Znerwicowany legwan i bezdomna żmija

    Znerwicowany legwan i bezdomna żmija

    Michał Oksiński

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    W lubelskim schronisku przy ul. Metalurgicznej mieszkają nie tylko zwykłe psy i koty. Są tam też bezdomne żmije, węże, jaszczurki, pająki, żółwie i wiele innych. Ich dawni właściciele, których przerosły trudy hodowli jadowitych pupili, podrzucają swe gady i płazy do schroniska albo "gubią" je podczas spaceru.
    Stąd też pod koniec ub. roku wziął się pomysł utworzenia w schronisku dla bezdomnych zwierząt egzoterarium. Pierwszego w Polsce i jednego z niewielu w Europie.

    Jednym z ostatnich, egzotycznych znalezisk jest żmija rogata, którą porzucono nieopodal głównego dworca PKS w Lublinie. Jak sama nazwa wskazuje, w przypadku tego osobnika należy się mieć na baczności, jest bardzo jadowity.

    - W sierpniu ubiegłego roku dostałem sygnał, że w pobliżu Urzędu Skarbowego, przy ul. Narutowicza pełza sobie wąż. Okazało się, że jest całkiem niegroźny. Jednak swoim ubarwieniem przypomina jadowite i bardzo niebezpieczne węże koralowe - opowiada Bartłomiej Gorzkowski, pracownik schroniska, miłośnik terrarystyki. Od kilku lat, na zlecenie ratusza zajmuje się wyłapywaniem egzotycznych i niebezpiecznych zwierząt.

    A tych w lubelskim schronisku ciągle przybywa. Obecnie egzoterarium liczy 37 podopiecznych. Wielu z nich było zaniedbywanych przez poprzednich właścicieli. Teraz, ze względu na złą kondycję, pozostają pod stałą opieką weterynarzy.

    - Kiedy trafiły do nas legwany, były agresywne i zestresowane. To wynik niewłaściwego oświetlenia i pożywienia. W chwili obecnej jednego z nich można już karmić z ręki - podkreśla terrarysta.

    Lista mieszkańców egzoterarium wygląda okazale: para ponad 3-metrowych pytonów tygrysich, ich rozmiary przerosły oczekiwania właściciela, pyton siatkowy, skorpiony, pająki ptaszniki. I żółwie. Tych ostatnich ludzie pozbywają się, wrzucając je do Zalewu Zemborzyckiego.

    - Żółw czerwonolicy, a teraz jego odmiana - żółw żółtolicy, to ogromny problem. Zaczyna wypierać rodzimego żółwia błotnego. Szybko się adaptuje w naszych warunkach. Jest groźny dla ichtiofauny, pożera skrzek płazów - przekonuje Bartłomiej Gorzkowski. Wiosną, na terenie schroniska powstanie oczko wodne dla żółwi. - Lepiej, żeby trafiły bezpośrednio tutaj - dodaje terrarysta.

    W przyszłości zwierzęta z egzoterarium mają zostać przeniesione do przestronnych terrariów w 200-metrowym pomieszczeniu. Ale na modernizację potrzebne są fundusze. Schronisko liczy na miejską dotację. - Będziemy popierać rozbudowę egzoterarium. Jest potrzeba, aby powstało na terenie miasta - zapewnia Wiesław Piątkowski, z-ca dyr. miejskiego WOŚ.

    Ma ono łączyć funkcje schroniska, ośrodka edukacji, specjalistycznej lecznicy i ogrodu zoologicznego. Już teraz wizyty w egzoterarium są cenną lekcją dla dzieci i młodzieży.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo