Temida wreszcie przejrzy na oczy

    Temida wreszcie przejrzy na oczy

    Ewa Czerwińska

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Wściekłość, bezsilność, żal - to uczucia, które budzą we mnie historie kobiet - ofiar domowej przemocy.
    Maltretowane kobiety muszą uciekać od kata i błąkać się po ośrodkach wraz z dziećmi. Oprawcy natomiast pozostają w domowych pieleszach. Są bezkarni. Temida jest w takich przypadkach ślepa i nie widzi, kto tu jest ofiarą, a kto przestępcą. Prawny absurd, który chroni agresora prowadzi do do patowych sytuacji. Zdarza się, że krzywdzona kobieta mieszka pod jednym dachem ze swoim prześladowcą i jego konkubiną. Tak, jak Celestyna K., która całe lata walczyła o pozbycie się z mieszkania byłego męża i jego kochanki. Najwyższy czas, żeby Temidzie wrócił wzrok.

    W resorcie sprawiedliwości są przymiarki do zmian. Ale nie tylko prawo trzeba naprawić. Także społeczne postrzeganie kobiety maltretowanej. Ofiara często nie wzbudza litości, a złość. Że sobie nie radzi. Że nie weźmie tego kata za oszewkę i nie wyrzuci za drzwi. Zwykle to od kobiety opinia społeczna wymaga, żeby sama załatwiła sprawę. Czas to zmienić.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo