Bliższa ciału koszula

    Bliższa ciału koszula

    Jakub Olchowski

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    U nas nie jest źle. W takiej Grecji na ten przykład, to w ogóle rzeczą graniczącą z cudem jest zdobycie pracy inaczej niż przez koligacje rodzinne. Aż dziw, że przy okazji niedawnych awantur, jakie miały tam miejsce, nikt nie poruszył tego wątku, bo to przecież dość ważki problem społeczny.
    U nas oczywiście też każdy obywatel zna kogoś, albo tylko słyszał o kimś, kto swoją posadę i gratyfikacje zawdzięcza bynajmniej nie kompetencjom, ale rozmaitym układom i układzikom. Przywykliśmy do tego i niekoniecznie nas to razi. Wiadomo w końcu - bliższa koszula ciału. Kiedyś była nawet taka uprzywilejowana kasta, zwana "nomenklaturą". Zresztą jej przedstawiciele do dzisiaj są uprzywilejowani, między innymi w wyniku trochę kanciastego okrągłego stołu.
    Tak czy owak, każdy obywatel Rzeczypospolitej miał, ma, lub będzie miał do czynienia z nepotyzmem i korupcją, podobnie jak z biurokracją i przeziębieniem na wiosnę. Tym bardziej cieszy, że większość Polaków uważa, że kiedy politycy "ustawiają" swoje rodziny na koszt całej reszty, to nie jest w porządku.

    Ciekawe, co też Polacy powiedzieliby, gdyby gazety i inne przekaźniki mówiły im trochę więcej niż mówią.

    Zdaje się, że 23 marca, czyli w najbliższy poniedziałek, wchodzi w życie nowa ustawa o służbie cywilnej, uchylająca ustawę o państwowym zasobie kadrowym, którą stworzyło swego czasu PiS po to, żeby można było na wysokie państwowe stanowiska powoływać bez konkursu. Czytaj: swoich koleżków i szwagrów.

    Tak się składa, że w jednej z agencji rządowych, podporządkowanej Ministerstwu Gospodarki (kto w nim rządzi?) odwołano w zeszłym tygodniu panią prezes. Pracownicy osłupieli - pani prezes znana była z tego, że jest kompetentna (bo nie wszystkie osoby powołane na urzędy za rządów PiS były niedouczonymi ignorantami). Sęk w tym, że można się teraz założyć, iż do końca tygodnia, czyli dopóki obecna ustawa pozwala, wymieni się na stołkach kogo tylko można. Na swoich.

    A gdyby Polacy wiedzieli, jak wygląda system kontroli przydzielania środków z UE, tych liczonych w milionach euro, to nie zdziwiłoby ich nawet zdobycie przez Polskę mistrzostwa świata w piłce kopanej. I odtańczyliby Greka Zorbę. Ewentualnie Waldemara Zorbę.


    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo