Chipsy i batony nie idą dzieciom na zdrowie

    Chipsy i batony nie idą dzieciom na zdrowie

    Maria Krzos

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Według danych Urzędu Statystycznego w Lublinie, w 2007 roku na Lubelszczyźnie było prawie 7 tysięcy otyłych dzieci. Ta liczba powoli, ale systematycznie wzrasta. W 2004 roku grubych dzieci było niecałe 6 tysięcy.
    Problem zauważają dyrektorzy szkół. - Nie znam danych statystycznych - mówi Mariusz Lisek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Lublinie. - To, że otyłe dzieci są, wiem jednak na podstawie moich codziennych obserwacji.

    Dane dotyczące otyłości wśród dzieci i młodzieży dotarły do lubelskiego kuratora oświaty. - Poprosiłem wizytatorów, aby przy okazji pobytu w szkołach sprawdzali również, co można kupić w szkolnych sklepikach - mówi Krzysztof Babisz. - Nie jestem przeciwnikiem ich istnienia, ale w wielu z nich nie powinno być produktów, które w tej chwili są sprzedawane.

    Chipsy, batoniki i sztucznie barwione napoje to asortyment, który w nich króluje. Wielu dyrektorów szkół stara się z tym walczyć. Przykładem może być m.in. Szkoła Podstawowa nr 21 w Lublinie. Z placówki usunięto automat z kolorowymi napojami.

    Dyrektorzy przyznają, że nie jest to łatwe zadanie. - Staram się, aby w sklepiku nie było "śmieciowego" jedzenia - usłyszeliśmy od jednego z nich. - Wiem jednak, niestety, że uczniowie jeszcze przed przyjściem do szkoły mogą się w nie zaopatrzyć w pobliskim markecie.

    Sklepiki w większości prowadzone są przez ajentów, z którymi szkoła podpisuje umowę. - Trudno ich jednak przekonać, że nie powinni sprzedawać na przykład chipsów - mówi Mariusz Lisek. - Dlatego staram się wpłynąć, aby w sklepiku były również zdrowe produkty. Uczniowie muszą widzieć alternatywę.

    - Apeluję do nauczycieli, dyrektorów i rodziców, aby dbali o to, co jedzą dzieci - mówi Krzysztof Babisz. - Podczas spotkań z dyrektorami uczulam ich, aby pamiętali, że muszą sprawdzać, co jest w sklepikach. Zdrowie jest ważniejsze niż zysk, który można osiągnąć z wynajęcia kilku metrów kwadratowych.

    Od 2006 roku z otyłością wśród najmłodszych walczy sanepid. W ramach programu "Trzymaj formę" w szkołach prowadzone są zajęcia edukacyjne. Ich celem jest przede wszystkim uświadomienie uczniom, jakie są zasady zdrowego odżywiania. Młodzież uczy się czytania etykiet produków spożywczych, ze szczególnym uwzględnieniem liczby kalorii. Na zajęciach dowiaduje się również, czym jest BMI i kiedy wskazuje on, że mają nadwagę czy cierpią na otyłość.

    - Takie informacje są dzieciom bardzo potrzebne - mówi Mariusz Lisek. - Uczniowie powinni zdawać sobie sprawę, że prawidłowe odżywianie jest podstawą zdrowia.

    Akcja sanepidu będzie prowadzona jeszcze w przyszłym roku. Do tej pory w Lublinie wzięło w niej udział kilkanaście szkół. - Im więcej uwagi poświęca się zjawisku otyłości wśród dzieci, tym lepiej - mówi kurator Babisz. - Mam nadzieję, że mój apel poruszy sumienia nauczycieli, dyrektorów, rodziców. Tego problemu się nie dostrzega, dopóki nie zaczyna dotykać nas samych lub naszych dzieci.


    Liczba otyłych dzieci wzrasta


    W 2004 roku na terenie województwa lubelskiego było 5909 dzieci i młodzieży do 18. roku życia, u których stwierdzono otyłość. Rok później liczba ta wynosiła 6569.

    W 2006 r. problem otyłości dotykał już 6901 osób. W następnym roku było 6956 otyłych dzieci. Wśród nich najwięcej w regionie lubelskim (Lublin i 10 okolicznych powiatów) - 3531 (667 w Lublinie).

    Dane Urzędu Statystycznego w Lublinie i Lubelskiego Centrum Zdrowia Publicznego.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo