Bestie w ludzkiej skórze

    Bestie w ludzkiej skórze

    Łukasz Chomicki

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    43-latek z Chełma przywiązał psa do samochodu i ciągnął go za autem przez kilka kilometrów. Z kolei 56-letni właściciel działki pod Lubartowem pobił psa sąsiadki łopatą. Na koniec powiesił jeszcze martwe zwierzę. Obu zwyrodnialców zatrzymała policja. Mężczyźni odpowiedzą za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
    Do pierwszego przypadku doszło jeszcze w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w Siedliszczach pod Chełmem. Miejscowi policjanci odebrali telefon od przypadkowego świadka. - Ten informował nas, że pod Siedliszczami osobowy mercedes ciągnie po ulicy uwiązanego na sznurku psa - relacjonuje sierż. Anna Smarzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Te informacje się potwierdziły. Kiedy policjanci pojawili się na miejscu, ranny owczarek niemiecki leżał w rowie.

    - Zwierzę miało zawiązany sznurek na tylnej łapie - mówi Anna Smarzak. Funkcjonariusze wezwali lekarza weterynarii. Ten stwierdził, że pies jest w krytycznym stanie. Jak się okazało 43-latek ciągnął go za samochodem przez pięć kilometrów.
    Funkcjonariusze zatrzymali zwyrodnialca. Mieczysław K. trafił do policyjnego aresztu. W weekend usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dwa lata więzienia. Na poczet przyszłej kary policjanci odebrali 56-latkowi tysiąc złotych w gotówce. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Pies nad którym się znęcał trafił do schroniska.

    Jak się okazało, to nie jedyny przypadek znęcania się nad zwierzętami z jakim w weekend mieli do czynienia policjanci. Funkcjonariusze zatrzymali też 56-letniego mieszkańca Kocka. W sobotę mężczyzna przyjechał na swoją działkę pod Lubartowem. Tam postanowił "zlikwidować" psa sąsiadki. Mężczyzna najpierw pobił go łopatą. Na koniec powiesił psa w oborze. Henryk G. trafił za to do policyjnego aresztu. Tam przyznał się do winy. - Tłumaczył, że pies ciągle przybiegał na jego działkę i wyrządzał szkody, dlatego go zabił - mówi Anna Smarzak. Za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem 56-latkowi grozi 2 lata więzienia.

    Zdarzeniami wstrząśnięci są przedstawicieli organizacji walczących o prawa zwierząt. - Takie zachowanie to bestialstwo. Dodatkowo przerażą to, że doszło do tego w okresie świątecznym. Ludzie, którzy postępują w ten sposób nie mają serca. Dziś mordują zwierze, jutro mogą zrobić to samo człowiekowi. Cieszy to, że policja coraz częściej reaguje na takie zdarzenia - komentuje Elżbieta Tarasińska z lubelskiego stowarzyszenia Animals.

    - W takich sytuacjach po raz kolejny zwracamy się do wszystkich, którzy chcą się pozbyć swojego "pupila". Można to zrobić w sposób cywilizowany oddając go pod naszą opiekę. My na pewno znajdziemy mu dom - apeluje.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo