Czy to koniec z fikcyjnym bezrobociem w Lublinie?

    Czy to koniec z fikcyjnym bezrobociem w Lublinie?

    Barbara Majewska

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Bezrobotni, aby móc bezpłatnie korzystać z usług służby zdrowia, nie będą musieli rejestrować się w pośredniaku. Wystarczy, że korzystają ze wsparcia ośrodka pomocy społecznej.
    To on będzie prowadził aktywizację zawodową takich osób i odkładał za nie składki na ubezpieczenie zdrowotne.

    Nowe przepisy wejdą w życie 1 lutego. Spowodują przejęcie części zadań urzędów pracy przez ośrodki pomocy społecznej. Resort pracy chce w ten sposób wyeliminować proceder rejestracji fikcyjnych bezrobotnych. - Część osób przychodzi do urzędu pracy tylko po to, by uzyskać dostęp do darmowego leczenia. Nie są natomiast zainteresowane poszukiwaniem zatrudnienia - podkreśla Józef Prokopiuk, z-ca dyrektora Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie.

    Bożena Diaby, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, dodaje, że fikcyjni bezrobotni to często podopieczni ośrodków pomocy społecznej. - I dlatego właśnie ośrodki powinny się zająć ich aktywizacją. W ten sposób rejestry bezrobotnych będą prawdziwe - przekonuje rzeczniczka MPiPS.

    Z usług Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie skorzystało w ubiegłym roku ponad 12 tys. rodzin. Co trzecia z nich zgłosiła się do ośrodka z powodu bezrobocia. Do tej pory MOPR odkładał składki na ubezpieczenie zdrowotne tylko niektórym podopiecznym, np. niezdolnym do podjęcia pracy.

    Od lutego ta sytuacja się zmieni. Ubezpieczeni zostaną również bezrobotni, którzy podpiszą z ośrodkiem kontrakt socjalny. Ma on na celu zwiększenie ich zdolności do zatrudnienia, jak również wzrost kompetencji życiowych. Osoby te będą musiały na czas realizacji kontraktu wyrejestrować się z pośredniaka.

    Nowe zadania nie przerażają lubelskich pracowników socjalnych. - Mamy już doświadczenie w takich działaniach. Jesteśmy przyzwyczajeni, że pracownik socjalny jest niemal od wszystkiego. Na pewno sobie poradzimy - zapewnia Antoni Rudnik, dyrektor MOPR w Lublinie.

    Lubelski ośrodek podpisywał już kontrakty z podopiecznymi, tyle że w ramach unijnego programu. W ubiegłym roku zaktywizował w ten sposób 120 bezrobotnych. Dyrektor MOPR obawia się, że nowe przepisy zniechęcą ludzi do kontraktów. - Nie wszyscy będą się chcieli wyrejestrować z urzędu pracy. Stracą bo- wiem możliwość otrzymywania stamtąd ofert zatrudnienia - zaznacza Antoni Rudnik.

    Zmiany w prawie zobligują do współpracy urzędy pracy i ośrodki pomocowe. Do tej pory ich kontakty ograniczały się jedynie do wystawiania zaświadczeń. - Zobaczymy, jak w praktyce będzie wyglądała ta współpraca. Jestem też ciekaw, czy rzeczywiście ubędzie nam bezrobotnych w rejestrze - skwitował Tomasz Piecak, z-ca dyrektora PUP w Lublinie.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo