Leki mogą zabić

    Leki mogą zabić

    Beata Kozian

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Na lubelskich bazarach znów pojawiły się tanie leki ze Wschodu. W sobotę na Targu pod Zamkiem można było za złotówkę kupić silne środki przeciwbólowe, egzotyczne maści na żylaki i bóle stawów, a nawet zamówić tanie antybiotyki. Nie wiadomo, czy to prawdziwe leki, czy podrabiane. Pewne jest, że ich zażycie może być groźne dla zdrowia.
    - W Polsce ceny lekarstw należą do jednych z najwyższych w Europie. Dlatego przemycane ze Wschodu tanie preparaty, a wśród nich z pewnością podrabiane leki, tak łatwo znajdują nabywców - podsumowuje Krzysztof Przystupa, prezes Lubelskiej Izby Aptekarskiej. Z tego powodu prezes Przystupa od lat apeluje do rządzących, by stoczyli z koncernami farmaceutycznymi bój o obniżenie cen sprzedawanych w Polsce leków. Jak na razie bezskutecznie.

    W konsekwencji Polska pozostaje idealnym krajem zbytu dla taniej, nielegalnej produkcji "farmaceutycznej" z Chin i Indii. Na wschodniej granicy coraz częściej zatrzymywane są nielegalne transporty leków. Niedawno celnicy na przejściu granicznym w Terespolu przechwycili transport ok. 800 opakowań leków, ukrytych w tunelach wentylacyjnych wagonów pociągu.

    - Leki zajmowane przez celników są niszczone. Nie mogą być wprowadzone do obrotu, ponieważ nieznane jest ich pochodzenie, skład i warunki, w jakich powstały - tłumaczyła Marzena Siemieniuk z Izby Celnej w Białej Podlaskiej.

    Falę przemytu leków oraz ich podróbek dostrzegło ostatnio ministerstwo zdrowia, które na swej stronie internetowej ostrzega przed zabójczym działaniem sfałszowanych, niezwykle toksycznych środków. Resort radzi, by nie kupować medykamentów poza aptekami i punktami aptecznymi, zwłaszcza zaś unikać zaopatrywania się w nie na bazarach, w sex shopach, siłowniach i internecie.

    Te ostrzeżenia jednak , jak sprawdziliśmy, nie trafiają do wszystkich. W sobotę na lubelskim bazarze tanie i "bardzo skuteczne" specyfiki bez trudu znajdowały nabywców. - To dobre lekarstwa - zapewniał mężczyzna namawiając nas do kupna za złotówkę opakowania silnego leku przeciwbólowego. Podobnie okazyjna była cena przeciwbólowej maści, specyfików na żylaki, bóle głowy czy przeziębienie.

    - Nie mamy wiedzy, czy te środki to w ogóle lekarstwa. Wyglądają i są opakowane identycznie, jak leki oryginalne. W rzeczywistości około 20 proc. sprzedawanych na bazarach i w internecie preparatów okazuje się podróbkami. One na pewno nas nie wyleczą, za to mogą poważnie zaszkodzić - podkreślał prezes Przystupa.

    Handlu lekami na bazarach czy w siłowniach nikt nie kontroluje. Nadzór farmaceutyczny skupia się na sprawdzaniu aptek i hurtowni. Policja reaguje wówczas, gdy otrzyma sygnał o nieprawidłowościach. - Ostatnio, poza dopalaczami, takich akcji nie było - podkreślali policjanci.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo