Strażacy: czujki czadu mogą uratować ci życie

    Strażacy: czujki czadu mogą uratować ci życie

    Beata Kozian

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    55-letnia mieszkanka Lublina śmiertelnie zatruła się czadem. Do nieszczęścia doszło w niedzielę wieczorem. Kilka dni wcześniej z powodu podtrucia tlenkiem węgla do szpitala trafiło dwoje innych mieszkańców miasta. Przyczyną tych tragedii były niedrożne przewody wentylacyjne.
    Strażacy nie mają wątpliwości, że gdyby montowano w domach czujniki czadu, to zapobiegłyby one wielu nieszczęściom. - Od lat przed rozpoczęciem sezonów grzewczych przypominamy o tym, by ludzie nie próbowali za wszelką cenę zatrzymywać ciepła w domu, by nie zakrywali kratek wentylacyjnych w łazienkach, by sprawdzali stan urządzeń grzewczych, instalacji kominowych. Mimo to każdego roku dochodzi do nieszczęść - mówi st. kpt. Ryszard Starko, rzecznik prasowy lubelskiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej.

    Dlatego strażacy - jak już pisaliśmy w Kurierze - ruszyli z kampanią edukacyjną "Czujka czadu w każdym domu". Chcą w ten sposób spopularyzować dostępne na rynku urządzenia wykrywające tlenek węgla. - Kosztują stosunkowo niewiele, a mogą uratować życie - zaznacza st. kpt. Starko.

    Zamontowana w domu czujka, w miejscu, w którym śpimy, w kilkanaście sekund głośnymi sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi da znać, że w pomieszczeniu obecny jest tlenek węgla. - Czad dla ludzi jest nie do wykrycia. To gaz bezwonny i bezbarwny, ale bardzo groźny. Nawet przy niewielkich stężeniach w powietrzu powoduje osłabienie, zawroty głowy, nudności i senność, a przy dłuższym kontakcie wywołuje utratę przytomności i śmierć - wyjaśnia st. kpt. Starko.

    W urządzenia powinny szczególnie się zaopatrzyć osoby, które mają w łazienkach piecyki gazowe do podgrzewania wody. Piecyk w małej łazience bez przewodu kominowego lub z niedrożnym przewodem może w ciągu jednej minuty wytworzyć 29 dm sześciennych tlenku węgla, czyli dawkę, która może zabić człowieka.

    - Apele strażaków sprawiły, że o czujniki pyta coraz więcej osób - usłyszeliśmy w sklepie, który prowadzi sprzedaż tych urządzeń. - Dzieci i wnuczęta kupowały takie urządzenia nawet jako prezenty gwiazdkowe dla swych rodziców lub dziadków mieszkających w starym budownictwie. W ten sposób chciały ustrzec swych najbliższych przed nieszczęściem, o którym tyle się słyszy każdej zimy w telewizji i czyta w gazetach.

    Czujnik kosztuje około 130-140 złotych. Czy to dużo, jeśli idzie o życie?

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo