Układy i nowy zaciąg śledczych

    Układy i nowy zaciąg śledczych

    Janina Paradowska, publicystka

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    No to będziemy mieli nową komisję śledczą. Powstaje ona w sytuacji dość dziwacznej. Tak naprawdę nikt jej nie chciał, ale jednak powstaje.
    Przecież należy nawet powątpiewać w szczerość PiS, który jeszcze w roku ubiegłym składał wniosek o jej powołanie (w końcu minister Ziobro też się wyjątkowo w tej sprawie nie spisał i jedynie zainteresowanie porwaniami Janusza Kaczmarka spowodowało przyspieszenie pewnych działań). Wszyscy z góry wiedzą, że niczego istotnego nie ustali, że będzie polem politycznej bijatyki. Będzie też zapewne niezbyt przyjemnym doświadczeniem dla rodziny zamordowanego Krzysztofa Olewnika, gdy przyjdzie do niezbędnego przecież w trakcie prac takiego gremium odsłaniania kulis ich rodzinnych problemów.
    Wszyscy jednak brną w jej powołanie. Przesądził o tym głos premiera, który raczej powinien był bronić działań instytucji państwa, niż rzucać sprawę na żer polityki. Być może wie więcej i uznał, że lepiej, jak utonie to w politycznym rozgardiaszu.

    Trzy komisje śledcze jak na jeden parlament to dużo. Będzie bój o wszystko, o terminy, o salę, o liczbę telewizyjnych transmisji. Bywało już przecież, że dwie dotychczas działające biły się o telewizyjny czas, mimo że widzów ubywa systematycznie. Być może ta wyda się atrakcyjniejsza, gdyż dotyczy ludzkiej tragedii, ale ludzkie tragedie miewają różne oblicza i niekoniecznie hamują polityczne bijatyki. Bywa, że przeciwnie, wydaje się, że akurat na nich można się politycznie bogacić, co tylko populizm i demagogię roznieca. Na razie żadna z dwóch istniejących obecnie komisji nie ma znaczącego dorobku (co jest stwierdzeniem uprzejmym, bo w rzeczywistości nie mają żadnego). Podobnie zresztą jak te z poprzednich kadencji, które wykreowały różne polityczne byty-niebyty w rodzaju klubu Krakowskiego Przedmieścia czy grupy trzymającej władzę. Tylko że żaden z nich się nie ostał jako układ realnie istniejący, protekcyjno-łapówkarski, któremu można byłoby postawić konkretne zarzuty, nie mówiąc już o akcie oskarżenia.

    Pouczającym przykładem była ostatnia sejmowa debata nad informacją rządu w sprawie śledztwa, którego celem jest wyjaśnienie zaniedbań w sprawie śmierci Krzysztofa Olewnika. Widać, że prokuratura żadnego znaczącego "układu" nie odkryła, choć zapewne jakieś zarzuty zostaną postawione funkcjonariuszom niższego szczebla. Zainteresowanie posłów informacją było żadne. Sala świeciła pustkami. Stanowczo lepiej błyszczeć w kuluarach, niż wysłuchać przedstawicieli władz. Każdy i tak ma ugruntowaną opinię, kto i w czym zawinił, i ma własny interes polityczny. Taka jest logika komisji śledczych, ale po co te spektakle rodzinie zamordowanego?


    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo