Syntezatory, gitary i ska

    Syntezatory, gitary i ska

    Paweł Franczak

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Napoleon mawiał, by "wielkość człowieka mierzyć ilością jego wrogów". Jeśli tak, to Muchy i Happysad są zespołami wielkimi. Obydwie kapele mają bowiem liczne grono wiernych wyznawców, ale i niezliczone rzesze adwersarzy. Zabawne, że obydwie grupy mogłyby powołać się na te same argumenty.
    Takie Muchy na przykład. Ich zamiłowanie do współczesnej tzw. alternatywnej muzyki rockowej to niezaprzeczalny fakt. Na bardzo głośnym debiucie "Terroromans" z 2007 r., riffy gitary działają na równych prawach z akordami syntezatorów, figury rytmiczne perkusji mają jedno zadanie: zapraszać na parkiet, a teksty są zdecydowanie wielkomiejskie (o ile Poznań, skąd pochodzą, uznać za wielkie miasto). Ale co dla jednych jest zaletą, drugim solą w oku.


    Ci pierwsi cieszą się, że "rock made in Poland" to w końcu nie skórzana kurtka "papa", długie włosy i kopio-wanie stęchłych patentów Nirvany. Drudzy mają Muchom za złe pretensjonalność, pozowanie na zbawców Młodej Polskiej Sceny Gitarowej i też kopiowanie. Tyle że w tym przypadku chodzi o powielanie wypróbowanych patentów indie rocka.

    Z Happysad sprawa jest podobna.

    Ci, dla których słuchanie kolejnej polskiej kapeli z gatunku ska i rocka studenckiego jest drogą przez mękę, nie zostawili na zespole suchej nitki. Ale jeśli komuś nie przeszkadza podobieństwo do Pidżamy Porno, ten może się delektować nagraniami kapeli ze Skarżyska-Kamiennej do woli.

    Happysad, Muchy. Graffiti, al. Piłsudskiego 13, godz. 19, Bilety: 32-37 zł

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo