Z przekorą im do twarzy

    Z przekorą im do twarzy

    Paweł Franczak

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    W Tekturze zagra śmiertelnie niepoważny soundsystem i całkiem poważny Organizm.
    Każdy muzyk wie, że jakoś grupę nazywać trzeba, ale to już lekka przesada: Śmierć Disko Sound System nie mają nic wspólnego ze śmiercią ani z disco, a co najlepsze: tak naprawdę nie są soundsystemem. Dzisiaj lubelscy dj-e zagrają w Tekturze jako support warszawskiego Organizmu.

    Nazwa wzięła się od występu Death Disco - projektu Alana McGee. McGee to ten pan, któremu cała Anglia jest wdzięczna za odkrycie Oasis, a reszta świata szczerze go za to nienawidzi. Dwójka z mającego powstać kolektywu obejrzała występ i była tak zachwycona, że ku czci McGee nazwali się Śmierć Disko. W każdym razie tak brzmiałoby to zdanie w przypadku bardziej typowych osobników.
    Jednak jeśli mowa o przewrotnym Śmierć Disko to brzmi ono tak: Dwójka z mającego powstać kolektywu obejrzała występ i była tak zdegustowana, że na przekór McGee nazwali się Śmierć Disko. A soundsystem? Wziął się z przekory.

    Początkowo nazwa przysparzała im nieco problemów - grobowa nazwa przyciągała miłośników gotyków i zimnej fali jak żarówka ćmy. Niestety, smutni młodzi ludzie w czarnych makijażach odchodzili z niesmakiem, bo lubelscy dj-e Closterkeller i Lacrimosę omijają szerokim łukiem.

    Co więc grają? Cytujemy za ich MySpacem "W swoich setach wydobywają to, co najbardziej taneczne w muzyce alternatywnej od końca lat 70. do dziś, czerpiąc głównie z nurtów postpunk, new wave, cold wave, no wave, electro i dance-punk". I zaraz uprzedzają zarzuty o muzyczny konserwatyzm:

    - Od lat gramy to samo i co z tego? Rolling Stonesi też tak robią i nikt im z tego powodu zarzutów nie czyni - mówi Marcin Kamola, jedna trzecia składu. Dzisiaj troje dj-ów wystąpi po koncercie Organizmu - warszawskiej grupy spod znaku Joy Division, Gang of Four i Republiki. Z pierwszym zespołem kojarzą się m. in. przez podobną pracę gitary, która raz dostarcza gęstych riffów, a raz pojedynczych akordów potraktowanych pogłosem oraz energiczną grą perkusisty. No i ta niewesoła atmosfera... Echa Gang of Four słychać w ich funkowo-punkowym podejściu do rytmu, a Republiki w rozchwianym, lekko histerycznym wokalu Jędrka Dąbrowskiego.

    Piątek, Tektura, ul. Wieniawska 15A. Godz. 21. Bilety: 7

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo