Sojusz robotniczo-chłopski nowych czasów

    Sojusz robotniczo-chłopski nowych czasów

    Kuba Olchowski

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Stereotypy są dobre. Myśleć za bardzo nie trzeba i w ogóle jakoś świat wydaje się bardziej zrozumiały.
    Władysław Frasyniuk wyraził publicznie (przynajmniej miał wytęsknione pięć minut w mediach) stereotyp, który przecież jest dość popularny - że chłopi "grabią do siebie", że "chłop żywemu nie przepuści", a wszelkie uczucia wyższe, np. patriotyzm, są mu całkowicie obce. Urażeni, do żywego, Jarosław Kalinowski, Stanisław Żelichowski i inni z PSL, natychmiast odpowiedzieli mu swoim stereotypem, rzewnie opowiadając o tym, jak to chłopi masowo i z poświęceniem bronili ojczyzny i takie tam "żywią i bronią".

    Jedno i drugie to stereotyp, czyli "cząstkowa prawda" - chłopi byli taką grupą społeczną, w której świadomość narodowa narodziła się najpóźniej.
    Przez stulecia przyglądali się, nie przerywając żniw, bijatykom panów szlachty, niespecjalnie się tym przejmując. Dopóki, naturalnie, nie wchodzili w szkodę. "Naród" był im obojętny, bo i tak szlachta, czyli mniejszość społeczeństwa, wyłącznie siebie za ów naród uważała. Z drugiej strony, z czasem okazało się, że to dzięki chłopom i ich zawziętości i uporowi polska substancja narodowa przetrwała.

    Rozumując jak pan Frasyniuk (z robotników zresztą), zauważmy, że to robotnikom zawdzięczamy komunizm (w zasadzie socjalizm) i cały ten bałagan, który po nim został i którego tak trudno się pozbyć. W końcu to "klasa robotnicza" była "siłą przewodnią" tego ustroju. Rozwińmy sobie zresztą skróty PPR czy PZPR… A później, bez poparcia inteligencji, robotnik Lech W. by żadnego płotu nie przeskoczył.

    Polska zresztą przez wieki była krajem rolniczym. Ogromna większość z nas takie właśnie ma korzenie. Ale coś innego jest w tym szumie interesującego. Biorąc pod uwagę poziom poparcia dla PSL na wsi jasno widać, że owszem, w przeciwieństwie do gigantów (PO, PiS), ma tam silną pozycję. Ale nie jest "partią chłopską".

    Jest natomiast klasyczną partią władzy. Spójrzmy na wyniki wyborów w Polsce od 1991 roku. I politycy o tym wiedzą. Prezes Kaczyński na senatora Misiaka nakrzyczał. Na wicepremiera Pawlaka już nie. W następnej koalicji też będzie pan Pawlak. A pan Frasyniuk raczej nie.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo