Ludzkie miasto, nie Kozi Gród!

    Ludzkie miasto, nie Kozi Gród!

    Teresa Dras

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Dopiero wczoraj okazało się, że Lublin to ludzkie miasto. Że zbudowano go na kształt ludzkiej sylwetki. Niezwykłego odkrycia dokonał Jan Bernad, dyrektor artystyczny Międzykulturowego Ośrodka Inicjatyw Twórczych Rozdroże. Na lubelskim ludziku ma się wspierać cała tegoroczna Noc Kultury.
    - W latach 70. ubiegłego wieku często słyszałem, że w Lublinie źle się mieszka. Ludzie mówili, że winę za to ponosi kształt miasta, przypominający sylwetkę człowieka z podniesionymi rękami. Urocza legenda, pomyślałem wtedy, ale jej nie zgłębiałem. Aż raptem któregoś dnia, całkiem niedawno, studiowałem mapę Lublina i ludzik po prostu sam rzucił mi się w oczy - śmieje się Jan Bernad.

    O tym sensacyjnym odkryciu wczoraj dowiedzieli się także uczestnicy roboczego spotkania dotyczącego organizacji trzeciej edycji Nocy Kultury, która odbędzie się z 6 na 7 czerwca. Kulturalna narada odbyła się w siedzibie organizatora imprezy - Centrum Kultury.

    - Mamy coś absolutnie nowego, świeżego, intrygującego. Od was zależy, jak to wykorzystać - mówił Rafał Koza-Koziński z CK, szef artystyczny czerwcowej nocy.

    Nasz ludzik ma postać kształtną jak grecki posąg. Jego głowa spoczywa na Starym Mieście, co wyraźnie widać na drukowanym poniżej planie Lublina. Prawe ramię to ulica Świętoduska, lewe - ul. Bernardyńska. Przez mocny, szeroki kręgosłup biegnie Krakowskie Przedmieście. Prawą stopą stoi przy Ogrodzie Saskim, lewą trzyma obok pomnika Marii Curie-Skłodowskiej na miasteczku akademickim.

    - Mamy kilka pomysłów, jak ożywić lubelskiego ludzika - kontynuował Koza-Koziński. - Najpiękniej by było, żeby o określonej godzinie mieszkańcy miasta stanęli na chwilę na tych ulicach miasta, które tworzą jego kontur. Takiej akcji, którą nazwałbym "człowiek w mieście - miasto w człowieku", pozazdrościłby nam cały świat.

    W takim happeningu musiałoby wziąć udział ok. 10 tys. ludzi, obliczyli organizatorzy lubelskiej Nocy Kultury. Do megaakcji namawia także Jan Bernad.

    - Jeśli wszyscy staniemy na planie ludzika z zapalonymi świeczkami w rękach, jest nadzieja, że dojrzy nas z nieba sam Pan Bóg i zdejmie z miasta tę mityczną klatwę, o której mówili kiedyś mieszkańcy Lublina. Odkryjmy to, co ukryte, a słabość stanie się naszą siłą. Odczarujmy tajemnicze zło, które czai się pod skórą miasta. To może być wspaniała zabawa - zachęcał artysta z ośrodka Rozdroża.

    Nasza redakcja gorąco popiera pomysł i włącza się w organizację czerwcowego happeningu. A co na ten temat sądzą nasi Czytelnicy? Napiszcie do nas, komentujcie, czy wzielibyście udział w takiej akcji. Dobrze by było, gdyby akces zgłaszały całe grupy, np. szkoły.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo