Linia 27 w rękach wójta

    Linia 27 w rękach wójta

    Michał Oksiński

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Mieszkańcy czterech podlubelskich miejscowości protestują przeciwko skróceniu trasy autobusu linii nr 27 tylko do granic Lublina. Chcą też, żeby częściej kursował. Pod petycją w tej sprawie zebrano ponad 800 podpisów. Jednym z protestujących jest kierowca autobusu. MPK twierdzi, że wniosek pracownika nie ma żadnego znaczenia, bo przyszłość linii nr 27 leży w rękach władz gminy Głusk.
    Jak dotąd połowa autobusów kursujących na linii nr 27 dojeżdża do Ćmiłowa i Mętowa. Mieszkańcy obawiają się, że trasa zostanie ograniczona do granic Lublina. Taki scenariusz jest realny, ponieważ wzrośnie stawka dopłaty za dodatkowe kilometry, którą płaci gmina. Pasażerowie protestują.

    Zbieranie podpisów odbywało się w trzech miejscowościach jednocześnie. W Ćmiło-wie pod petycją podpisało się 300 osób.


    - Dzieci dojeżdżają tym autobusem do szkoły. Komunikacja bywa utrudniona, dlatego "27" powinno jeździć częściej - przekonuje Krzysztof Wodnicki z Ćmiłowa.

    Tego samego zdania jest Anna Świstak, sołtys: - Złożyliśmy już w Urzędzie Gminy Głusk petycję podpisaną przez 300 osób. Mamy nadzieję, że gmina i MPK dojdą do porozumienia.

    Lista mieszkańców Mętowa jest krótsza, ale wśród osób, które się podpisały pod petycją, jest pracownik MPK.

    - Jest kierowcą autobusu i ma problemy z dojazdem do Lublina. Dlatego petycję w sprawie linii nr 27 złożył w siedzibie MPK - przyznaje Jadwiga Wójcik, sołtys Mętowa. Popiera wniosek, aby autobus jeździł częściej. Jej zdaniem, wszystko rozbija się o pieniądze. - Do tej pory gmina dopłacała do utrzymania linii 27 około 5 tys. zł miesięcznie. Po wzroście stawki będzie musiała zapłacić około 25 tys. zł - tłumaczy.

    Podpisy złożyli też mieszkańcy Głuszczyzny (ok. 240 osób), zaś chęć udziału zadeklarowała Żabia Wola.

    Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Lublinie zapewnia, że do końca lutego obowiązuje umowa na starych warunkach z gminą Głusk. Czy firma weźmie pod uwagę wniosek swojego pracownika? - Kierowca, który mieszka pod Lublinem, przyniósł do nas petycję mieszkańców o zwiększenie liczby kursów. Ostateczną decyzję podejmie jednak wójt gminy. Nie będziemy jeździć taniej. Na pewno będzie musiał zapłacić więcej - tłumaczy Andrzej Satke, dyrektor ds. eksploatacyjnych MPK Lublin.

    Dziś będą znane wyniki badania liczby pasażerów korzystających z linii nr 27. Przeprowadziło je MPK na wniosek gminy, która zamierza negocjować stawkę dopłaty.

    - Wyniki badania jeszcze do nas nie dotarły - poinformował wczoraj Ryszard Próchnicki, sekretarz Urzędu Gminy Głusk. Po zapoznaniu się z nimi decyzję w sprawie linii 27 podejmie wójt.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo