Budżet na przetrwanie

    Budżet na przetrwanie

    Monika Kaczyńska

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Pracodawca obniżył ci dochody. Musisz więc ciąć swoje wydatki. Niestety, bez wyrzeczeń się nie obejdzie. Sprawdź, od czego zacząć oszczędności
    Stało się. Wracasz do domu i już wiesz, że miesięczna pensja będzie ostatnią tak wysoką. Przy obniżce wynagrodzenia o 10 proc. jeszcze łudzisz się, że zaoszczędzisz na codziennych wydatkach. Spadek dochodów o 30-40 proc. uświadamia ci, że musisz wydawać znacznie mniej niż dotychczas.

    Bez paniki

    - W sytuacji zagrożenia człowiek ma tendencję, by nie doceniać niebezpieczeństwa - mówi psycholog, Beata Kafalińska. - Taktyka "jakoś to będzie" sprawdza się jednak tylko na krótką metę.

    Oczywiście, może się okazać, że szybko znajdziesz pracę, w której zapłacą ci tyle co poprzednio. Być może też po przejściowych trudnościach szef zadecyduje podwyższyć wynagrodzenia.

    Mamy jednak kryzys. Przygotuj się, że za mniejsze pieniądze będziesz musiał przeżyć rok, może nawet dłużej. Im bardziej pesymistyczny scenariusz założysz, tym będziesz bezpieczniejszy.

    Ale nie panikuj. Przede wszystkim musisz wiedzieć, na czym stoisz. Jakie będziesz miał wpływy, jakie wydatki oraz jakie masz zasoby, z których ewentualnie będziesz mógł skorzystać, choć być może wcale nie będziesz musiał tego zrobić.

    Pewna kasa


    Im swobodniejsza była dotąd twoja gospodarka finansowa, tym bardziej prawdopodobne, że nie do końca kontrolujesz, skąd, kiedy i ile pieniędzy wpływa na twoje konto.

    Jeśli pracujesz najemnie, to pensja jest podstawowym składnikiem twoich dochodów. Inne wpływy pochodzą z ewentualnych prac zleconych, dochodów z wynajmu, wypłat z funduszu socjalnego. Teraz to już najwyższy czas, by je dokładnie policzyć.

    Pamiętaj jednak, aby planując przyszłe wpływy, wziąć pod uwagę okres wypowiedzenia poszczególnych umów. Kryzys może dotknąć także tych, którzy nam płacą.

    Równie dokładnie jak planowane wpływy policz swoje oszczędności. Lokaty, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, akcje, polisy ubezpieczeniowe, nieruchomości, samochód, biżuterię, dzieła sztuki. Warto znać ich przybliżoną wartość. Choć moment, kiedy tracisz dochody, to niezbyt dobra chwila na opłacanie rzeczoznawcy.

    Po stronie aktywów możesz wpisać też niewykorzystane limity pożyczek w kontach czy na kartach kredytowych. Prawie na pewno te pożyczki okażą się dla ciebie zbyt drogie, niemniej jeśli zachowasz dużo zimnej krwi, w szczególnych sytuacjach na krótko mogą okazać się bardzo pomocne.

    Grunt to dobre planowanie

    Gdy już masz policzone dochody i zasoby, pora na najważniejsze: zestawienie ich z wydatkami. Im mniej masz pieniędzy, tym ważniejsze jest strategiczne planowanie. Jeśli do tej pory sprzęt gospodarstwa domowego, meble czy ubrania kupowałeś po prostu wtedy, kiedy odkrywałeś, że są potrzebne, teraz może się okazać, że musisz przynajmniej w przybliżeniu przewidzieć przyszłe wydatki i się do nich przygotować.

    1 Podziel wydatki na kategorie czasowe: codzienne, cotygodniowe, raz na dwa tygodnie, raz w miesiącu, co dwa miesiące, raz na kwartał, co pół roku, raz na rok. Sprawdź, ile pieniędzy pochłania każda z tych pozycji.

    2 W wyliczeniach staraj się koniecznie uwzględnić wszystko. Jeśli do tej pory cieszyłeś się swobodą finansową, to zapewne niejednokrotnie, wychodząc z domu, miałeś w portfelu jakieś pieniądze. Wracałeś zaś bez grosza, choć za skarby świata nie mogłeś sobie przypomnieć, co kupiłeś. Robiąc rachunki, uwzględnij także owo "nie wiadomo na co". Z czasem zapewne uda ci się uszczelnić budżet, a póki co unikniesz nerwów związanych z odkrywaniem, że wydałeś więcej, niż zaplanowałeś.

    3 Sporządź listę wszystkich opłat stałych: abonamentów telefonicznych, telewizyjnych, internetowych, opłat członkowskich i innych tym podobnych. Może się okazać, że płacisz co miesiąc kilkadziesiąt złotych jedynie za komfort posiadania możliwości np. oglądania kilkuset kanałów telewizyjnych lub przesłania pocztą elektroniczną całej zawartości twojego twardego dysku.

    Faktycznie jednak z nich nie korzystasz. Rezygnując z części tego typu wydatków, nieco zaoszczędzisz, a nie odczujesz praktycznie obniżenia poziomu życia.

    4 Nie płać za to, za co nie musisz. Sprawdź, ile wydajesz na usługi, które występują także w opcji bezpłatnej. Przyjrzyj się dokładnie tabeli opłat w twoim banku. Może się okazać, że konto o tych samych funkcjach gdzie indziej możesz mieć taniej. Przekonaj się do wykonywania operacji bankowych przez internet. Płacąc w ten sposób czynsz i rachunki, możesz zaoszczędzić miesięcznie przynajmniej kilkanaście złotych. Zakładając konto, warto wybrać bank, który dysponuje rozbudowaną siecią bankomatów i wyrobić sobie nawyk omijania obcych maszyn. Pobieranie gotówki z bankomatu należącego do innego banku to z reguły dość wysoki koszt - przynajmniej kilka złotych. Część banków oblicza prowizję procentowo, co w przypadku większych wypłat może skutkować bardzo wysoką prowizją.

    5 Zamień czas na pieniądze. Przyjrzyj się dokładnie usługom, z których korzystasz. O ile na pewno sam nie zaczniesz naprawiać sobie butów, o tyle bez wielkiego kłopotu możesz zrezygnować z z kupowania kanapek na rzecz przygotowanych w domu.

    6 Zwracaj uwagę na przeceny, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę czegoś potrzebujesz. Dla marketu kawa, której termin ważności upływa za tydzień, jest prawie przeterminowana. Ty zdążysz ją wypić. Pamiętaj jednak, że jakkolwiek nie byłby tani niepotrzebny przedmiot, to pieniądze, które na niego wydałeś, zawsze są wyrzucone.

    Czas na konsolidację


    Jeśli po rezygnacji z niepotrzebnych wydatków i racjonalizacji gospodarowania pieniędzmi dalej koszty są większe od wpływów, pora na bardziej radykalne środki.

    Przede wszystkim warto przyjrzeć się posiadanym kredytom i oszczędnościom. Zwłaszcza w ostatnich latach wielu Polaków zaciągało kredyty hipoteczne, a oprócz tego decydowało się na zakupy na raty, korzystało z limitów w kontach oraz kart kredytowych. Obsługa tych zobowiązań kosztuje. Nie dość , że trzeba płacić raty kapitałowe, to jeszcze odsetki. Jeśli z posiadanych pieniędzy można część najbardziej kosztownych zobowiązań spłacić, warto to zrobić. Jednak tylko pod warunkiem, że nie będzie to oznaczało pozbycia się oszczędności do ostatniej złotówki.

    Warto także przyjrzeć się ofertom kredytów konsolidacyjnych. Połączenie kilku kredytów w jeden zabezpieczony hipoteką (np. mieszkaniowego, zadłużenia na karcie kredytowej, często też kredytu na sprzęt RTV czy samochodowego) daje realną nadzieję na nawet kilkaset złotych oszczędności.

    Kosztowne podróżowanie

    Każdy, kto nie chodzi do pracy na piechotę bądź nie jeździ na rowerze, wydaje na dojazdy poważne kwoty. Przesiadka z samochodu na rower oznacza przynajmniej kilkaset złotych więcej w domowym budżecie, ale i mniej skrajne rozwiązania mogą być poważnie odczuwalne.

    Jeśli przesiadamy się z czterech kółek na komunikację publiczną, warto zainwestować w bilety okresowe: korzystanie z nich jest znacznie wygodniejsze i tańsze niż kupowanie za każdym razem pojedynczego biletu na przejazd.

    Dojeżdżający do pracy na większe odległości mogą pomyśleć o zorganizowaniu wraz z kolegami z pracy systemu dyżurów. Odbywanie jednej podróży pełnym samochodem będzie tańsze niż czterema z jednym kierowcą na pokładzie.

    Także podróżując dalej, warto porównywać ceny biletów na różne środki lokomocji, a także planować podróż wcześniej. O ile w przypadku biletów autobusowych nie ma to znaczenia, o tyle za bilet kolejowy kupiony z kilkutygodniowym wyprzedzeniem zapłacimy o ponad połowę mniej niż za nabywany w ostatnim momencie. Wybierając się do rodziny, planując wakacje czy wyjazdowe kursy, warto wziąć to pod uwagę.



    Państwo Kowalscy muszą zaoszczędzić 500 zł

    Państwo Kowalscy mają dwójkę dzieci i dotąd ich wspólny dochód wynosił 4 tys. zł netto. Cięcie kosztów w firmie pana Kowalskiego sprawiło, że muszą obniżyć wydatki o 500 zł.

    Gdzie szukają oszczędności?

    * Zamiast dwóch kont osobistych (po 10 zł każde) zakładają jedno wspólne, darmowe (oszczędność 20 zł).

    * Płacą rachunki przez internet zamiast na poczcie czy w oddziale banku - gaz, prąd, telefon stacjonarny, czynsz, dwa telefony komórkowe (20 zł).

    * Zdecydowali się na najtańszy pakiet internetowy, o mniejszej przepustowości (50 zł).

    * Zrezygnowali z jednego wyjścia w miesiącu całą rodziną do multipleksu (100 zł).

    * Zrezygnowali z telefonów komórkowych na abonament, zamiast tego wybrali te na kartę (50 zł).

    * Kowalscy zdecydowali się zamiast kupowania gotowych kanapek przygotowywać drugie śniadania dla całej rodziny w domu. Przez miesiąc oszczędzają na tym ok. 200 zł.

    Gdyby oboje Kowalscy byli palaczami wypalającymi przeciętnie 20 papierosów dziennie i zdecydowali się nałóg rzucić, wystarczyłoby im tylko zacząć korzystać z dobrodziejstw darmowego internetowego konta bankowego i przelewów przez internet, aby zaoszczędzić 500 zł.

    Kowalscy pokonują przeciętnie 40 km dziennie autem. Paliwo kosztuje ich ok. 800 zł. Gdyby tylko co drugą podróż odbywali komunikacją publiczną, mogliby zaoszczędzić ok. 300 zł. Gdyby zrezygnowali w ogóle z auta, nie musieliby wydawać pieniędzy także na ubezpieczenia. Cała suma zostałaby w domowym budżecie.

    O mniej więcej połowę mogliby Kowalscy obniżyć wydatki na chemię gospodarstwa domowego, gdyby zamiast środków reklamowanych w TV kupowali podobne - tyle że sprzedawane pod marką własną sieci handlowych.



    Państwo Nowakowie muszą zaoszczędzić 2,4 tys. zł

    Państwo Nowakowie to typowe "dinksy" (no kids, double income). Dotąd ich wspólny dochód wynosił ok. 6 tys. zł netto. Czasy są cięższe, więc ich wynagrodzenia spadły. Żeby zamknąć domowy bilans, muszą co miesiąc wydawać 2,4 tys. zł mniej.

    Gdzie szukają oszczędności?

    * Ograniczają oszczędzanie. Zamiast 1 tys. zł postanawiają odkładać 500 zł.

    * Rezygnują z cotygodniowych spotkań z przyjaciółmi w restauracji - ograniczają się do jednego w miesiącu. (oszczędzają 450 zł).

    * Dotąd Nowakowie prenumerowali cztery tygodniki oraz cztery miesięczniki, na co wydawali ok. 150 zł, Ograniczając prenumeratę o połowę, oszczędzą 75 zł miesięcznie.

    * Nowakowie w ciągu tygodnia pracy jadali obiady niemal wyłącznie poza domem, wydając na jeden skromy posiłek ok. 15 zł na osobę, co miesięcznie oznaczało 750 zł. Kowalscy zdecydowali się gotować w domu, co pozwoli im zaoszczędzić ok. 600 zł.

    * Pani Nowak co dwa tygodnie odwiedzała kosmetyczkę i fryzjera, wydając jednorazowo na obie usługi ok. 300 zł. Gdyby zadowoliła się jedną wizytą na miesiąc, za to z szerszym pakietem usług, mogłaby zaoszczędzić miesięcznie ok. 200 zł.

    * Każde z Nowaków dojeżdża do pracy swoim własnym samochodem, przejeżdżając ok. 30 km dziennie. Oboje wydają tylko na paliwo 1,2 tys. zł. Gdyby zdecydowali się korzystać zazwyczaj z jednego auta, w połączeniu z komunikacją miejską, mogliby zaoszczędzić ok. 500 zł.

    * Małżeństwo Nowaków stać na wyjazdy na zagraniczne wakacje dwa razy w roku.

    Przeciętnie na jeden tygodniowy wyjazd wydają na dwie osoby ok. 4 tys. zł. Planując wakacje z dużym wyprzedzeniem: zimą letnie, latem zimowe, mogliby zaoszczędzić na tym nawet do 20 proc., co oznacza w ich wypadku 1,6 tys. zł rocznie, a więc ok. 130 zł miesięcznie.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo