Liczy się prestiż, ale i pieniądze

    Liczy się prestiż, ale i pieniądze

    Aleksandra Dunajska

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Zapowiada się ostry bój o mandaty w Parlamencie Europejskim. Już bowiem od zbliżającej się kadencji dla reprezentantów wszystkich krajów zaczną obowiązywać jednakowe uposażenia.
    W efekcie wzrosną dochody polskich europosłów - wyniosą one ok. 12 tys. euro brutto - zamiast 9 tys. 982 zł, które nasi deputowani dostają obecnie. Do tego dochodzi 287 euro diety za każdy dzień pobytu w Strasburgu czy Brukseli, zwroty kosztów podróży - do 4 tys. euro rocznie oraz maksymalnie 4052 euro miesięcznie na utrzymanie każdego z biur.

    W Platformie osoby typowane na kandydatów do PE to m.in.
    poseł Włodzimierz Karpiński i zastępca prezydenta Lublina Włodzimierz Wysocki. Nie wiadomo, czy znajdzie się miejsce dla zasiadającego dziś w PE Zbigniewa Zaleskiego. Z naszych informacji wynika ponadto, że PO chętnie widziałaby na liście Pawła Zalewskiego, niegdyś polityka PiS, dziś posła niezrzeszonego. Miałby on startować z Lublina. Zalewski nie chce sprawy komentować. - Taka ewentualność jest rozpatrywana w centrali - mówi członek lubelskich władz PO.

    Walka o to, kto zostanie tzw. lokomotywą listy, czeka PiS. - Wiadomo, że tak naprawdę liczy się tylko pierwsze lub drugie miejsce - mówi jeden z polityków tej partii. Kilka miesięcy temu pewniakiem była Elżbieta Kruk. Dziś zamiast niej wymienia się europosła Mirosława Piotrowskiego, którego wspiera o. Tadeusz Rydzyk, oraz Iwo Bendera, syna senatora Ryszarda Bendera.

    Na PiS-owskiej liście kandydatów do europarlamentu chcieliby się znaleźć także m.in. radny sejmiku Andrzej Pruszkowski oraz posłowie - Małgorzata Sadurska i To- masz Dudziński. - Ale jeszcze się nie zdecydowałem - podkreśla Pruszkowski.

    Ludowcy mówią, że prace nad kształtem ich list dobie- gają końca. Podczas ubiegłotygodniowego opłatka PSL Edward Wojtas, lider tej partii na Lubelszczyźnie, nie krył, że wśród kandydatów widziałby Lesława Podkańskiego - byłego posła, senatora i ministra w rządzie Waldemara Pawlaka. W podobny sposób wypowiadał się o nim wicepremier Pawlak. - Innym pomysłem na naszą "jedynkę" jest E. Wojtas - dodaje poseł Jan Łopata.

    SLD powtarza na razie trzy nazwiska - Grzegorz Kurczuk, były poseł, dziś z-ca dyrektora ANR w Lublinie, Jacek Czerniak, przewodniczący sejmiku województwa i Zbigniew Matuszczak, poseł. SdPl o konkretnych osobach nie chce mówić wcale. - Na pewno nie będę startował. Nie sądzę też, żeby kandydatką miała być posłanka Izabella Sierakowska - ucina Dariusz Sadowski, radny miejski SdPl.

    Zwarcie szeregów ugrupowań "chrześcijańsko-narodowo-ludowych" zapowiada zaś Zdzisław Podkański, szef Stronnictwa "Piast", który zdobył mandat przed pięcioma laty. Podkański chce stworzyć wspólną listę m.in. z Prawicą RP i LPR, tym bardziej, że wyborczej współpracy z nim nie zamierza raczej kontynuować PiS. - Chcielibyśmy sformułować jak najszerszą prawicową listę, ale o niczym nie mogę dziś przesądzać - zaznacza jednak Andrzej Mańka, lider Prawicy RP na Lubelszczyźnie.

    Do urn pójdziemy 7 czerwca. Z całej Polski w PE zasiądzie 50 lub 51 deputowanych, a o tym, ile osób będzie reprezentowało każdy region, zdecyduje frekwencja. Z powodzenia niektórych kandydatów zadowoleni będą nie tylko oni sami. Jeśli powiodłoby się np. Edwardowi Wojtasowi, zwolniłby miejsce w polskim Sejmie dla Hen- ryka Smolarza, dziś prezesa KRUS. Elżbieta Kruk pozwoliłaby zaś wykazać się na fo- rum parlamentu Krzysztofowi Podkańskiemu, lubelskiemu radnemu PiS.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo