Święta to nie koniec świata

    Święta to nie koniec świata

    Dariusz Kotlarz, redaktor naczelny

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Od paru lat Boże Narodzenie kojarzy mi się z końcem świata. Wiem, że to nieładnie i nielogicznie, bo przecież świętujemy narodziny Jezusa, czyli początek, a nie śmierć czy zmartwychwstanie. O końcu świata, jak i o wyższości świąt, nawet nie wypada dyskutować.
    Nie o wyższość jednak chodzi, a o niskość naszych przedświątecznych zakupowych pobudek.

    Nakręcają nas promocje i nowy telewizor sąsiada. Presja dzieci na drogie prezenty i wystawny, bogaty stół, z łososiem zamiast śledzia - żeby rodzina nie pomyślała, iż do amerykańsko oświetlonej chaty zagląda bieda. Ale najbardziej przerażający jest strach w oczach: że nie zdążę, że nie kupię, że nie dostanę. Jak przed końcem świata.

    A przecież - zaryzykuję - tym razem końca świata znów nie będzie. Za to jak co roku, będziemy lizać rany na rękach poobtłukiwanych trzepaczką. Biegać po kropelki na żołądek, bo świąteczne jedzenie, okupione ciężkim bojem w sklepach, nie może się zmarnować. Złorzeczyć, bo przepłaciliśmy na promocjach i zastanawiać się, jak załatać dziurę w portfelach po wypasionych prezentach. Na własne życzenie. Spokojnych i zdrowych świąt.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo