Spontaniczne emocje mocno sterowane

    Spontaniczne emocje mocno sterowane

    Kazimierz Pawełek

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Emocje towarzyszą nam przez całe życie. Bodźców, które je wywołują, są tysiące. Jak np. rozgrywany w minioną sobotę, w hali na Globusie, ogólnopolski turniej piłkarski dzieci, który wygrała krakowska Wisła.
    Emocjonowali się bardzo młodzi piłkarze, a jeszcze bardziej ich rodzice, którzy siedzieli na trybunach. Nie potrafili oni jednak (rodzice!) dostosować się do sportowego poziomu imprezy, obrzucając sędziów obraźliwymi epitetami, aż musiał zawstydzać ich spiker zawodów. Szczególnie emocjonalnie, agresywnie i wręcz chamsko reagowała na decyzje sędziego (notabene całkiem poprawnie prowadzącego spotkanie) grupa rodziców przystrojona w szaliki Jagiellonii Białystok. Wstyd, że dorośli ludzie nie potrafią opanować emocji, gdy ich dzieci bawią się piłką. Czy można się dziwić, że na stadionach mamy młodocianych bandytów?

    Inny obrazek. Korytarze poznańskiego sądu wypełnione rozemocjonowanym tłumem, głównie osób w podeszłym wieku. Tłum śpiewa Rotę, a słowa "nie rzucim ziemi skąd nasz ród", niosą się na sale rozpraw. Padają patriotyczne okrzyki, jak też epitety pod adresem sędziów, którzy chcą, jak uważają panie i panowie w beretach, zniszczyć Polskę i zamknąć jednego prawdziwego Polaka. Ten jedyny prawdziwy Polak oznaczany jest obecnie w mediach jedynie literką T. Będąc jeszcze posłem do Sejmu czwartej kadencji, z Ligi Polskich Rodzin, wywołał w warszawskiej Zachęcie awanturę, protestując przeciwko rzeźbie papieża przytłoczonego głazem, którą nawet nieco uszkodził. Swym wyczynem zaskarbił sobie miłość właściciela toruńskiego radia, którego wierne legiony przyszły teraz do sądu, aby bronić prześladowanego przez reżim niezłomnego katolika i nadpatriotę. Zachodzi pytanie, jakim to czynem patriotycznym wykazał się ten prześladowany? Pan Witold T. jechał pod prąd ulicą jednokierunkową.

    Emocji nie brakuje także w mediach. Ostatnio głównie za sprawą posła Gowina, który rozpętał dyskusję na temat zapłodnienia in vitro, a potem ktoś inny dołożył jeszcze problem eutanazji. I zaczęły się emocje! Podejrzliwa prawica głosi, że są to dyskusje wywołane specjalnie przez rządzących i przez nich sterowane, aby przysłonić trudności związane z pukającym do naszych drzwi kryzysem gospodarczym. To tematy zastępcze - wołają gromkim głosem - teraz nie czas zajmować się tymi problemami. Każdy czas jest dobry - odpowiadają krytykowani - a wywołanie tych tematów świadczy o naszej odwadze. Was nie stać, aby w ogóle o tym mówić. Wy boicie się każdej zmiany: zatęchli konserwatyści!

    I tak mija czas na dyskusji dla dyskusji, w atmosferze wielkich emocji: spontanicznych, a także sterowanych. Bo jak brakuje chleba, to trzeba dać ludziom igrzyska i emocje. Oni to kupią. Do czasu jednak…

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo