Opera ponad wszystko

    Opera ponad wszystko

    Paweł Franczak

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    W premierowej "La Traviacie" ważniejsze jest nie to, ile będzie mikroportów, ale jak reżyser poradzi sobie ze sztuką.
    Lubelska premiera "La Traviaty" to typowy przykład, kiedy drzewa zasłaniają las. O realizacji opery zrobiło się tak głośno, że samą sztukę odsunięto na dalsze miejsce. Dyskutuje się o kosztach spektaklu, o tym, czy jest sens wystawiać go w Lublinie, o kostiumach i mikroportach, ale nikt właściwie nie rozmawia o samym dziele Giuseppe Verdiego.

    "La Traviata" to tzw. "opera seria" (opera poważna), ma opowiedzieć "dramma per musica" - dramat poprzez muzykę.
    W "La Traviacie" jest to dramat Violetty Valery, kobiety upadłej, cierpiącej i kochającej zarazem. Pierwowzorem Violetty była Małgorzata Gautier, główna bohaterka słynnej "Damy kameliowej", książki Aleksandra Dumasa syna. Ale Gautier nie jest fikcją literacką. Dumas stworzył tę postać na wzór swojej kochanki Marie Duplessis, która została prostytutką w wieku 12 lat, a jej alfonsem był... jej ojciec. Dziewczyna była na tyle atrakcyjna i inteligentna, że zdobyła niemałą sławę w Paryżu. Zmarła na gruźlicę w wieku 23 lat, a na jej pogrzeb przyszły tłumy.

    Jej sceniczne odzwierciedlenie - Violetta, też jest popularną paryską prostytutką, też umiera młodo na ciężką chorobę. I podobnie jak Duplessis umiera w ubóstwie. Ale odwrotnie niż ona, Violetta zostaje opuszczona przez wszystkich, a przed śmiercią przeżywa dramat nieszczęśliwej miłości do Alfreda Germont.

    I właśnie ten romans jest głównym nerwem opowieści Verdiego. Tyle że sposobów na opowiedzenie tej miłosnej historii jest nieskończenie wiele. W niektórych przedstawieniach reżyser więcej wagi przywiązuje się do relacji Violetty z ojcem Alfreda, która może przypominać relację ojca i córki, niekiedy bardziej uwypuklony jest społeczny aspekt romansu (czy Alfred ma prawo porzucać kobietę ze względu na jej złą opinię?). No i sama Violetta. W zależności od tego, kto ją gra, może być młodziutką, naiwną dziewczyną, a kiedy indziej kobietą, która wie o życiu aż zanadto.

    Jaka będzie Violetta w wykonaniu słynnej sopranistki Joanny Woś i jaka będzie "Traviata" w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego? Tego dowiemy się już jutro.

    Sobota - niedziela, Globus, ul. Kazimierza Wielkiego 8. Godz. 18. Bilety 30-50 zł


    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo