Gdy zwierzęta są skazane na ludzi

    Gdy zwierzęta są skazane na ludzi

    Michał Oksiński

    Aktualności

    Aktualizacja:

    Aktualności

    Stado bydła pozostawione było w szczerym polu. Głodne i zmarznięte zwierzęta zastali przedwczoraj w Sławatyczach inspektorzy Straży dla Zwierząt. Bydło zostanie przewiezione do kliniki weterynaryjnej w Lublinie. W ciągu dziesięciu dni Straż dla Zwierząt przeprowadziła w całym regionie 19 podobnych interwencji.
    O trudnej sytuacji zwierząt w Sławatyczach (powiat bialski) straż została poinformowana przez tamtejszy urząd gminy. Przedwczoraj inspektorzy pojechali na miejsce.

    - W szczerym polu zobaczyliśmy 10 sztuk bydła. Krowy miały spętane nogi, aby nie mogły uciec. Nie miały wody, nie były karmione. Wyjadały z pola źdźbła zboża - relacjonuje Zdzisław Małysz, szef lubelskiej Straży dla Zwierząt.

    Zwierzęta były skazane na pewną śmierć. - Mamy opinię weterynarza, że krowy nie przetrwałyby niskich temperatur - tłumaczy Agata Słotwińska, inspektor SdZ.

    Właściciel bydła sam mieszka w trudnych warunkach, bez elektryczności. Nie powinien hodować zwierząt. Po tym, jak zostały mu one już raz odebrane, w 2003 r. otrzymał sądowy zakaz hodowli zwierząt gospodarskich.

    - Wówczas zajęliśmy się sprzedażą kilkunastu zwierząt, właściciel otrzymał za nie pieniądze - mówi Zbigniew Wojciechowski z Urzędu Gminy w Sławatyczach. Nie ukrywa, że dla urzędników sytuacja jest trudna, ponieważ negocjacje z rolnikiem nie przynoszą żadnych rezultatów. - Starszy mężczyzna kupił bydło w sąsiedniej gminie. I, niestety, sytuacja się powtarza - przyznaje Wojciechowski.

    Straż dla Zwierząt już skierowała do gminy wniosek o wydanie decyzji o odebraniu zwierząt. Kiedy zapadnie, bydło zostanie przewiezione do klinik weterynaryjnych Uniwersytetu Przyrodniczego przy ul. Głębokiej w Lublinie. Jeśli stan zwierząt na to po-zwoli, trafią do tymczasowych gospodarstw.

    Straż dla Zwierząt apeluje do wójtów, sołtysów i mieszkańców wsi o sygnał w każdej takiej sprawie. Sytuacja zwierząt gospodarskich na Lubelszczyźnie jest poważna. - W okresie zimowym nasiliły się informacje na temat złego traktowania zwierząt. Działamy od dwóch lat. Jak dotąd nie mieliśmy tak wielu zgłoszeń w tak krótkim czasie - mówi Zdzisław Małysz.

    Od października ubiegłego roku stowarzyszenie odebrało właścicielom około 40 zwierząt gospodarskich.



    Ustawa o ochronie zwierząt

    Za nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie i znęcanie się nad zwierzętami przewiduje się karę roku więzienia, ograniczenia wolności lub grzywnę. Za szczególne okrucieństwo można trafić do więzienia nawet na dwa lata. Straż dla Zwierząt podkreśla, że zapadają wyroki skazujące.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo