Można bezkarnie nazwać prezydenta chamem

    Można bezkarnie nazwać prezydenta chamem

    Aleksandra Dunajska, Witold Michalak

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Ten, kto nazywa prezydenta RP chamem nie popełnia przestępstwa. Do tego wniosku doszła warszawska prokuratura i umorzyła sprawę dotyczącą wypowiedzi Janusza Palikota.
    Czy decyzja śledczych sprawi, że język polityki stanie się pełen inwektyw. - Nie mam takich obaw - mówi Palikot, poseł PO.

    To on w TVN 24 stwierdził, iż uważa Lecha Kaczyńskiego za chama. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Sprawdzano, czy poseł dopuścił się publicznego znieważenia głowy państwa. Śledczy korzystali z pomocy biegłego językoznawcy. Stwierdził on, iż "wypowiedź Janusza Palikota nie może być uznana za zniewagę" - czytamy w komunikacie Mateusza Martyniuka, rzecznika prokuratury.

    Palikot uważa, że nazwanie Lecha Kaczyńskiego chamem było zasadne. - Umorzenie śledztwa demokratyzuje debatę publiczną i rozszerza jej granice. Nie ma obaw, że z mojej strony dojdzie do ich przekroczenia. Na przykład, nigdy nie nazwałbym prezydenta skończonym idiotą - zapowiada poseł PO.

    Decyzji prokuratury nie akceptuje Beata Mazurek z PiS. - Nie można dopuścić, aby głowa państwa była bezkarnie obrażana - niezależnie od tego, kto tę funkcję pełni - uważa posłanka Mazurek. Jak podał wczoraj TVN24, Kancelaria Prezydenta zamierza złożyć zażalenie na decyzję prokuratury.



    Polskiej polityce bliżej do Wschodu niż Zachodu

    Kuba Olchowski, dr politologii

    Na razie polityczna debata publiczna w Polsce jest problemem i to nie tylko problem tzw. klasy politycznej, ale całego społeczeństwa. Dopóki jest przyzwolenie na tego typu wypowiedzi, to będą się one pojawiać. Jeśli do Sejmu wchodziły takie ugrupowania jak Samoobrona, a parlamentarzyści mają często kłopoty z alkoholem, to znaczy, że społeczeństwo toleruje takie zachowania. To jest bardzo wschodnie podejście do życia. To w Rosji polityk może robić wszystko. Tam nigdy nie było i raczej nie będzie afery rozporkowej. O kimś takim jak Bill Clinton na Wschodzie powie się, że to swój chłop, skoro jeszcze może i tyle. Inaczej wygląda sytuacja na Zachodzie. Tam takich rzeczy się nie toleruje.


    Nasza sonda



    Czy poseł Janusz Palikot powinien ponieść konsekwencje za to, że nazwał prezydenta chamem?

    Zofia Mazurek

    Uważam, że słowo, jakiego użył Palikot, jest obraźliwe. Prezydent jako głowa państwa zasługuje na szacunek. Wybrali go wszyscy obywatele. Palikot powinien przekazać pieniądze na cele charytatywne.

    Grzegorz Dmitruk

    Językoznawca, który uznał, że słowo "cham" nie jest obraźliwe, nie ma racji. Z drugiej strony, osoba publiczna powinna się liczyć z tym, że jest narażona na krytykę. Poseł Palikot nie powinien być ukarany.

    Ilona Madej

    Pan Palikot jest kontrowersyjną osobą. Kara niczego by go nie nauczyła. Chyba że przez jakiś czas nie byłby pokazywany w TV. Nie powinien używać niektórych określeń. Powinien zostać skarcony jak dziecko.

    Wojciech Długosz

    Nie lubię naszego prezydenta i chyba sobie zasłużył. Palikot go skrytykował. Każdy ma prawo wypowiedzieć swoją opinię i nikt nie powinien mu tego zabraniać. Mamy wolność słowa. Nie bójmy się krytyki.

    Małgorzata Łysakowska

    Władza także używa agresywnego języka, ale politycy nie są karani. To powinno funkcjonować w dwie strony. Pan Palikot wyraził swoje emocje. Gdyby robił to delikatnie, nikt nie zwróciłby na niego uwagi.

    Marek Mokrzecki

    Nie powinien być ukarany. Skoro językoznawca uznał, że nie było to obraźliwe, nie mogę się spierać. Są jednak granice krytyki - to słowa uważane za wulgarne. Określenie "cham" do takich nie należy.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo