Uratowany desperat

    Uratowany desperat

    Witold Michalak

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Pijany 30-latek zaplanował samobójstwo i był o krok od realizacji swojego planu. Życie uratował mu dzielnicowy ze świdnickiej policji.
    W poniedziałek około godz. 16 policjant patrolował rejon ul. Targowej. Przechodząc w pobliżu garaży dostrzegł za nimi mężczyznę. Dzielnicowego coś tknęło i ruszył w jego stronę. Zastał mężczyznę, gdy siedział na torach. Policjant wiedział, że za chwilę będzie przejeżdżał tamtędy pociąg. Zaczął rozmawiać z desperatem. Poprosił go o zejście z torów. Na szczęście zdołał przekonać niedoszłego samobójcę, który chwiejnym krokiem zszedł z torów.


    Nieszczęśnik w obecności dzielnicowego zupełnie się rozkleił. Bełkocząc, zaczął opowiadać swoją historię. Mówił, że jest alkoholikiem i postanowił skończyć życie, ginąc pod pociągiem. Kilka minut po zejściu mężczyzny po torach przejechał pociąg.

    30-letni mieszkaniec podświdnickiej gminy trafił do izby zatrzymań. Miał prawie 3,5 promila alkoholu. Kiedy dojdzie do siebie, zajmie się nim psycholog.

    Dzielnicowy, który uratował człowieka, nie widzi w swoim działaniu niczego nadzwyczajnego. Sprawiał wrażenie, że zamieszanie wokół jego osoby nieco go krępuje.

    - To bardzo skromy człowiek. Wczoraj kilkakrotnie podkreślał, że zrobił to tylko dla ratowania drugiego człowieka. Ani przez chwilę nie myślał o rozgłosie i popularności - mówi sierżant Magdalena Szczepanowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo