas oczekiwania na przybycie patrolu - zapewnia podinspektor Janusz Wójtowicz z KWP w Lublinie.
    W czasie służby mamy patrolować niebezpieczne rejony Lublina, zatrzymywać sprawców na gorącym uczynku i podejmować np. interwencje domowe. Zamiast tego będziemy teraz zaangażowani w obsługę stłuczek i wypisywanie dokumentów - skarżą się policjanci.

    Czy dwugodzinne szkolenie wystarczy na zdobycie odpowiedniej wiedzy? - Tak, ponieważ ci policjanci będą obsługiwali tylko drobne kolizje. Poważniejsze zdarzenia w dalszym ciągu pozostaną w gestii policjantów z sekcji ruchu drogowego - zaznacza Janusz Wójtowicz.

    Tymczasem policjanci z prewencji mają jeszcze inne spostrzeżenia. - W czasie służby mamy patrolować niebezpieczne rejony Lublina, zatrzymywać sprawców na gorącym uczynku i podejmować np. interwencje domowe. Zamiast tego będziemy teraz zaangażowani w obsługę stłuczek i wypisywanie dokumentów. Jak to się ma do poprawy bezpieczeństwa w mieście? - pytają.

    Komenda nie widzi w tym problemu. - Policjanci będą obsługiwali kolizje w swoim rejonie. Nawet w czasie takiej pracy będą widoczni i będą oddziaływali prewencyjnie - uważa Wójtowicz. Zapewnia też, że są pewne priorytety. - Jeżeli w danej chwili dojdzie do przestępstwa, np. napadu, to policjanci na pewno nie będą w tym czasie kierowani do kolizji. Jeżeli będą w trakcie pracy przy stłuczce, będą odstępowali od czynności - wyjaśnia.

    Czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby zwiększenie liczby etatów w drogówce? W tej chwili pracuje w niej około 80 funkcjonariuszy. - Duża ilość kolizji nie zdarza się każdego dnia - mówi Wójtowicz. - Poza tym policjanci prewencji staną się bardziej wszechstronni i poszerzą wiedzę.


    Gdy kołdra jest za krótka...

    Krzysztof Nalewajko, dziennikarz działu informacji

    ...to marzną nam stopy albo ramiona. Podobnie będzie z policjantami z prewencji obsługującymi kolizje. Owszem, kierowcy się ucieszą, gdy zostaną szybciej i, miejmy nadzieję, lepiej obsłużeni. Ale czy to nie odbije się na innych zadaniach policji? Wyobraźmy sobie pierwszy atak zimy, liczne kolizje i wypadki. Nawał zdarzeń zasypie nie tylko drogówkę, ale także funkcjonariuszy oddziałów prewencji. Jeśli w tym czasie dojdzie do jakiejś awantury domowej, to co wtedy? Policjanci przerwą opisywanie kolizji i ruszą do swoich podstawowych obowiązków? Czyż nie lepiej kupić dłuższą kołdrę, czytaj: zwiększyć obsadę w drogówce? I jeszcze jedno. Wszak przy drobnej kolizji policjanci są niepotrzebni. Wystarczy, że uczestnicy zdarzenia spiszą odpowiednie oświadczenie, a resztą zajmie się ubezpieczyciel. Przy okazji sprawca uniknie mandatu...



    Sonda

    Czy to dobry pomysł, że policjanci z prewencji będą przyjeżdżać do kolizji zamiast drogówki?

    Adam Olszak

    Pomysł, aby prewencja przyjeżdżała do stłuczek jest dobry, o ile to przyśpieszy przyjazd funkcjonariuszy na miejsce wypadku. Zdecydowanie konieczna jest lepsza organizacja pracy policji.

    Izabela Rudy


    Problemy z przyjazdem policji są większe, gdy wypadek zdarzył się za miastem. Zaangażowanie w to prewencji da niewiele. Należy się zastanowić nad zmianami w pracy policji, np. uproszczeniem procedur.

    Janusz Łap

    Policja powinna szybciej przyjeżdżać na miejsce wypadku. Z opowiadań znajomych kierowców wiem, że muszą czekać nawet do dwóch godzin. Trzeba spróbować, być może zmiany przyniosą efekt.

    Iwona Wojda

    Miałam dwie stłuczki, na przyjazd policjantów czekałam maksymalnie 40 minut. Po zastąpieniu drogówki przez prewencję będzie więcej formalności. Ich wypełnienie zajmie dużo więcej czasu niż teraz.

    Katarzyna Mitrut

    Policjanci mają problemy w komunikacji między sobą. Ten pomysł to kolejny sposób na wyrzucenie pieniędzy w błoto. Zamiast wysyłać dodatkowych ludzi, należy zwiększyć liczbę patroli i zainwestować w sprzęt.

    Marcin Pyśniak

    Ostatnio miałem stłuczkę na ul. Północnej, niedaleko komendy policji. Czekałem godzinę, mimo że była niedziela i nie było korków. Dodatkowa jednostka niczego nie zmieni, policjanci są zbyt zapracowani.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo