Indeks nie daje prawa do zniżek

    Indeks nie daje prawa do zniżek

    Michał Oksiński

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Spotkanie z kontrolerem biletów MPK może być stresujące. Przekonała się o tym studentka prawa, która nie miała przy sobie legitymacji. O tym, że jest uprawniona do zniżki, próbowała udowodnić okazując indeks. To nie wystarczyło. Kontroler zażądał dowodu osobistego i zagroził karą. Bagatela - 300 zł.
    Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Kobieta jest studentką V roku prawa, pisze pracę magisterską. Wypożyczyła książki i legitymację zostawiła w uniwersyteckiej czytelni.

    - Wielu studentów jest w podobnej sytuacji. Pomoce naukowe można wziąć do domu, jeśli zostawimy legitymację. Byłam przekonana, że indeks wystarczy, aby wylegitymować się podczas kontroli biletów - opowiada pani Katarzyna.


    Jechała autobusem linii 31. Około godz. 13, w pobliżu ul. Unickiej, do pojazdu wsiedli kontrolerzy. Spotkanie z nimi nie przebiegało w miłej atmosferze.

    - Kontroler zażądał dowodu osobistego. Kiedy odmówiłam, zostałam wywieziona na końcowy przystanek linii. Czułam się osaczona. Dodatkowo zagroził mi, że zostanę ukarana mandatem w wysokości 300 zł - relacjonuje studentka prawa.

    W końcu wylegitymowała się dowodem osobistym i otrzymała mandat za przejazd bez ważnego dokumentu uprawniającego do zniżki. Teraz się zastanawia, czy konduktor naruszył procedury.

    Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji.

    - Z relacji kontrolera wynika, że studentka się awanturowała i nie chciała okazać dowodu tożsamości. Wcześniej twierdziła, że indeks gwarantuje jej prawo do ulgowego przejazdu, bo przecież jest studentką. Ponieważ kobieta była agresywna i żadne argumenty do niej nie docierały, kontroler poprosił o pomoc patrol policji. Dopiero wtedy wyciągnęła dowód tożsamości, który, jak się okazało, miała przy sobie. Kontroler odwołał też wtedy patrol policji - mówi Weronika Opasiak, rzeczniczka prasowa MPK.

    Dodaje, że pasażerka powinna zwrócić się z ważną legitymacją studencką do siedziby MPK.

    Mimo że był to nieprzyjemny incydent, sprawa ma szansę na pozytywne zakończenie.

    - Po okazaniu legitymacji i wyjaśnieniu sprawy, kara zostanie anulowana, a owa pani zapłaci jedynie opłatę manipulacyjną, która obecnie wynosi 10 zł - zapewnia Weronika Opasiak.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo