Uwaga na szalone kobiety

    Uwaga na szalone kobiety

    Andrzej Z. Kowalczyk

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Przedstawiając Małgorzatę Rożniatowską, wykonawczynię monodramu "Uwaga - złe psy", należy chyba rozpocząć od tego, że od lat występuje w serialu "Złotopolscy". Tylko najzagorzalsi teatromani pamiętają zapewne i to, iż aktorka współtworzyła kiedyś bardzo ciekawy teatr Janusza Wiśniewskiego, ale w roli serialowej Elżuni Kleczkowskiej znają ją miliony.
    Czasy mamy takie, że prawdziwą popularność w najszerszych kręgach odbiorców przynoszą aktorowi nie dokonania sceniczne czy nawet role filmowe, lecz występy w serialach, "telenowelach" (nawiasem mówiąc - to błędna nazwa, bo angielskie słowo telenovel należy przełożyć jako telepowieść) i sitcomach.

    Na szczęście Rożniatowska należy do tej grupy aktorów, u których telewizyjny "tasiemiec" nie zniszczył warsztatowych umiejętności (czy niszczy - zapytajcie reżyserów teatralnych), a serialowa popularność może się przyczynić do wypromowania innych, bardziej wartościowych przedsięwzięć. Z pewnością jakaś część fanów "Złoto-polskich" zechce zobaczyć jedną z bohaterek na żywo, a przy okazji obejrzy interesujący, choć na pewno niełatwy spektakl.

    Owe wspomniane "telenowele" uchodzą - przynajmniej w opinii części widzów - za produkcje opowiadające o problemach "z życia wziętych" i stąd zapewne wynika ich popularność. Tymczasem to właśnie sztuka Remigiusza Grzeli opowiada historię prawdziwą. "Uwaga - złe psy" to zainspirowana faktami dramatyczna historia chorej psychicznie malarki Anity Szatkowskiej, którą poślubił znacznie od niej starszy wybitny pisarz Jerzy Szaniawski. U schyłku życia pisarz zamieszkał z nią w rodowym dworku w Zegrzynku, w całkowitej izolacji od reszty świata.

    Pojawiły się wówczas - od sąsiadów, ale i w prasie - doniesienia o gehennie Szaniawskiego, nad którym żona znęcała się fizycznie i psychicznie. Gdy doznał udaru mózgu i w ciężkim stanie trafił do szpitala, Anita zabrała go stamtąd i bezbronnego przetrzymywała w wynajętym mieszkaniu, nie dopuszczając lekarzy ani rodziny. Po śmierci pisarza latami dewastowała jego rodzinną siedzibę, a w końcu, pewnego dnia zamknęła w jednym z pokoi dwóch młodych mężczyzn i podpaliła dworek, powodując kolejną tragedię.

    A więc spektakl o szaleństwie? W dużym stopniu - tak, Remigiusz Grzela unika wydawania kategorycznych sądów wyrażanych expressis verbis. Miast tego - oddaje głos Anicie. - Chciałem Szaniawską usłyszeć… i być może usprawiedliwić - powiedział w jednym z wywiadów.

    Można dyskutować, czy takie usprawiedliwienie jest w ogóle możliwe, ale monodram jest z pewnością próbą poznania przyczyn tragedii tego niebywale toksycznego związku. Mocny, chwilami brutalny tekst Grzeli, wsparty świetnym aktorstwem Małgorzaty Rożniatowskiej, zaowocował spektaklem, który nikogo nie pozostawia obojętnym.

    Obsypany nagrodami (m.in. na Ogólnopolskim Festiwalu Monodramu i Kaliskich Spotkaniach Teatralnych) spektakl, wyreżyserowany przez Michała Sieroczyńskiego, zobaczymy w ramach Lubelskiego Salonu Artystycznego.

    "Uwaga - złe psy" Lubelski Salon Artystyczny CK, 27 lutego, g. 19 , bilety 20-30 zł

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo