Opowieść o Schulzu i Drohobyczu

    Opowieść o Schulzu i Drohobyczu

    Teresa Dras

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    "Mój film o Brunonie Schulzu i Drohobyczu" jest dziełem dwóch ludzi, mocno związanych z autorem "Sklepów cynamonowych" i jego rodzinnym miastem, ale z kinematografią nie mających nic wspólnego. Mimo to zadebiutowali udanie: przekaz jest treściwy, a momentami wzruszający.
    Zdjęcia robił Jerzy J. Bojarski, były radny, obecnie dziennikarz i fotoreporter "Niecodziennika bibliotecznego", wydawanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. H. Łopacińskiego w Lublinie. Pochopna byłaby myśl, że Bojarski się posługiwał choćby kamerą wideo, bo narzędziem pracy był… cyfrowy aparat fotograficzny. - Zachorowałem na kamerę - wyznał autor zdjęć po premierowym pokazie filmu, który odbył się 9 stycznia w Kawiarni Artystycznej Hades.


    - To amatorski filmik, nie przeznaczony do oficjalnego rozpowszechniania. Pokazujemy go przyjaciołom i znajomym, tak jak my zafascynowanych twórczością wielkiego drohobyczanina - mówi Grzegorz Józefczuk, współtwórca dokumentu, prezes Stowarzyszenia Festiwal Brunona Schulza, dziennikarz Gazety Wyborczej.

    Za scenariusz i reżyserię "Mojego filmu o Brunonie Schulzu i Drohobyczu" odpowiadają obaj redaktorzy - Bojarski i Józefczuk, natomiast montaż komputerowy jest dziełem tego ostatniego. - Nasz "Bruno" z konieczności dzieli się na dwie części, bo nie mieścił się na jednej płycie CD - śmieje się debiutujący montażysta.

    Bojarski nakręcił dokument w dwóch podejściach, w maju 2008 r., podczas odbywającego się w Drohobyczu III Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza, i listopadzie, w rocznicę śmierci pisarza (1892-1942). Listopadowe spotkania mają już kilkuletnią tradycję. Biorą w nich udział lubelscy i drohobyccy admiratorzy autora "Sanatorium pod klepsydrą": artyści, naukowcy, dziennikarze. Listopadowe uroczystości, tak jak majowy festiwal, organizują wspólnie schulcowskie stowarzyszenie z Lublina oraz Polonistyczne Centrum Naukowo-Informacyjne Uniwersytetu Pedagogicznego im. Iwana Franki w Drohobyczu.

    - Ideą obu poczynań jest promowanie i popularyzacja twórczości B. Schulza w jego rodzinnym mieście - mówi dr Wiera Meniok, szefowa centrum. - Dzięki temu rodzi się schulzologia ukraińska, a drohobyczanie zaczynają doceniać Schulza jako artystę o randze światowej, przekraczającego ograniczenia narodowościowe i wyznaniowe i w sztuce, i w życiu.

    Narratorem filmu jest Alfred Schreyer, ostatni mieszkający w Drohobyczu uczeń Schulza. To on oprowadza widzów po "Sklepach cynamonowych" i "Ulicy krokodyli".

    "Mój film o Brunonie Schulzu i Drohobyczu". Scen. i reż. Jerzy J. Bojarski i Grzegorz Józefczuk

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo