Radni mówią o pensjach w LPEC

    Radni mówią o pensjach w LPEC

    Kamil Krupa

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Lubelscy radni mają mieszane uczucia w sprawie podwyżek płac w Lubelskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej, z którymi wystąpiły tamtejsze związki zawodowe.
    Niektórzy jednak ostro komentują całą sprawę. - Są pewne granice rozsądku i chyba teraz je przekroczono - odniósł się do żądań związkowców Paweł Bryłowski, szef klubu PO w Radzie Miasta.

    We wczorajszym Kurierze opisywaliśmy spór, jaki wybuchł między zarządem LPEC a związkowcami. Pracownicy nie zgodzili się na propozycję zarządu, aby pensje wzrosły o 5 proc., a część środków przeznaczonych na podwyżki poszła na fundusz motywacyjny.
    Domagają się równo po 450 zł brutto na osobę. Kiedy im odmówiono, weszli w spór zbiorowy z szefami spółki. Kontrowersje może budzić fakt, że średnia płaca w przedsiębiorstwie to 3,8 tys. zł, co przekracza średnią krajową, na Lubelszczyźnie i w branży ciepłowniczej.

    Radni różnie odnoszą się do stanowiska związków zawodowych. - Wierzę, że obie strony osiągną porozumienie - skomentował Piotr Kowalczyk, szef lubelskiego PiS. - Wiadomo, że z jednej strony ludzie chcą zarabiać więcej, a z drugiej, że mamy kryzys.

    Z kolei Monika Wac, radna SdPl, na podwyżki się zgadza, ale nie dla wszystkich. - Wiadomo, że średnia płaca nie oznacza, że wszyscy tyle zarabiają. Podwyżki powinny być tylko dla tych, którzy zarabiają najmniej. Ale dyskutowałabym co do kwoty 450 zł.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo