Józef Obroślak wraca do zarządzania kulturą

    Józef Obroślak wraca do zarządzania kulturą

    Aleksandra Dunajska

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Józef Obroślak, członek PSL, były dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Kultury, który stracił stanowisko dwa lata temu, powraca. Zarząd województwa powołał go na stanowisko zastępcy dyrektora WOK.
    Obroślak został dyrektorem naczelnym tej instytucji w 2002 roku, dzięki poparciu Zdzisława Podkańskiego, byłego lidera PSL (dziś Stronnictwo "Piast"). W styczniu 2007 r. sam zrezygnował ze stanowiska, uprzedzając decyzję ówczesnego marszałka Jarosława Zdrojkowskiego (PiS) o odwołaniu. Na stanowisku zastąpiła go Janina Biegalska, związana z "Piastem".

    Później okazało się, że w WOK mogło dojść do nadużyć finansowych.
    Chodziło o projekt pod nazwą "Instruktorski kurs kwalifikacyjny", współfinansowany ze środków unijnego EFS oraz budżetu państwa. Wartość projektu oszacowano na ponad 787 tys. zł. IKK realizowano w latach 2006-07. Kontrola przeprowadzona przez urzędników marszałka latem 2007 r. ujawniła liczne nieprawidłowości. Stwierdzono, że są one poważne i mogą skutkować tzw. niekwalifikowalnością wydatków - nawet 185 tys. zł. Oznaczałoby to, że pieniądze trzeba będzie zwrócić. Odpowiedzialnością za tę sytuację kontrolerzy obarczyli głównie Obroślaka i Romana Kasperka, koordynatora projektu.

    Sprawą zainteresowała się prokuratura. Postępowanie zostało umorzone. - Śledczy nie stwierdzili związku między przekroczeniem uprawnień a szkodą w interesie publicznym. Były co prawda nieprawidłowości, ale wynikały one z braku doświadczenia - tłumaczy Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

    Na to m.in. zwrócił uwagę Arkadiusz Bratkowski (PSL), członek zarządu województwa, tłumacząc, dlaczego nie widział przeciwwskazań do powołania J. Obroślaka na dyrektorskie stanowisko. - Czy jednak nie niepokoi Pana kwestia wyników kontroli urzędu? Nie jest bowiem pewne, czy nie trzeba będzie zwrócić wspomnianych środków za IKK (sprawdzi to m.in. Wojewódzki Urząd Pracy) - zapytaliśmy Bratkowskiego. - Są inne ekspertyzy, które wskazują, że wszystko jest w porządku oraz że J. Obroślak niczemu nie zawinił - zaznaczył Bratkowski. - Możemy je zobaczyć? - dopytywaliśmy. Bratkowski odesłał nas do dyrektora departamentu kultury M. Korbuta. Ten nie potrafił nam nic powiedzieć na ten temat i skierował do departamentu kontroli. Tam dowiedzieliśmy się, że takich dokumentów nie mają.

    Sam zainteresowany podkreśla, że nie było żadnych nadużyć. - Najważniejsze zaś, że kurs się odbył, bo skorzystało 25 osób. Moje powołanie nie miało związku z polityką. To było raczej wypełnienie obietnicy złożonej jeszcze przez marszałka Zdrojkowskiego - po rezygnacji w 2007 roku miałem zostać zastępcą dyrektora. Tak się nie stało - mówi Obroślak. Zapytany, co robił przez ostatnie dwa lata, powiedział: - Cierpiałem z powodu niesłusznych oskarżeń.

    W czerwcu ub.r., kiedy odwoływano ze stanowiska Janinę Biegalską (zarzucając jej współodpowiedzialność za nieprawidłowości wskazane przez kontrolerów urzędu), Bratkowski podkreślał, że dyrektorem nie będzie J. Obroślak. - Nie ma tu żadnego zakłamania. Przecież pan Obroślak nie został dyrektorem naczelnym, tylko zastępcą - wyjaśnił nam Bratkowski.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo