Spotkania Teatrów Tańca: Nierówny wieczór francuski...

    Spotkania Teatrów Tańca: Nierówny wieczór francuski (recenzja i program na sobotę)

    Andrzej Z. Kowalczyk

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Czwarty wieczór 16. Międzynarodowych Spotkań Tańca został poświęcony teatrowi francuskiemu. Zobaczyliśmy dwa spektakle; w różnych formach zaprezentowane i bardzo różnej klasy artystycznej.
    Scena ze spektaklu „Tymczasowo”

    Scena ze spektaklu „Tymczasowo” ©Daniel Aime/materiały prasowe

    Francuski teatr tańca był dotychczas na Spotkaniach prezentowany osiem razy. Jednak aż sześciokrotnie były to realizacje Stanisława Wiśniewskiego, wybitnego choreografa pochodzącego z Polski, a raz Francję reprezentował… Węgier - Pal Frenak. Były to rzeczy bardzo ciekawe, zwłaszcza te stworzone przez Wiśniewskiego. Może z wyjątkiem roku ubiegłego, kiedy zobaczyliśmy efekt "wycieczki", jaką choreograf odbył na obszar hip-hopu. Ale z drugiej strony w programie dziesiątej odsłony festiwalu mieliśmy jego realizację "Świat rozwrześnił się październikując powoli w stronę listopada", dla mnie - jeden z ulubionych spektakli w całej historii Spotkań. Tylko raz (w 2008 roku) na lubelskim festiwalu wystąpiła rodowita Francuzka - Annette Labry - ale jej solo nie wzbudziło entuzjazmu, ani nawet szczególnych emocji. Można zatem przyjąć, że we francuskim teatrze tańca mamy jeszcze sporo do poznania.

    Owo poznawanie rozpoczęliśmy wczoraj od realizacji bardzo ważnej, mającej już wymiar historyczny. To pochodzący z 1981 roku (i wciąż pozostający w repertuarze) spektakl "May B" Maguy Marin, najwybitniejszej zapewne francuskiej choreografki drugiej połowy XX wieku; przedstawienie, którego znaczenie zdecydowanie wykroczyło poza obszar teatru francuskiego. Niestety, pełni szczęścia mieć nie można i do Lublina dotarła tylko wersja filmowa, bowiem w naszym mieście nie ma odpowiednio dużej sceny, na której można by pokazać ten spektakl. To sprawiło, iż zobaczyliśmy tę realizację w oryginalnej, premierowej obsadzie, ale pełnego, stuprocentowego obrazu "May B" nie mamy. To, co zarejestrowała kamera pozwala na stwierdzenie, że spektakl Maguy Marin przetrwał próbę czasu. Zupełnie nie znać na nim patyny lat, które dzielą nas od premiery. Wciąż podziw wzbudza świetne oddanie klimatu twórczości Samuela Becketta, którego dramaty zainspirowały Marin, nadal może fascynować dramaturgiczna precyzja spektaklu oraz śmiałość i oryginalność myśli choreograficznej. To niezaprzeczalne walory. Dlaczego zatem napisałem, że obraz przedstawienia jest niepełny? Chodzi o pozorne drobiazgi, o to, czego nie widać. Oglądając spektakl teatralny - a w teatrze tańca szczególnie - lubię sam decydować o tym, na co patrzę, nie zaś być skazanym na to, co akurat chce mi pokazać montażysta. Owszem, zbliżenia, koncentrowanie się kamery na konkretnych wykonawcach lub grupach, otwiera jakąś nową perspektywę oglądu, nieosiągalną w trakcie spektaklu na żywo. Ale jednocześnie traci się z pola widzenia relacje, w jakie wchodzą te postacie, które akurat znajdują się poza kamerą. A często są one bardzo ważne. Zazdroszczę tedy tym, którzy mieli okazję zobaczyć "May B" na scenie, ale do organizatorów Spotkań kieruję słowa uznania za to, że sprowadzili ten świetny spektakl choć w takiej formie.

    Niewiele natomiast dobrego mam do powiedzenia o drugim, prezentowanym już na żywo, spektaklu tego wieczoru - "Tymczasowo" z choreografią Sylvie Pabiot. Choć - wnioskując z reakcji publiczności - mogę być w swoich ocenach odosobniony. Rzecz w tym jednak, że towarzysząc Spotkaniom od pierwszej edycji, dosłownie wszystko, co zobaczyłem w przedstawieniu Pabiot, widziałem wielokrotnie już wcześniej, nierzadko w znacznie lepszym wykonaniu. W rezultacie godzina spędzona w Warsztatach Kultury przypominała układanie mało wymyślnych puzzli. Kiedy czyni się to po raz pierwszy - może to być nawet zajmujące, ale kolejne razy już nużą. Warsztatowa poprawność - której nie odmawiam wykonawcom - to jednak za mało, bym mógł ów spektakl uznać za wydarzenie znaczące.

    PROGRAM NA DZIŚ

    Sobota - 10 listopada
    Godz. 18.00 - Teatr Stary: Yves Netzhammer (Szwajcaria) - "Dialogiczna abrazja", "Adresy niemożliwych miejsc" (filmy, 60 min.)
    Godz. 20.00 - Warsztaty Kultury: annahuber.compagnie (Szwajcaria) - "Porządki w wodospadzie" (70 min.)
    Godz. 22.00 - Warsztaty Kultury: spotkanie z Anną Huber i Yvesem Netzhammerem

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.kurierlubelski.pl/piano




    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo