Reformy rząd odkłada na półkę

    Reformy rząd odkłada na półkę

    A. Czupryn, D.Kowalska

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Według premiera Donalda Tuska są trzy możliwe scenariusze. Optymistyczny, a więc taki, że polska gospodarka jakoś wyjdzie na prostą i nie trzeba będzie użyć tych pieniędzy, do zaoszczędzenia których zmusza dziś swoich ministrów.
    Gorszy - a więc taki, że odebrane resortom 17 mld zł wystarczy, by nie wywrócić budżetu państwa. I wreszcie trzecia, że planowane oszczędności okażą się zbyt małe i trzeba będzie ciąć jeszcze głębiej i jeszcze boleśniej. - Dlatego mówię moim ministrom, żeby nieustannie szukali oszczędności - mówił w sobotę Tusk.

    Ministrowie szukali więc przez cały weekend i nieźle się gimnastykowali, by ściąć wydatki minimum o 10 procent.
    Cięcie i ostrugiwanie kosztów odbywa się na razie w tajemnicy, ale wiadomo już, że w łeb bierze wiele zapowiadanych przez rząd reform. Nikt też już nie ma wątpliwości iż, wbrew deklaracjom rządu, że "oszczędności nie dotkną bezpośrednio ludzi", na kryzysowych ograniczeniach ucierpią wszyscy Polacy.

    Służba zdrowia, z której reformą wiązaliśmy takie nadzieje, chce zaoszczędzić na refundowaniu leków, badaniach i profilaktyce chorób nowotworowych. Pod znakiem zapytania staje oddłużenie szpitali. - Mamy czas z decyzjami do 10 lutego - mówi Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. - Jednak na razie w miejsce kwoty na oddłużenie i komercjalizację szpitali, czyli 2,7 mld zł, widnieją trzy kropeczki.

    Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zapowiada, że o rok opóźni się termin wejścia w życie ustawy o rodzicielstwie zastępczym, który zakładał m.in. stopniową likwidację domów małego dziecka. W jej myśl wszystkie dzieciaki do 7. roku życia miały trafiać do rodzin zastępczych. Odstąpienie od wprowadzenia w życie ustawy o rodzicielstwie zastępczym ma przynieść ponad 330 mln zł oszczędności. To zła nowina dla sierot. Na szczęście nic nie grozi innym najważniejszym reformom, już wprowadzonym w życie, w tym emerytalnej i dotyczącej promocji zatrudnienia. Pieniądze na aktywizację bezrobotnych, szkolenia, stypendia i odbiurokratyzowanie działania urzędów pracy są bezpieczne.

    Minister pracy Jolanta Fedak mówi w rozmowie z "Polską", że na razie nie ma sygnałów, by prace w jej resorcie miały być zahamowane. Może się jednak zdarzyć, że wstrzymana zostanie podwyżka zasiłków rodzinnych dla tych, którzy nie mogą sobie odpisywać ulgi na dzieci od podatku. Dotyczy to osób najbiedniejszych i rolników, a ustawa miała wejść w życie pod koniec 2010 r. Minister Fedak jest jednak optymistką: resort pracy jest o tyle w dobrej sytuacji, że większość przygotowywanych przez nich reform nie pociąga zbyt dużych kosztów dla budżetu państwa.

    Z kolei resort sprawiedliwości znalazł oszczędności na pół miliarda złotych. Cięcia oznaczają brak remontów i inwestycji w nowe budynki sądów, prokuratur i więzień. Np. zahamowana będzie budowa sądu w Świdniku. Niezagrożone są natomiast podwyżki w wysokości tysiąca złotych dla sędziów i prokuratorów. We wrześniu, jak zakładano, wprowadzone będą elektroniczne obrączki i sądy elektroniczne.

    Można by odłożyć obiecane przez ministra Ćwiąkalskiego podwyżki płac dla sędziów. Ale zdaniem Łukasza Rędziniaka, wiceministra sprawiedliwości, rząd sędziom raczej słowa dotrzyma. Pewnie wynika to z obawy przed ostrą reakcją i tak mocno niezadowolonych ze statusu materialnego sędziów.

    - Już wcześniej przy układaniu budżetu na ten rok zmniejszyliśmy nasze wydatki o 400 mln zł - mówi "Polsce" wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja.

    W Ministerstwie Obrony katastrofa: zatrzyma zostanie najpewniej modernizacja armii, nie wiadomo też, czy w jej szeregach będzie, jak zakładano, 150 tys. zawodowych żołnierzy, czy tylko 120. Janusz Zemke, szef Sejmowej Komisji Obrony Narodowej powiedział nam, że w przypadku MON oszczędności będą większe niż 10 proc. Może nawet 5,8 mld zł.

    Stracą też pozostałe służby mundurowe. 10 procent trzeba zaoszczędzić na MSWiA. - Na razie nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, jakie cięcia obejmą resort - mówi Wioletta Paprocka, rzecznik MSWiA. - Na pewno nie będzie zwolnień z pracy, obniżki pensji i emerytur - zapewnia.

    Wiadomo jednak, że - jak we wszystkich resortach - służby mundurowe nie mają co liczyć na nowe inwestycje, jak chociażby remonty komisariatów. Nie będzie nowej broni, samochodów dla policji, pieniędzy może braknąć na benzynę.

    Oszczędności dotkną także mniej strategiczne resorty. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego obiecało premierowi ponad 1 mld zł oszczędności. Jasnym jest więc, że w tym roku nie będzie żadnych nowych inwestycji w badania i w infrastrukturę uczelni. Wstrzymane zostaną m.in. badania dotyczące obronności kraju. Uczelnie nie mają co liczyć na pieniądze na remonty czy budowę nowych laboratoriów. Kontynuowane mają być jedynie już rozpoczęte prace.

    Wiadomo już, że kryzys ostatecznie przekreślił czołową reformę minister edukacji Katarzyny Hall - posłanie sześciolatków do pierwszej klasy już w 2009 r. Z planowanej z rozmachem reformy zostanie tylko pilotaż. Jeszcze tydzień temu Hall na spotkaniu z dziennikarzami wręczyła im harmonogram, zgodnie z którym do szkoły już we wrześniu miały pójść za zgodą rodziców - sześciolatki urodzone od stycznia do kwietnia 2003 r. Odpowiedzialna za finanse MEN Krystyna Szumilas zapewniała: - Mamy pieniądze na edukację 112 tysięcy sześciolatków, na każde dziecko przewidziano 1956 złotych.

    W sobotę premier oświadczył, że ciężar reformy "zostanie przesunięty na 2010 rok". Na pozostawieniu sześciolatków w zerówkach jeszcze w tym roku rząd zaoszczędzi około 350 mln zł. Dla Hall decyzja Tuska o wstrzymaniu jej najważniejszej reformy to polityczny policzek. W szeregach PO coraz głośniej mówi się, że minister edukacji może

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo