Wszystko poświęcili dla syna

    Wszystko poświęcili dla syna

    Agnieszka Dziaman

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Tragiczna historia Michała Zarosińskiego zaczęła się w 2004 roku. Jako 20-latek właśnie zdał maturę i przygotowywał się do dorosłego życia. Okazało się, że nie było mu to dane. Chłopak został ciężko pobity na dyskotece.
    - Do dziś nie wiemy, o co poszło, ale najprawdopodobniej o dziewczynę - opowiada Barbara Zarosińska, matka chłopca.

    Michał nie pamięta całego zajścia, ale ono zostawiło, niestety, trwały ślad. Pobicie spowodowało ciężki uraz głowy, a w konsekwencji czterokończynowy paraliż i padaczkę.

    Przez dziewięć miesięcy Michał był w śpiączce. Lekarze nie dawali mu szans. Na szczęście młody organizm okazał się bardzo silny. Jednak po wybudzeniu lekarze stwierdzili, że Michał nie widzi na prawe oko i najprawdopodobniej nie będzie mówił.

    Żeby na nowo wprowadzić go w otaczający świat, niezbędna okazała się długa i żmudna rehabilitacja.

    Pierwszą operację dwudziestolatek przeszedł w Zamościu, potem był hospitalizowany w Klinice Rehabilitacji CSK Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie oraz w Bydgoszczy.

    Leczenie trwa już cztery lata, widać też jego pierwsze efekty i postępy. Chłopak rusza prawą ręką i utrzymuje kontakt z bliskimi. - Michał zaczął też artykułować poszczególne dźwięki, choć lekarze twierdzili, że nie będzie to możliwe - opowiada pani Barbara.

    Żeby utrzymać postępy w leczeniu niezbędna jest dalsza rehabilitacja. Problem w tym, że rodzina Zarosińskich wydała już na nią wszystkie swoje oszczędności. - Tylko mąż pracuje i z jego pensji nie jesteśmy w stanie wszystkiego opłacić - mówi Barbara Zarosińska.

    Od trzech lat Michał jest rehabilitowany przez CKiR w Konstancinie i w A&Studio w Krakowie. To ośrodki prywatne.

    - Ale tylko tam widzimy szansę na usprawnienie syna - tłumaczy rodzina.

    Miesięczny koszt leczenia to ok. 7 tys. zł. - Samo wynajęcie transportu, np. do Krakowa, pochłania tysiąc złotych - mówią Zarosińscy.

    W grę wchodzi opłacenie rehabilitacji, mieszkania oraz wyżywienia. - Nie możemy tego udźwignąć finansowo - zapewniają.

    Michał od maja 2008 roku dostaje tzw. rentę specjalną, którą przyznał mu prezydent RP. Chłopak nie może liczyć na żadne inne świadczenia, bo wypadek wydarzył się w przededniu jego wejścia w dorosłe życie.

    - Kiedy Michał nie dostał się na studia, planował, że spróbuje zdawać ponownie za rok. Nie miał opłacanych składek emerytalno-rentowych, bo nie zdążył podjąć żadnej pracy. Nie rejestrował się też jako bezrobotny. To przekreśliło jego wszystkie szanse - tłumaczy matka.

    Ratowaniu Michała poświęciła się cała rodzina. - Nawet córka zawiesiła studia. Wszyscy uwierzyliśmy w to, że w ten sposób na nowo przystosujemy go do normalnego życia - mówi matka.

    Wsparcie dla Michała Zarosińskiego zaoferowała fundacja TVN, pomagał też Caritas oraz indywidualni darczyńcy. Teraz pod swoje "skrzydła" wzięła go warszawska Fundacja Dzieciom "Zdążyć w Pomocą".

    Pieniądze na rehabilitację i leczenie Michała można kierować na numery kont: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 bądź 50 1020 1156 0000 7902 0007 7248.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo