Kradli kratki, pójdą za kratki

    Kradli kratki, pójdą za kratki

    Łukasz Chomicki

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Śledztwo w sprawie głośnych wiosną kradzieży pokryw od studzienek kanalizacyjnych trwało ponad pół roku. Zagadkę rozwiązali policjanci z V komisariatu policji w Lublinie. W czwartek zatrzymali dwóch złodziei, którzy ukradli i sprzedali na złomowisko ponad 70 żeliwnych kratek i pokryw.
    - Złodziejami okazali się 21-letni Marcin J. i 24-letni Jarosław T. Policjanci od początku podejrzewali, że obaj mężczyźni mogą mieć związek ze sprawą - przyznaje podinsp. Janusz Wójtowicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

    Do serii kradzieży doszło w maju tego roku. Pierwszy raz złodzieje dali o sobie znać w długi majowy weekend. 40 żeliwnych kratek zginęło wtedy z al. Spółdzielczości Pracy, ul.
    Koncertowej, Harnasie, Paderewskiego i Szpinalskiego. W następnych dniach złodzieje zaatakowali w oko- licach Sławinka. Ukradli 28 sztuk. Kolejnych 11 pokryw zginęło z ul. Krzemienieckiej, Krokusowej, Dębowskiego i Budrysów. Każdy skradziony element kanalizacji wart był ok. 150 zł.

    Sprawą od początku zajmowali się policjanci z sekcji kryminalnej. W komendzie uruchomiono nawet specjalny "studzienkowy" telefon alarmowy, pod którym mieszkańcy miasta mogli zgłaszać funkcjonariuszom swoje obserwacje.

    - Sprawa była o tyle poważna, że każda kradzież niosła ze sobą zagrożenie. Do niezabezpieczonej studzienki mógł w każdej chwili wpaść samochód lub pieszy - tłumaczy Janusz Wójtowicz.

    Kiedy w ostatni czwartek policjanci zjawili się w mieszkaniach złodziei, ci nie byli zaskoczeni ich wizytą. Jeszcze tego samego dnia odbyła się wizja lokalna.

    - Pokazali, gdzie i w jaki sposób kradli pokrywy - mówi Janusz Wójtowicz. Wskazali też skup złomu, w którym sprzedali kratki. Na razie łupu nie udało się jednak odzyskać. We wskazanym złomowisku funkcjonariusze nie znaleźli kradzionego towaru.

    - W tej chwili sprawdzamy, kto poniesie odpowiedzialność za paserstwo - przyznaje Wójtowicz.

    Zatrzymani mężczyźni mieli już problemy z prawem. Byli zatrzymywani za jazdę po pijanemu i kradzież blachy miedzianej pod Krasnymstawem. Przyznali się do winy. Po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domu. Za kradzież grozi im kara pięciu lat więzienia.

    Z zatrzymania sprawców cieszy się lubelskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. - To dla nas bardzo dobra wiadomość. Mamy nadzieję, że to zatrzymanie będzie nauczką dla innych złodziei, a nasze pokrywy i kratki kanalizacyjne nie będą już ginęły - mówi Tadeusz Fijałka, szef przedsiębiorstwa. Przyznaje też, że kradzieże miały dla MPWiK dwa wymiary. - Po pierwsze, finansowy. Te pokrywy warte były w sumie kilkanaście tysięcy złotych. Drugi, to kwestia bezpieczeństwa. Na szczęście nikt z pieszych nie wpadł do okradzionego kanału i nie doszło do tragedii.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo