Punkty z języka bez znaczenia w rekrutacji

    Punkty z języka bez znaczenia w rekrutacji

    Maria Krzos

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Gimnazjaliści mają już pewność. W ciągu najbliższych trzech lat trzecia część egzaminu gimnazjalnego nie będzie się liczyć przy rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych. To decyzja MEN.
    W tym roku egzamin gimnazjalny po raz pierwszy ma się składać z trzech części. Nie tylko humanistycznej oraz matematyczno-przyrodniczej, ale i językowej. Już jesienią pojawiły się informacje, że wynik z tej ostatniej nie będzie miał żadnego wpływu na to, czy dany uczeń dostanie się do wymarzonej szkoły.

    Większość gimnazjalistów - odetchnęła z ulgą. Zawiedzeni są ci, którzy liczyli, że dzięki dobrej znajomości języka obcego podwyższą swoje szanse na dostanie się do dobrego liceum.


    - Nie do końca wierzę, że są tacy uczniowie - powątpiewa Elżbieta Bolibok, dyrektor Gimnazjum nr 19 w Lublinie. - Zwykle ci, którzy są dobrzy z języków radzą sobie doskonale również z innymi przedmiotami. Nie sądzę, żeby przy rekrutacji ktoś liczył tylko na znajomość angielskiego czy też hiszpańskiego, jak w przypadku naszej szkoły.

    Co innego można usłyszeć od trzecioklasistów.

    - Cieszę się, że egzamin z języka nie będzie wliczany do punktacji - przyznaje uczeń z Biskupiaka. - Nie czuję się mocny z angielskiego. Wiem jednak, że niektórzy moi koledzy są jednak zawiedzeni. Liczyli na dobry wynik.

    Dla uczniów z Lubelszczyzny wszystko stało się jasne, kiedy nasze kuratorium oświaty ogłosiło tegoroczny regulamin rekrutacji do szkół. Teraz wiadomo już również, że taki stan utrzyma się przez najbliższe trzy lata.

    Ministerstwo ma już projekt rozporządzenia w tej sprawie. Zdaniem resortu, w tej chwili języki obce w gimnazjach są nauczane na zbyt zróżnicowanym poziomie. Dlatego wyniki uzyskane z tej części egzaminu nie mogą być porównywane.

    MEN liczy, że po trzech latach, dzięki wprowadzonym od września tego roku zmianom, sytuacja ulegnie poprawie. Do tego czasu wyniki z języka obcego mają pomóc szkołom w zorientowaniu się, jak sytuacja wygląda na ich terenie. - Okres przejściowy to konieczność - uważa Elżbieta Bolibok. - Chodzi zarówno o logistyczne przygotowanie egzaminu (np. przeszkolenie nauczycieli na egzaminatorów). Ważne jest to, by poziom egzaminu został dopasowany do poziomu różnych gimnazjów. Nie może być za trudny, ale też nie powinien być zbyt łatwy.

    Uczniowie nie wierzą w możliwość znalezienia złotego środka.

    - W ogóle nie powinno być egzaminu z języków obcych - ocenia trzecioklasista z Biskupiaka. - Różnice w poziomie są zbyt duże nie tylko między poszczególnymi gimnazjami, ale nawet uczniami z tej samej szkoły.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo