Dzień "pracujący"? Jednak nie do końca

    Dzień "pracujący"? Jednak nie do końca

    Aleksandra Dunajska

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    20 procent - tylu pracowników Urzędu Marszałkowskiego przebywało wczoraj na urlopach. Podobna sytuacja dotyczyła Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
    Wielu urzędników wzięło wolne także w magistracie i Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim oraz w urzędach skarbowych. Wszędzie jednak zapewniano, że absencja nie wpływała na jakość obsługi petentów.

    - To taki urlopowy okres, ale wszystkie sprawy są załatwiane bez zakłóceń - powiedziała Barbara Kostecka z Biura Prasowego Urzędu Miasta Lublin. - Pracujemy normalnie, sekretariaty są czynne, a za osoby nieobecne wyznaczono zastępstwa - tak żeby każdy petent mógł być obsłużony - tłumaczył Marcin Jarzyna z Oddziału Komunikacji Społecznej LUW.


    Urzędnicy przyznawali jednak, że brak kolejek to też wynik mniejszej niż w "zwyczajny" dzień liczby spraw, z jakimi klienci się do nich zwracali. - Do działu emerytalno-rentowego zgłosiło się w piątek 240 osób, tradycyjnie jest ich powyżej 300. Prawie o połowę osób mniej - 370 w porównaniu z 600 - zjawiło się w dziale obsługi dochodowej - tłumaczył Marcin Skarżyński, naczelnik Wydziału Organizacji ZUS. Tak-że lubelskie "skarbówki" nie przeżywały wczoraj oblężenia - widocznie podatnicy też skorzystali z trwającego wciąż okresu urlopowego.

    Zamknięte drzwi zastali także klienci niektórych sklepów, np. jednego z punktów sieci "Razem" przy ul. Szmaragdowej. Powodem była inwentaryzacja. - Jesteśmy stowarzyszeniem, więc poszczególni właściciele sami decydują o tym, kiedy ją przeprowadzają. Jednak na pewno wielu sprzedawców zdecydowało się właśnie na 2 stycznia - tłumaczyła Agnieszka Dudek ze Stowarzyszenia Kupców "Razem".

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo